25 lat Shreka na ekranie! Zobaczcie, jak wyglądał w pierwotnej wersji
„Jego matka była szkaradna i szkaradny był jego ojciec, ale Shrek był szkaradniejszy niż oboje razem wzięci” – tak amerykański pisarz i rysownik William Steig zaczął swoją opowieść o prawdopodobnie najbardziej znanym zielonym stworze na świecie. Dalej był jeszcze bardziej dosadny w opisie.
Nim nauczył się chodzić, pluł już żywym ogniem na sto metrów i potrafił puszczać dym z uszu. Samym spojrzeniem zmuszał do posłuchu bagienne gady, a jeśli znalazł się wąż dość głupi, by go ukąsić, natychmiast dostawał konwulsji i padał trupem. Któregoś dnia jego rodzice doszli do wniosku, że czas najwyższy, by ich kochane maleństwo wyruszyło w świat, aby odcisnąć na nim swoje niszczycielskie piętno, i nie zwlekając, wykopali go z domu.
Choć z filmu kojarzymy Shreka głównie jako poczciwego, wzbudzającego sympatię ogra, u Steiga wygląda on nieco inaczej. Amerykański pisarz i rysownik przedstawił go bardziej jako brzydkiego, nieprzyjemnie pachnącego zielonoskórego potwora, ponurego samotnika, który jedyne, czego pragnie w życiu, to święty spokój. Ten zostaje jednak zaburzony, gdy rodzice wyrzucają go z domu – Shrek z przymusu wyrusza w świat, by zobaczyć, jak wygląda życie poza bagnami.
Wkrótce poznaje Osła, który zostaje jego wiernym kompanem i Fionę – królewnę uwięzioną w zamku pilnowanym przez Smoczycę. Jak w pewnym momencie odkrywa główny bohater, została ona w dzieciństwie zaklęta i co noc zmienia się z pięknej kobiety w ogra. Czar może zwalczyć tylko rycerz, który ją uratuje i dostarczy Lordowi Farquaadowi, władcy Dulocu.
Shrek uwalnia Fionę, ale przy tym się w niej zakochuje – z wzajemnością. Zielonoskóry stwór wypełnia misję i dochodzi do ślubu jego ukochanej z Lordem Farquaadem, ale ceremonia zostaje przerwana – Smoczyca pożera mężczyznę, a Shrek i Fiona biorą ślub, przez co ta na zawsze zmienia się w ogra.
Choć Shrek, jakiego kojarzy większość z nas, zagościł na ekranie w 2001 roku, w rzeczywistości jest nieco starszy – czytelnicy mieli okazję poznać go już w 1990 roku.
Specyficzna bajka
To właśnie wtedy William Steig powołał zielonego stwora do życia na łamach swojej książki. Syn żydowskich emigrantów, którzy wyjechali z Polski do Stanów Zjednoczonych, wychował się w rodzinie artystycznej i od młodości przejawiał twórcze zainteresowania. Od 1930 do 1960 roku był rysownikiem w „The New York Times”, dla którego to magazynu stworzył 123 okładki i ponad 1600 karykatur – to dlatego amerykański „Newsweek”, okrzyknął go „królem bajek”. Za pisanie książek dla dzieci zabrał się dość późno – pierwszą wydał, gdy ukończył 61 lat.
Kreowany przez niego bajkowy świat znacznie różnił się od tych, do których przyzwyczaili Amerykanów inni autorzy treści dla dzieci. Był on dość specyficzny. Steig był przede wszystkim karykaturzystą. W roli bohaterów swoch książek często obsadzał zwierzęta, ale w nietypowych dla nich kontekstach, co budziło pewne kontrowersje. Najlepszym tego przykładem była wydana w 1969 roku książka „Sylvester and the Magic Pebble”. W ilustracjach przedstawiających świat antropomorficznych zwierząt Steig narysował policjantów jako świnie, co wzbudziło duże oburzenie organizacji policyjnych, takich jak International Conference of Police Associations oraz Illinois Police Association.
Uznały to one za nawiązanie do obraźliwego określenia policjantów mianem „pigs” (świń) i zażądały usunięcia książki ze szkół i bibliotek. Choć autor tłumaczył, że nie był to celowy zabieg i często używa w swojej twórczości postaci zwierzęcych, finalnie w niektórych miejscowościach w USA książki rzeczywiście zostały wycofane. Nie zaszkodziło to jednak popularności książki – mimo kontrowersji w 1970 roku zdobyła prestiżowy Caldecott Medal, nagrodę przyznawaną corocznie „najwybitniejszej amerykańskiej książce obrazkowej dla dzieci”.
„Shreka!” napisał 22 lata później – mając 83 lata. Książeczka – bo tak najlepiej ją nazwać, zważywszy na jej objętość – liczyła zaledwie 30 stron, z czego większość stanowiły rysunki. Choć zawiera kilka klasycznych motywów baśniowych – jak uwięziona księżniczka, rycerz (w tym przypadku grubowaty i zielonoskóry) ratujący ją z opresji czy szczęśliwe zakończenie – bardziej przypomina jednak parodię tego gatunku. I wywraca do góry nogami system wartości stworzony przez Walta Disnesya. Porusza jednak przy tym pewne uniwersalne kwestie – jak odnajdywanie poczucia własnej wartości, niezależnie od tego, kim (lub czym) się jest.
