Alex Kershaw – „Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy” – recenzja i ocena

opublikowano: 2026-07-30, 12:18
wolna licencja
Tych czterech zuchwalców pokazało, że odwaga bywa zaraźliwa i potrafi pociągnąć innych do działania. O ich losach opowiada książka Alexa Kershawa.
reklama

Alex Kershaw  – „Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy” – recenzja i ocena

Alex Kershaw
Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
nasza ocena:
9/10
cena:
59,99 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Znak Horyzont
Tłumaczenie:
Anna Sak
Rok wydania:
2026
Liczba stron:
368
Premiera:
01.07.2026
Format:
140x205 mm
EAN:
9788384275634

Książka Alexa Kershawa ukazuje losy amerykańskiej 3. Dywizji Piechoty przez pryzmat doświadczeń czterech żołnierzy, którzy za swoją służbę zostali odznaczeni Medalem Honoru, najwyższym odznaczeniem wojskowym w Stanach Zjednoczonych. Otrzymują je nieliczni – w uznaniu wyjątkowych zasług i aktów odwagi z narażeniem życia, gdy męstwo wykracza daleko poza żołnierski obowiązek. To ważna uwaga, która pokazuje, z jaką kwestią mamy do czynienia. Ta perspektywa od początku uświadamia czytelnikowi, że będzie obcował z historiami ludzi należących do absolutnie wyjątkowego grona.

Owi tytułowi zuchwalcy to Maurice Britt, Michael Daly, Audie Murphy i Keith Ware. Świetnym zamysłem autora jest zejście do poziomu zwykłego żołnierza, który dokonuje niezwykłych rzeczy. Nie ma tu więc opisów taktyki, nie obserwujemy działań wojennych z lotu ptaka. Zamiast tego oglądamy wielką historię w skali mikro. Autor pozwala czytelnikowi towarzyszyć bohaterom w ich codzienności – marszach, walkach, chwilach zwątpienia i momentach heroizmu. Tym sposobem zastępuje bezpieczny dystans doświadczeniem niemal namacalnym.

Recenzowana książka to gotowy materiał na scenariusz serialu wojennego z elementami thrillera. Nie przeczytamy tu rozwlekłych wstępów, analiz, ale autor niemal natychmiast rzuca nas w wir walki. To jednak nie jest typowa powieść przygodowa, choć książka została przygotowana w konwencji powieści. Kershaw korzysta z narzędzi literatury pięknej, pozostając jednocześnie wierny faktom. Stąd też nacisk na tempo i emocje. Wydaje mi się, że to najlepszy sposób pokazania, że II wojna światowa nie była rozstawianiem pionków na mapie, ale zderzeniem postaw. Zwycięstwo odniosą ci najbardziej zdeterminowani. Zuchwali.

Warto jednak podkreślić, że ta narracyjna swoboda nie oznacza rezygnacji z rzetelności. Kershaw oparł opowieść na relacjach uczestników walk, dokumentach i materiałach archiwalnych, dzięki czemu emocjonalna forma nie odbywa się kosztem wiarygodności.

reklama

Ciekawe jest również to, że choć mamy do czynienia z czterema różnymi ludźmi o odmiennych temperamentach i drogach życiowych (odkrywanie ich późniejszych losów to prawdziwa przyjemność i choćby dlatego trzeba dzieło Kershawa przeczytać), to jednak nie gubimy ciągłości narracji. Nie są to więc cztery szkice zamieszczone w jednej książce, ale cztery przeplatające się historie, które wspólnie tworzą portret całej dywizji i pokazują różne oblicza wojennego bohaterstwa.

Nie ma się co dziwić, że autor wyraźnie sympatyzuje z tytułowymi „zuchwalcami”. Inaczej być nie mogło. W zalewie prac relatywizujących postawy żołnierzy, brytyjski pisarz stawia na otwarty podziw. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to wada, bo odbiera szansę na niuansowanie podejmowanych decyzji. To byłoby jednak powierzchowne podejście. Dzisiaj potrzebujemy bohaterów, portretów śmiałków, którzy wykonują „swoją robotę” z nawiązką. I dzięki temu ciągną innych za sobą.

Mam natomiast lekką uwagę do tytułu książki. „Czterech zuchwałych” jest formą dopełniacza, więc prawidłowo powinno to zostać ujęte w formie mianownika „Czterej zuchwali”. To błąd, który często się pojawia w przestrzeni medialnej i niepotrzebnie został tu powielony. Oczywiście forma ta nie jest dziś z automatu traktowana jako uchybienie, gdyż działa tu mechanizm uzusu i elipsy. Aczkolwiek upieram się tu przy swoim.

Otrzymaliśmy książkę nie tylko sprawnie napisaną, ale inspirującą. Mam tu na myśli nie tylko czytelników, ale – może przede wszystkim – przyszłych autorów. Przyjemnie byłoby kiedyś poczytać o 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka lub Armii gen Andersa w podobnej konwencji. Na razie tego nie mamy, więc tym bardziej zachęcam do lektury książki Alexa Kershawa.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Alexa Kershawa: „Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy!

reklama
Komentarze
o autorze
Marek Chrzanowski
Z wykształcenia historyk, z pasji politolog. Miłośnik książek i kultury francuskiej.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone