25 cytatów historycznych, które warto poznać

opublikowano: 2026-10-04, 18:35
wszelkie prawa zastrzeżone
Niektóre są ponadczasowe, inne to mało znane perełki. Znajdziecie tu i takie, które wydają się po prostu zabawne. Zapraszamy na subiektywny przegląd 25 ulubionych historycznych cytatów naszego redaktora naczelnego z okazji 25 urodzin Histmaga!
reklama
Autorski kolaż, źródło: Canva.com

„Historia jest nauczycielką życia” – pisał Cyceron w swoim dziele „O mówcy” (to pierwszy cytat, ale jeszcze mi nie odliczajcie!), a dobra sentencja jest w takim wypadku wyśmienitą lekcją w pigułce. Nie zawsze chodzi o wielkie, ponadczasowe mądrości. Czasami najciekawsze jest to, co dane słowa mówią nam o sposobie myślenia ludzi, którzy je wypowiedzieli. Bo historia jest przecież przede wszystkim opowieścią o człowieku.

Kolejność poniższych cytatów jest przypadkowa – nie staram się tu ani ich wartościować, ani porządkować chronologicznie. Niektóre z nich zapewne znacie, ale może jeszcze nigdy nie przystanęliście, aby zastanowić się nad ich znaczeniem. To po prostu 25 cytatów, na które natrafiłem przez lata pracy wokół portalu, a które uznaję z różnych powodów za ciekawe, które lubię, czasem też wspominam. I chętnie się z Wami nimi podzielę!

1. Żyją tu również zwierzęta zwane łosiami. Kształtem i różnobarwną maścią podobne są one do kóz, ale przewyższają je nieco rozmiarami. Rogi są u nich tępo zakończone, a nogi mają bez stawów kolanowych, tak że do snu nie kładą się, a jeżeli przypadkiem przewrócą się, nie mogą ani powstać, ani podnieść się.

Juliusz Cezar, O wojnie Galijskiej, księga VI, rozdział 27

Niektórzy pamiętają Cezara za podniosłe „Kości zostały rzucone”, albo „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”. Ja nie zapomnę mu, że w jednym ze swoich dzieł wmawiał czytelnikowi, iż łosie nie mają kolan. Podobno Albert Einstein i Józef Piłsudski mówili, abyśmy nie wierzyli we wszystko, co zostało napisane w Internecie. Juliusz Cezar przypomina, że udokumentowane źródła historyczne również nie są z nami zawsze szczere. Skoro bowiem Cezar nie napisał prawdy nawet w kwestii kolan łosi, to gdzie rozminął się z rzeczywistością, opowiadając o poważniejszych sprawach? Swoją drogą dalej robi się jeszcze lepiej! Uwielbiam cezarowy opis „polowania” na te zwierzęta, które polega na… nacinaniu drzew. Kiedy zmęczone zwierzę oprze się boczkiem o pień, aby w ten sposób sobie ulżyć i nieco się zdrzemnąć – drzewo się łamie, łoś się przewraca i, z racji na rzekomy brak kolan, staje się łatwym łupem dla myśliwych. Fascynujące…

2. Poza tym sądzę, że Kartagina musi zostać zniszczona.

Powiedzenie przypisywane Katonowi Starszemu

Słynna rzymska maksyma, której uporczywe powtarzanie po każdym przemówieniu w Senacie przypisuje się Katonowi Starszemu. Mniejsza o jej pierwotne znaczenie – marzenie Katona spełniło się niedługo po jego śmierci. Powiedzenie to stało się jednak synonimem upartego powtarzania czegoś, nieustępliwego powracania do danej kwestii, niezależnie od upływu czasu i zmian okoliczności. Macie swoje własne „Kartaginy”, których „spalenia” nieustannie się domagacie? Ja z pewnością mam!

reklama

3. Będziemy walczyć na plażach, będziemy walczyć na lądowiskach, będziemy walczyć na polach i na ulicach, będziemy walczyć na wzgórzach; nigdy się nie poddamy.

Winston Churchill, z przemówienia w Izbie Gmin 4 czerwca 1940.

