Dlaczego jesień zaczyna się dwa, a nawet trzy razy?
Zobacz także:
„Mimozami jesień się zaczyna, złotawa krucha i miła (...)” - pisał Julian Tuwim w wierszu „Wspomnienie”. Zwiastunem jej nadejścia jest zatem nawłoć oraz dojrzewanie owoców kasztanowca zwyczajnego. Każdego roku jesień przychodzi co najmniej dwa razy. Pierwszy raz mówimy o nadejściu tej najbardziej kolorowej pory roku 1 września. To symboliczna, graniczna data, wyznaczająca koniec wakacji i początek roku szkolnego. Od tego też czasu w mediach przybliżających prognozy pogody słyszymy o „jesieni meteorologicznej”. Panuje przekonanie, że wraz z nadejściem 1 września kończy się nie tylko wakacyjna przerwa od szkoły, ale i lato. Dzieje się tak, ponieważ o jesieni decyduje nie tylko temperatura, ale również społeczny rytm życia.
Jednakże dopiero 22 lub 23 września, gdy następuje równonoc jesienna, zaczyna się jesień astronomiczna. Ale, nie możemy zapominać jeszcze o jesieni kalendarzowej. Ta bowiem przypada 23 września. Jest i bardziej subiektywna jesień, bo szkolna, klimatyczna, termiczna, a także fenologiczna i ta odczuwana zupełnie prywatnie, kiedy obserwując spadające z drzew liście, pogrążamy się w zadumie nad mijającym czasem i wymieniamy zawartość garderoby na tę zdecydowanie cieplejszą.
Jesień, w Polsce określana jako „złota”, to jedna z najbardziej barwnych pór roku. To nie tylko zjawisko atmosferyczne, ale i sposób porządkowania czasu przez naukę, rolnictwo, szkołę, administrację, kulturę i ludzkie przyzwyczajenia. Warto nadmienić, że zanim pory roku zaczęto opisywać językiem astronomii i meteorologii, ludzie rozpoznawali je przede wszystkim po obowiązkach, jakie mieli w gospodarstwie i pracach wykonywanych w polu. Jesień zaczynała się wraz z końcem żniw, dojrzewaniem owoców, wykopkami, siewami ozimin, przygotowywaniem zapasów i skracaniem dnia. Jesień postrzegana jest też metafortycznie, bowiem kojarzy się z dojrzałością, melancholią, wspomnieniem, zbiorami i przemijaniem.
Jesień meteorologiczna
Pokłosiem podziału roku przez meteorologów i klimatologów na cztery równe części liczące po trzy miesiące jest właśnie jesień meteorologiczna, której początek przypada na 1 września, a koniec na 30 listopada. Przypomnijmy, że zima obejmuje grudzień, styczeń i luty, wiosna - marzec, kwiecień i maj, a lato - czerwiec, lipiec i sierpień. Taki prosty podział pozwala porównywać lata, dekady, regiony i trendy klimatyczne.
Jesień astronomiczna
Jesień astronomiczną inauguruje równonoc jesienna, kiedy Słońce przechodzi przez punkt Wagi (równika niebieskiego), a dzień zrównuje się z nocą. Ma to miejsce między 22 a 23 września. Nie jest to zatem data umowna, a wynikająca z ruchu Ziemi wokół Słońca oraz nachylenia osi ziemskiej. Drugi z czynników ma wpływ na to, że w ciągu roku zmienia się kąt padania promieni słonecznych, długość dnia i ilość energii docierającej do danej części globu. Należy zauważyć, że równonoc w kulturach tradycyjnych, ludowych była traktowana jako ważny punkt w rocznym cyklu.
Jesień kalendarzowa
Na co dzień operujemy jednak pojęciem „jesień kalendarzowa”, którą utożsamiamy z początkiem jesieni astronomicznej, czyli z datą równonocy. W kalendarzu szkolnym widnieje zapis, że rozpoczyna się 23 września.
Jesień w kulturze ludowej
Pewne jest, że jesień rozpoczyna się we wrześniu. Ludowe przysłowie wskazuje: „Otóż wrzesień, a więc jesień - gospodarzu, ręce w kieszeń”. Jednakże czy inaugurowana jest 1, 22 czy też 23 – to już zależy od metody pomiaru czasu, jaką przyjmiemy, ponieważ upływ czasu i zmianę pór roku można mierzyć różnymi sposobami. Astronomia mierzy ruch Ziemi wokół Słońca. Meteorologia porządkuje dane pogodowe. Rolnictwo obserwuje plony i pracę w polu. Szkoła organizuje społeczny rytm roku, a kultura i pamięć nadają tym datom emocjonalne znaczenie.
A jaka jest jesień?
Trzecia pora roku uchodzi za najpiękniejszą. Jak podają ludowe przysłowia „jesień jeździ na pstrokatej kobyle”, a „złota nasza jesień poślubiła wrzesień, lecz i z październikiem nie brak jej uniesień”. Mawiano też, że: „Kiedy wrzesień przywiódł jesień, chłopi zboże młócą: jedni ziarno trą na żarnach, drudzy na targ włóczą”. Czy i w tym roku jesień zyska miano złotej?
Źródła:
- „Katolik Codzienny”, 1923, R. 26, Nr. 203.
- „Gazeta Opolska”, 1923, R. 33 [właśc. 34], nr 107.
- Wielki Kalendarz Polski na Rok Pański 1869.
Polecamy e-book Mateusza Będkowskiego pt. „Polacy na krańcach świata: średniowiecze i nowożytność”:
W sprzedaży dostępna jest również druga część e-booka!
