Dzieła Fryderyka Chopina bezpieczne w arktycznym sejfie
Zobacz także:
Wspomniane archiwum służy do przechowywania najważniejszych zasobów cyfrowych ludzkości, chroniąc je przed katastrofami naturalnymi, wojnami i cyberatakami. Arktyczny skarbiec zlokalizowany jest w opuszczonej kopalni węgla w Longyearbyen, czyli w najdalej na północ wysuniętej osadzie świata. Stabilne, niskie temperatury panujące w wiecznej zmarzlinie w połączeniu z suchym arktycznym klimatem stwarzają naturalne warunki do przetrwania zakopanych głęboko skarbów przez setki, a nawet tysiące lat.
Co więcej, archiwum chroni nie tylko natura. Należy wspomnieć, że na mocy Traktatu Spitsbergeńskiego, podpisanego 9 lutego 1920 roku w Paryżu, region ten ustanowiono strefą zdemilitaryzowaną. W dzisiejszych niespokojnych czasach stanowi dodatkową, niezwykle cenną gwarancję bezpieczeństwa. To właśnie te atuty sprawiły, że w podziemnych korytarzach obok światowego banku nasion (Svalbard Global Seed Vault) spoczywają już manuskrypty z Biblioteki Watykańskiej, reprodukcje dzieł Rembrandta czy Edvarda Muncha.
Polski depozyt, złożony pod koniec lutego 2026 roku, obejmuje dziewięć nośników wypełnionych cyfrowymi kopiami rękopisów oraz – co szczególnie cenne – korespondencją kompozytora. Oryginały tych dokumentów na co dzień przechowywane są w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie. W arktycznym sejfie przechowywane są nie tylko dzieła kompozytora. Trafiły tam także cyfrowe kopie dzieł noblistek - Wisławy Szymborskiej i Olgi Tokarczuk.
Obecnie największym wyzwaniem dla współczesnych archiwistów nie są wojny czy kataklizmy, ale... postęp technologiczny. Dane zapisane na dzisiejszych dyskach twardych czy serwerach mogą stać się nieczytelne za kilkadziesiąt lat z powodu starzenia się sprzętu i formatów. Dlatego też Instytut zdecydował się na inne rozwiązanie. Chodzi o piqlFilm, czyli specjalnie opracowaną taśmę światłoczułą, będącą zaawansowaną formą mikrofilmu. To nośnik analogowy, odporny na ataki hakerskie, pole elektromagnetyczne i upływ czasu.
Dane zapisywane są na nim w dwóch postaciach: cyfrowej oraz jako obrazy czytelne gołym okiem (po odpowiednim powiększeniu). Dzięki temu nawet jeśli za tysiąc lat nikt nie będzie pamiętał, czym był plik PDF czy format XML, przyszli odkrywcy będą mogli odczytać nuty Chopina za pomocą zwykłego szkła powiększającego.
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych i nieprzewidywalnych zmian klimatycznych, pomysł przechowywania najcenniejszych skarbców kultury w arktycznym lodzie zyskuje na znaczeniu. Wraz z depozytem Chopina, polska kultura na zawsze zagości w gronie najważniejszych świadectw ludzkiej twórczości, strzeżonych przez śniegi i lody.
Źródła:
- W. Stelmach, Tam Polska ukryje dzieła Chopina. Niezwykłe miejsce [online:] www.rmf24.pl, odczyt w dn. 4.03.2026 r.
- Chopin manuscripts to be stored in Arctic ‘end of the world’ archive [online:] www.polskieradio.pl, odczyt w dn. 4.03.2026 r.
- A. Walez, Digitising the universe of the composer Chopin to preserve his memory [online:] www.euronews.com, odczyt w dn. 4.03.2026 r.