Jak zapewne wielu fanów cięższych brzmień, pierwszy raz usłyszałem te słowa w intrze fenomenalnej piosenki „Aces High” zespołu Iron Maiden. Gdyby zamknąć życiorys Winstona Churchilla tylko w jednym cytacie, to sądzę, że właśnie ten byłby najlepszy. Ich autor przeprowadził Brytyjczyków przez najczarniejszy dla nich okres II wojny światowej. Sądzę, że są świetnym mottem także na nasze małe i duże „czarne momenty”, kiedy najwłaściwszym zachowaniem jest zacisnąć zęby, robić swoje, po prostu wytrwać niezależnie od trudnych okoliczności.

4. W stanie cywilnym czem się ta brać zajmuje, określić trudno i nie wypada. Musiałbym być pochlebcą, gdybym utrzymywał, że […] przestrzega wszystkich dziesięciu przykazań boskich. […] Ale za to – Chryste Jezu! – co to za żołnierz!

Adam Grzymała-Siedlecki o jednym z ochotniczych oddziałów Wojska Polskiego z okresu wojny polsko-bolszewickiej, cytat za: Grzegorczyk Tomasz, Życie codzienne żołnierza, [w:] Wojna o wszystko. Opowieść o wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920, pod red. Witolda Sienkiewicza, Demart, Warszawa 2010, s. 276-297.

Ten cytat, to jedna z najcelniejszych, a przy tym całkiem dowcipnych demitologizacji obrazu polskie żołnierza okresu międzywojnia – takiego patrzącego w dal wzrokiem zatroskanym o los Rzeczpospolitej, z wypiętą piersią, w nienagannie wyprasowanym mundurze. Wpajany nam, a przynajmniej mnie, w szkołach obraz mitycznego obrońcy kraju jest może i piękny, ale dla mnie ważniejsze od podtrzymywania tego obrazu jest co innego. To, że ludzie, którzy poświęcali zdrowie i życie dla kraju i współobywateli nie byli inni od reszty z nas. Kto wie, może przy bliższym poznaniu niejednego z nich uznalibyśmy nawet za dość odpychającego, „poniżej średniej”, nie spełniającego naszch oczekiwań. A jednak to właśnie wysiłki i ofiary takiego człowieka, pomnożone przez niezliczoną ilość życiorysów, przyczyniły się do budowy świata, jakim możemy się dziś cieszyć. Świadomość, że to o takich właśnie szarych, pełnych wad i wcale nieimponujących ludziach ktoś zakrzyknął „ale za to – Chryste Jezu! – co to za żołnierz!” jest bardzo otrzeźwiająca.

POLECAMY

Jesteśmy darmowym portalem, którego utrzymanie dużo kosztuje. Jako medium niezależne pozyskujemy środki na nasze utrzymanie od reklamodawców lub Czytelników. Nie prosimy o wiele - gdyby każda czytająca nas Osoba podarowała nam 10 zł, to starczyłoby to nam na rok bardzo wytężonej działalności i nowych inicjatyw. Okazuje się jednak, że do tej pory wsparło nas zaledwie 0,05% naszych Czytelników. Dowiedz się, jak możesz nam pomóc!

reklama

5.Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz.

Jan Kochanowski, fraszka Na zdrowie

Chyba nikomu, a już zwłaszcza nikomu, kto przekroczył trzydziestkę, nie muszę tłumaczyć, czemu czasem powtarzam pod nosem tę fraszkę. Zapewne to druga najczęściej powtarzana dziś w Polsce fraszka, zaraz po słynnej fraszce poety Geralta z Rivii. A tak całkiem poważnie, to jestem szczęśliwy, że póki co nie przypominam sobie o niej zbyt często.

6. Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem!

Łacińska maksyma „sapere aude!” autorstwa poety Horacego.

W szkole próbowano nakłaniać nas do nauki rzucaną od niechcenia w eter zachętą „przecież myślenie nie boli/ nie kosztuje”. Starożytna mądrość stoi w mocnej kontrze do tego lekkomyślnego stwierdzenia. Otóż nie. Myślenie boli, kosztuje, wymaga wysiłku, a często także odwagi. Często łatwiej jest nie myśleć. A jednak zdecydowanie warto. Konstruktywny dialog, zrozumienie, porozumienie, postęp, poprawa i wiele innych wartościowych rzeczy rodzi się właśnie z myślenia. Bezmyślność z drugiej strony nieraz ma tragiczne konsekwencje.  Miej odwagę posługiwać się rozumem!