Choć książka ma specyficzny, typowy dla Steiga styl, zyskała uznanie krytyków, którzy docenili ten przekaz. Dlatego też „Shrek!” zyskał choćby tytuł „Najlepszej Książki Dziecięcej Roku” magazynu „Publishers Weekly” czy „Najlepszej Książki Roku” czasopisma „School Library Journal”.
Nie tylko krytycy czy specjaliści od literatury zainteresowali się jednak opowieścią Steiga. Już rok po jej publikacji, w 1991 roku, prawa do ekranizacji książki wykupił Steven Spielberg, planując stworzyć na jej podstawie tradycyjny film animowany (2D). Ostatecznie jednak mu się to nie udało – prawa do niej przypadły finalnie wytwórni DreamWorks SKG, której Spielberg był współzałożycielem. Ta miała na zielonoskórego ogra inny pomysł.
Shrek na ekranach
„Shrek!” szybko stał się ulubioną książką synów amerykańskiego producenta Johna H. Williamsa. Zainspirowany postacią niepokornego ogra, wpadł na pomysł, by przedstawić jego losy szerszej widowni na ekranie i przedstawił go innemu producentowi – Jeffreyowi Katzenbergowi.
Ten na swoim koncie miał już kilka sukcesów – można zaliczyć do nich choćby przeniesienie na duży ekran serialu „Star Trek" czy takie produkcje, jak „Czułe słówka" i „Gliniarz z Beverly Hills". Początkowo pracował dla Paramount, w latach 80. przeszedł zaś, jako szef produkcji, do Disneya, doprowadzając do renesansu dinseyowskiej animacji. „Mała syrenka”, „Piękna i bestia”, „Aladyn”, „Król Lew” – wszystkie te produkcje powstawały pod jego kierunkiem.
Jego kariera w Disneyu nie potrwała jednak długo – na skutek konfliktu z jego prezesem Michaelem Eisnerem opuścił firmę i wraz z reżyserem Stevenem Spielbergiem i potentatem biznesowym Davidem Geffenem w 1994 roku założył DreamWorks. A że Spielberg nabył prawa do „Shreka!”, studio animacji zaczęło pracować nad przeniesieniem historii zielonoskórego stwora na ekran.
Trochę jednak te prace trwały – dokładnie ponad 4,5 roku. Pierwszy materiał testowy dla studia Dreamworks został zrealizowany w 1995 roku – jednym z jego twórców był Barry Jackson, animator, który pracował nad pierwotną wersją Shreka. Niewiele przypominała ona jednak animację, która finalnie pojawiła się na ekranach.
FOUND MEDIA: The Shrek test animation has been found and uploaded by the original animator and YouTube channel, "Zoom Art Studio." pic.twitter.com/2lnY5iJd7R
— blameitonjorge (@blameitonjorge) November 24, 2023
Jak stwierdził Jakson, materiał ten był bliższy wersji Shreka z książkowego pierwowzoru autorstwa Williama Steiga, a samą postać ogra nazwał „ostrą” i „mroczną”. Ostateczie klip przekonał jednak producentów do tego, by nieco złagodzić wizerunek postaci – obawiali się, że antypatyczna wersja bohatera może zrazić do niego widzów.
W efekcie postać, która finalnie pojawiła się w animacji, znacząco odbiega od książkowego pierwowzoru – ekranowy Shrek, mimo swej brzydoty, stał się postacią wbudzającą sympatię, osioł z milczącego sługi zmienił się w gadułę, a szpetna królewna wypiękniała. Katzenberg zadbał również o to, by jego opowieść o poczciwym mimo wszystko ogrze skierowana była nie tyle do dzieci, co do nieco starszych odbiorców.
Jednym z twórców projektu postaci Shreka był znany rysownik komiksowy Mike Ploog. Głosu miał mu zaś użyczyć komik Chris Farley, ale zmarł w 1997 roku, więc ostatecznie rola ta przypdła Mikeowi Meyersowi. Ostatecznie też Shrek został zrealizowany jako pełnometrażowy film w technologii animacji komputerowej (3D) wykonanej przez firmę Pacific Data Images (PDI). Na ekranach pojawił się 22 kwietnia 2001 r. i okazał się dużym sukcesem kasowym, zbierając pozytywne komentarze krytyków. Już w 2002 roku film o zielonym ogrze zdobył Oscara za najlepszą długometrażową animację, a wiele tekstów ze „Shreka” weszło do języka potocznego.
Sukces sprawił, że animacja doczekała się trzech pełnometrażowych kontynuacji: Shrek 2 (2004 rok), Shrek Trzeci (2007 rok) i Shrek Forever (2010 rok), a także spin-offów – Kot w butach (2011 rok) oraz Kot w butach: Ostatnie życzenie (2022 rok).
Sam William Steig przyjął animację swojej książki w dość specyficzny sposób. Gdy 10 lat po tym, jak prawa do niej sprzedał Stevenowi Spielbergowi, zobaczył zielonego ogra i jego kompanów na ekranie, stwierdził, że film jest wulgarny i wstrętny. Po tym dodał krótko i przewrotnie: „Kocham je!”.
Polecamy e-book Michała Rogalskiego – „Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”
Źródła
- Shrek: Production Notes (dostęp: 21.04.2026 r.).
- The World of Shrek: Exploring Its History, Popularity, and Success (dostęp: 21.04.2026 r.).
- Uncovering the Hidden History of Shrek (dostęp: 21.04.2026 r.).
- William Steig (dostęp: 21.04.2026 r.).
- Zarębski K.J., Historia Shreka — od książki do kinowego fenomenu (dostęp: 21.04.2026 r.).