7.Uczciwość jest najlepszą polityką.

Jerzy Waszyngton, Farewell Address, 1796.

Jerzy Waszyngton w swoim pożegnalnym liście przywołuje tę maksymę, starszą zresztą od niego. O jej głębi przekonał mnie jeden z wykładowców akademickich, a potem wielokrotnie wracałem do niej przy okazji własnych historycznych odkryć. Wspomniany profesor formułował myśl, którą streściłbym tak: Nie ma i nigdy nie powstanie idealny system polityczny. Każdy system ma i będzie mieć swoje wady. Najskuteczniejsze i najbardziej odporne na okoliczności okazują się nie te społeczności, których system najlepiej rozbrajają wszelkie potencjalne problemy. Wygrywają te, w których najwięcej ludzi dojrzeje do gry zgodnie ze wspólnie ustalonymi regułami, nawet mimo przeciwności i pokus wykorzystania systemu. Choć patrząc punktowo wydaje się to mało intuicyjne, może nawet naiwne, to w dłuższej perspektywie uczciwość naprawdę jest najlepszą polityką.

8. „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w godności i prawach.”;  „Każdy ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego.”

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ z 1948 roku, art. 1 i 3,

Najchętniej wrzuciłbym tu cały ten dokument, ale byłoby za długo. „Oczywistości” – powiedzą jedni. „Nieistotny papier i puste słowa w konfrontacji z  rzeczywistością” – skrytykują inni. A jednak, to że ludzie są wolni, równi i mają prawa przynależne im przez sam fakt istnienia nie było oczywistością przez większość naszej historii. Mało tego, nadal znajdziemy na świecie miejsca, gdzie prawnie i zwyczajowo cytowane stwierdzenia po prostu nie są prawdziwe. Jak bardzo ważne było dla ludzkości nazwać i skodyfikować stan samego człowieka! Nawet jeśli w praktyce zasadami wyrażonymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka tak często gardzą reżimy, politycy, biznesmeni, firmy, instytucje, a i nie ukrywajmy, sami ludzie na poziomie codziennych zachowań. Nawet jeśli tak, to o łamaniu praw człowieka możemy mówić tylko wtedy, kiedy jako ludzkość zgodzimy się, że człowiek takie prawa ma.

reklama

9. Należy wysłuchać drugiej strony.

Łac. „Audiatur et altera pars”, zasada rzymskiego prawa procesowego

Znany zapis z prawa rzymskiego, który jest oczywistą podstawą współczesnego sądownictwa. Ale dla mnie jako historyka jest przede wszystkim jednym z kluczowych elementów warsztatu. A dla każdego, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, zasada ta powinna być częścią świadomego poruszania się w gąszczu serwowanych nam zewsząd (dez)informacji i emocji. Ktoś rzuca emocjonalnym hasłem i każe Ci sądzić to czy tamto na dany temat? Poczekaj, powoli. Sprawdź, co mówią inne źródła na ten temat. Jeśli nie masz czasu albo nie wiesz, jak przeprowadzić porządną krytykę źródła (a warto się tego uczyć choćby na własny użytek!), to wysłuchaj przynajmniej drugiej strony. Inaczej będziesz tak podatny na manipulacje, jak bokser ze związanymi rękami na ciosy w ringu.

10. Jeśli przejedziesz się teraz po okupowanej Francji i będziesz patrzył uważnie, to zobaczysz jak szczęśliwi i zadowoleni są Francuzi. Po prostu po raz pierwszy wiedzą, co mają robić ­­– ponieważ my [Niemcy – przyp. aut.] im to mówimy. I dlatego ludziom na ulicy się to podoba!

Erwin Rommel w rozmowie z jeńcem wojennym porucznikiem Georgem Lanem niedługo przed aliancką inwazją w Normandii, cyt. za: Irving David, The Trail of the Fox. The Search of the True Field Marshal Rommel, wyd. Focal Point Publications, Londyn 2005, tłum. aut.

Rommel takie słowa? Ten Rommel, który miał być ponoć rycerskim generałem, dbającym tak o pokonanych przeciwników, jak i ludność cywilną, który był podziwiany nawet przez swoich oponentów do tego stopnia, że jeniec por. Georg Lane, do którego Rommel wypowiedział powyższe słowa, poprosił go o autograf? Szok. Z jednej strony to fantastyczny dowód na to, że propaganda, w tym wypadku pompowana po obu stronach frontu (choć z zupełnie różnych pobudek), potrafi „nadmuchać” dowolną postać. Z drugiej gorzka lekcja o tym, że w jednym człowieku zmieści się czerń, biel i wiele różnych odcieni szarości na raz. Pozytywne zachowania nie muszą przeczyć zepsutym poglądom. Honor nie wyklucza się z pychą. Oportunizm i pracowitość mogą iść ze sobą w parze. Ocena postaci historycznych to niełatwe zadanie, bo i każdy człowiek jest po prostu skomplikowany.

POLECAMY

Jesteśmy darmowym portalem, którego utrzymanie dużo kosztuje. Jako medium niezależne pozyskujemy środki na nasze utrzymanie od reklamodawców lub Czytelników. Nie prosimy o wiele - gdyby każda czytająca nas Osoba podarowała nam 10 zł, to starczyłoby to nam na rok bardzo wytężonej działalności i nowych inicjatyw. Okazuje się jednak, że do tej pory wsparło nas zaledwie 0,05% naszych Czytelników. Dowiedz się, jak możesz nam pomóc!

reklama

11. Nie mogłam w to uwierzyć. W domu był najlepszym człowiekiem. Do mnie też odnosił się dobrze. Swoje dzieci kochał szalenie.

Helena Kłysowa – Polka, która jako 19-latka trafiła przymusowo pod dach Palitzschów w roli opiekunki do dzieci o zbrodniarzu z Auschwitz esesmanie Gerhardzie Palitzschu, cyt. za: Życie prywatne esesmanów w Auschwitz,  wyd. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Pracujący w Norymberdze z Goeringiem psychiatra Douglas Kelly wyraził potem w swojej pracy pogląd, że nie ma obiektywnych, zewnętrznych cech, które odróżniają zbrodniarza od przeciętnego człowieka. Nie ma oczywistych predyspozycji, każdy może stać się zimnym, wyrachowanym sprawcą ludzkiej tragedii – twierdził Kelly. Kat z Auschwitz Gerhard Palitzsch i reakcja Polki, która przymusowo opiekowała się jego dziećmi, na odkrycie prawdy o nim, wydają się być tego ekstremalnym dowodem. W domu kochający mąż i ojciec. „Najlepszy człowiek” – jak określiła to sama Kłysowa. Ledwie chwilę po wyjściu z domu bezwzględny oprawca. Nie wiem, jak spuentować tę myśl, poza faktem, że jest dla mnie absolutnie przerażająca.

12. Najpierw należy zacząć bitwę, a potem się zobaczy.

Powiedzenie przypisywane Napoleonowi.

W świecie wojskowości rozpoznanie bojem co prawda czasem bywa koniecznością, ale uznawane jest dziś raczej za kiepski pomysł. A w życiu? Owszem warto rozsądnie planować i przewidywać. Jednak czasami można z tym przesadzić. Nawet tak bardzo, że „ucieknie” nam sens tego, nad czym tak długo rozważaliśmy. Bardzo lubię analizować i zazwyczaj bez pogłębionej analizy nigdzie się nie ruszam. Ale czasami do sukcesu bardziej niż misternego planu potrzeba odrobiny odwagi, żeby po prostu zacząć jakąś bitwę.

13. Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory.

Miałby to być rzekomo cytat z „Ukazu o badaniu świadków” cara Rosji Piotra I. O ile mi jednak wiadomo, jest to raczej literacka fikcja, którą z upodobaniem powtarzała moja nauczycielka historii w liceum. Wydruk tej sentencji powiesiła nawet na tablicy korkowej w klasie... Nie zrozumcie mnie źle – bardzo lubiliśmy naszą historyczkę! Ale wracając do samego rzekomego cytatu, miał on oczywiście być nieco humorystycznym dowodem na brutalność i bezwzględność carskiego systemu przesłuchań. Lubię o nim myśleć w kontekście odpowiedzialności za słowa i za ich formę. Bo słowa, między innymi, mogą być też kijem, którym zdzielimy kogoś po głowie, ledwo do nas wejdzie. W jaki sposób? Zadajesz pozornie proste pytanie, na który odbiorca nie ma prawa znać odpowiedzi. Zaczynasz pismo urzędowe prosto od podstawy prawnej, sens wplatając między wiersze gdzieś pod jego koniec. Ironizujesz, używasz sarkazmu, okazujesz pozorną troskę o czyjeś dobro, byle tylko wytknąć błędy – to tylko kilka ciut bardziej subtelnych przykładów. O oczywistej agresji słownej nawet nie będę tu pisał. Słowa są bronią. A pierwsza zasada bezpieczeństwa w obchodzeniu się z bronią brzmi: nigdy nie celuj w ludzi.

reklama

14. Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.

Cytat przypisywany Albertowi Einsteinowi

Skoro już przy broni jesteśmy, to wspomnijmy ważną sentencję, której Einstein prawdopodobnie nie jest pierwszym autorem, ale parafrazę której z pewnością powtarzał. Patrząc wąsko jest to oczywiste ostrzeżenie przed skutkami wojny atomowej, ale spokojnie możemy rozciągnąć je na efekty, jakie przyniesie nam kolejna wojna totalna, choćby i „tylko” konwencjonalna. Era rycerzy, armii zamkniętych w obozach, toczących bitwy w imię interesów władców z dala od ludności cywilnej minęła bezpowrotnie. A właściwie zawsze była trochę mitem. W nowoczesną wojnę totalną, jeśli taki ponury scenariusz by się ziścił, bez wątpienia zaangażowane zostaną wszystkie – cywilne i wojskowe – zasoby oraz każdy człowiek. Nie będzie przed tym ucieczki, a takie starcie nie wyłoni zwycięzcy. Będą sami przegrani.

15 Rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci.

Sentacja przypisywana przemówieniu Pierre’a Victurniena Vergniauda wygłoszonemu 13 marca 1793 roku w Konwencie Narodowym. Często błędnie przypisywana Georgesowi Dantonowi

Kiedy męczy nas dana rzeczywistość, drażni brak widzialnych postępów, a zmiana wydaje się tak odległa i nierealna, że równie dobrze może nigdy nie nadejść – odczuwamy pokusę, by sięgnąć po radykalne środki. Ten mechanizm powtarza się na niezliczonych płaszczyznach, a niestety przysłowiowe uderzenie pięścią w stół rzadko kiedy przynosi spodziewane rezultaty. Historia dostarcza niezliczonych przykładów na to, że gwałtowna może być przemoc i krzywda, a nie zmiana na lepsze. Rewolucja pożera nie tylko swoje ofiary, ale także, a może przede wszystkim, własne dzieci.

POLECAMY

Jesteśmy darmowym portalem, którego utrzymanie dużo kosztuje. Jako medium niezależne pozyskujemy środki na nasze utrzymanie od reklamodawców lub Czytelników. Nie prosimy o wiele - gdyby każda czytająca nas Osoba podarowała nam 10 zł, to starczyłoby to nam na rok bardzo wytężonej działalności i nowych inicjatyw. Okazuje się jednak, że do tej pory wsparło nas zaledwie 0,05% naszych Czytelników. Dowiedz się, jak możesz nam pomóc!

reklama

16. Na konferencji było mnóstwo durniów, do tego zadufanych w sobie, a zadufani w sobie durnie doprowadzają mnie do szału. Do zwykłych durniów nic nie mam; można z nimi porozmawiać i spróbować im pomóc. Ale zadufani w sobie durnie – ludzie, którzy stroją swoja głupotę w różne czary-mary i popisują się, jacy są genialni – TEGO PO PROSTU NIE ZNOSZĘ. Zwykły dureń nie jest szarlatanem; do uczciwego durnia nic nie mam. Ale nieuczciwy dureń – to okropne!

Cyt. za: Richard Feynman, „Pan raczy żartować, panie Feynman!” Przypadki ciekawego człowieka

Cóż mogę dodać do zawadiackiej myśli Richarda Feynmana? Chyba tylko to, że zjawisko, o którym pisze, rozciąga się daleko poza świat profesorów fizyki. Nawet poza świat historii. A szczególnie widoczne jest dziś w świecie internetowych mądrości od rzekomych autorytetów, z których spora część dodatkowo próbuje opychać nam swoje „produkty”.

17 Zawsze wydaje się, że coś jest niemożliwe, dopóki nie zostanie to zrobione.

Cytat przypisywany Nelsonowi Mandeli

Pora na nutę optymizmu. Pamiętacie jak to było na przykład z lataniem? Od tysiącleci bezwzględna prawda stanowiła, że człowiek nie lata. Wielu próbowało zmienić ten stan, wielu się ośmieszyło, pokaleczyło, albo nawet straciło życie podejmując próby, od mitycznego Ikara zaczynając. Czy niezliczona ilość porażek zniechęciła kolejnych śmiałków. Ależ skąd! A dziś? W dobrych okolicznościach nawet za kilkadziesiąt złotych możecie doświadczyć tego, o czym śniły niezliczone pokolenia konstruktorów i wizjonerów, Lecąc na wakacje czy w delegację nawet nie zauważamy, że mimochodem, trochę „przy okazji” doświadczamy spełnienia niedoścignionych marzeń tak wielu ludzi. Doświadczamy rzeczy, która o której, odkąd tylko człowiek nauczył się mówić, mówiono niemal zgodnie – „to niemożliwe”.

18. Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

Początek Ewangelii według Świętego Jana, cyt. za: „Biblia Tysiąclecia”.

Może w Piśmie Świętym dostrzegacie Słowo. A może tylko słowo. W każdym razie ewangeliczna myśl, że na początku było Słowo, niezwykle mnie nurtuje. W końcu codziennie zapisuję i wypowiadam setki, tysiące słów. Słowo, nawet takie zwykłe, ludzkie, ma ogromną moc. Słowa kształtują rzeczywistość. Słowa mogą dosłownie zabić, albo zniszczyć czyjeś życie. Mogą też zbudować, pomóc komuś przetrwać, czy rozwinąć się. Dać nadzieję, dać wiedzę, impuls do działa i zmiany. Z bardziej górnolotnych przykładów, ile i dla jak wielu znaczy słowo „wojna”, które znajdzie się w traktacie między dwoma państwami. A ile znaczy słowo „pokój”? Czuję ogromną odpowiedzialność za słowa, zwłaszcza te zapisywane w tekstach. Czasami do tego stopnia, że potrafię się zaciąć na dłuższą chwilę, bo staram się mieć świadomość, ile mogą ważyć dane słowa. A jednocześnie z przerażeniem patrzę na niezliczone przykłady bezmyślnego rzucania słów. Nie wspominając nawet o, niezwykle sprawnej i w wielu wypadkach przydatnej co prawda, maszynie generującej prawdopodobieństwo kolejnych słów, którą przywykliśmy już nazywać „sztuczną inteligencją” i z którą niektórzy zaczęli rozmawiać jak z myślącym człowiekiem.

reklama

19. Tutaj, w tej sali, chcecie urządzić szczęśliwą przyszłość świata. Brakuje mi chorągwi Polski, za którą walczyliście. Ja tego nie mogę tolerować. Ja wam zagram hymn Polski. I proszę wstać.

Pianista Artur Rubinstein podczas konferencji założycielskiej ONZ w 1945 roku.

Pisałem wcześniej o odwadze, o znaczeniu słów. Za powyższym cytatem stoi krótka, lecz niesamowita historia człowieka, który zmusił elity decydujące o losach świata, w tym delegację sowiecką, do powstania i wysłuchania Mazurka Dąbrowskiego. Jeśli nie znaliście wcześniej tej historii, polecam o niej poczytać!

20. […] krew milionów ludzi oraz niezliczone i niesłychane cierpienia, daremne rzezie i ogromne ruiny przypieczętowują pakt, który was jednoczy – przysięgę, która musi zmienić przyszłą historię świata: nigdy więcej wojny, nigdy więcej wojny! Pokój, pokój musi kierować losami narodów i całej ludzkości!

Z przemówienia Pawła VI w ONZ, 4 października 1965 roku.

Krzyk „nigdy więcej wojny!” powtarzany był przez wielu w różnych okolicznościach. Jednym z najbardziej pamiętnych przykładów jest przemówienie papieża Pawła VI w ONZ. To wezwanie, które zdecydowanie warte jest ciągłego powtarzania.

21. Stoję przed jakąś dziwaczną trąbą i myślę, że głos mój ma się oddzielić ode mnie i pójść gdzieś w świat beze mnie, jego właściciela. Zabawne pomysły mają ludzie! Doprawdy, trudno się nie śmiać z tej dziwnej sytuacji, w której nagle głos pana Piłsudskiego się znajdzie. Wyobrażam sobie tę zabawną chwilę, gdy jakiś ananas korbą nakręci, śrubkę naciśnie i jakaś trąba, zamiast mnie, gadać zacznie. Ciekawe! Chciałbym widzieć wtedy zebrane dzieci, do których trąba ludzkim głosem gada. A gdy pomyślę, że wśród tych dzieci nagle znaleźć się mogą moje własne, które na pewno pomyślą, że tatuś z nimi gdzieś za trąbą w chowanego się bawi, pusty śmiech mnie bierze, że ten biedny mój głos, ode mnie oddzielony, przestał nagle być moją własnością i należy już nie wiem do kogo, nie wiem do czego: do trąby czy do jakiegoś akcyjnego towarzystwa.

POLECAMY

Jesteśmy darmowym portalem, którego utrzymanie dużo kosztuje. Jako medium niezależne pozyskujemy środki na nasze utrzymanie od reklamodawców lub Czytelników. Nie prosimy o wiele - gdyby każda czytająca nas Osoba podarowała nam 10 zł, to starczyłoby to nam na rok bardzo wytężonej działalności i nowych inicjatyw. Okazuje się jednak, że do tej pory wsparło nas zaledwie 0,05% naszych Czytelników. Dowiedz się, jak możesz nam pomóc!

reklama

Józef Piłsudski, fragment z nagrania fonografem 5 września 1924 roku pt. „Gawęda o utrwalonym głosie”.

Jeden z głównych architektów polskiej niepodległości, jedna z najbardziej rozpoznawalnych, a chyba i najbardziej kontrowersyjnych postaci w nowszej historii Polski, staje przed urządzeniem nagrywającym dźwięk. I o czym mówi? Że nagrany głos będą sprzedawać firmy. Że nagrany głos przestaje należeć do mówiącego. Całkiem nieźle przewidział. Ciekawe co by powiedział na fakt, że podobnej próbki nagrania sztuczna inteligencja może dziś stworzyć model głosu. Do „akcyjnego towarzystwa” może należeć już nie tylko nagranie, ale i dosłownie cały czyjś głos… To jedyne znane nagranie głosu Marszałka. Nie jest długie, więc pod spodem zostawiam resztę cytatu. A o co zdecydował się prosić słuchaczy Piłsudski?

„Najzabawniejsza jest jednak myśl, że kiedy mnie już nie będzie, głos pana Piłsudskiego sprzedawany będzie za trzy grosze gdzieś na jarmarkach, prawie na funty, jak pierniki, prawie na łuty, jak jakie cukierki. I gdy przed tą maszynką stoję, wciąż mnie jedna myśl prześladuje, bym mógł uwiecznić nie głos, lecz śmiech. Więc głosem z trąby błagam: matki i ojcowie, gdy sami śmiać się nie możecie, w kąt rzućcie instrumenty pedagogiczne, gdy wesoły srebrny dzwonek roześmianych buziaków dziecinnych w waszych domach się rozlega. Niech się śmieją polskie dzieci śmiechem odrodzenia, gdy wy tego nie umiecie! A gdy wam teraz do śmiechu już usta się układają, śmiejcie się do woli, gdy ja z tej trąby was żegnam pustym, dziecinnym, żołnierskim śmiechem i słowem: do widzenia! Piąty, dziewiąty, tysiąc dziewięćset dwadzieścia cztery”.

22. Los sprzyja odważnym.

Łac. Audentes fortuna iuvat, z Eneidy Wergiliusza.

Wergiliusz zapewne miał nadzieję na nieśmiertelną chwałę. Ale raczej w najśmielszych snach nie podejrzewał, jaki renesans popularności jego sentencji ufundują twórcy Kingdom Come: Deliverance II. Bardzo zgrabny i zabawny renesans, choć nie do końca poważny. Ale chyba właśnie to na pół przekorne, a na pół poważne „Audentes fortuna iuvat!”, które z uśmiechem i lekkim przekąsem można wymamrotać pod nosem jako synonim „eh, no dobra, robimy”, przemawia do mnie dziś najbardziej.

23. Przedstawienie musi trwać.

Ang. „Show must go on”,  wyrażenie ukute w środowisku XIX-wiecznych cyrkowców,

reklama

Spopularyzowane przez piosenkę Queen stwierdzenie ma zaskakujący rodowód. Prowadzący cyrkowe widowiska uspokajali nim ponoć publikę, kiedy coś poszło źle podczas przedstawienia. Dla jednych gorzkie przypomnienie, że bieg wydarzeń nigdy się nie zatrzyma. Dla drugich pocieszająca myśl, że zawsze jakoś to będzie, bo życie toczy się dalej, przyjdzie nowe. A może w tym powiedzeniu mieści się jedno i drugie?

24. Kto walczy z potworami, ten niechaj baczy, by sam przytem nie stał się potworem. A jeśli zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań spojrzy również w ciebie.

Friedrich Nietzsche, Poza dobrem i złem, aforyzm 146.

Bardzo popularna i dziś sentencja, nad którą chyba zbyt rzadko się zastanawiamy. Moim zdaniem nieźle uzupełnia ją inna: „jesteś tym, co jesz”. To prawda, że złu trzeba się przeciwstawiać, potępiać je, unikać go. Ale jeśli patrzymy tylko na nieszczęścia, tragedie, wojny, skandale – a przecież tym przede wszystkim karmią nas współczesne media, bo to najbardziej przyciąga uwagę odbiorcy (czytaj po „medialnemu” – monetyzuje treści), to łatwo uwierzyć, że tak wygląda cała rzeczywistość i znaleźć się w naprawdę mrocznym miejscu. Dlatego dobrze czasem po prostu odciąć media i wyjść na spacer z kimś bliskim. A w ramach konsumowania treści zadać sobie trud i świadomie poszukać czegoś budującego, pozytywnego, inspirującego.

25.

Sen miałem, iż zeszłego po długiej chorobie

W jednym mię z kmiotkiem porzucono grobie.

Nie mogąc znieść obelgi, że prosty chłop lada

Pobratał się ze szlachcicem, fuknę na sąsiada:

„Precz, niecnoto, z tym ścierwem gdzie do inszej jamy!

I po śmierci znać, co są szlachta, a co chamy!”

„Niecnoto? chamie? Wej, wej! – odpowie mi raźnie –

Nie masz tu żadnych niecnot! Sameś taki, błaźnie!

Wszyscy w tym dole równi. Milcz! a śpij w pokoju!

Jako ty swego panem, tak ja swego gnoju!”

Wiersz „Równość po śmierci” Adama Naruszewicza z 1770 roku.

Na koniec pofilozofujmy o końcu. Zabawny wierszyk Adama Naruszewicza powstał w kontekście kryzysu sanitarnego, związanego ze zbyt licznymi pochówkami na terenie miejskich kościołów i uprzedzeń społeczeństwa co do bycia pochowanym na wydzielonych cmentarzach poza miastem, co miało rozwiązać problem. Szlachta, jak widać, miała dodatkowe trudności z przełknięciem pochówku pomiędzy „pospólstwem”. Naruszewicz dobitnie przypomina sobie współczesnym, a i nam także, że szlachcicem, arystokratą, dyrektorem, redaktorem naczelnym, kierownikiem, szefem, osobistością, profesorem i kimkolwiek innym tylko się bywa. A człowiekiem jest się zawsze.

Sprawdź też inne materiały urodzinowe:

POLECAMY

Jesteśmy darmowym portalem, którego utrzymanie dużo kosztuje. Jako medium niezależne pozyskujemy środki na nasze utrzymanie od reklamodawców lub Czytelników. Nie prosimy o wiele - gdyby każda czytająca nas Osoba podarowała nam 10 zł, to starczyłoby to nam na rok bardzo wytężonej działalności i nowych inicjatyw. Okazuje się jednak, że do tej pory wsparło nas zaledwie 0,05% naszych Czytelników. Dowiedz się, jak możesz nam pomóc!

reklama
Komentarze
o autorze
Mateusz Balcerkiewicz
Redaktor naczelny portalu Histmag.org, kustosz Archiwum Akt Nowych w Warszawie, certyfikowany ekspert ds. prostego języka, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor naukowy i współtwórca portalu 1920.gov.pl. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920" oraz gitarzysta.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone
•