Halldór Laxness – „Zuchwaliada” – recenzja i ocena
Halldór Laxness – „Zuchwaliada” – recenzja i ocena
Halldór Kiljan Laxness jest islandzkim noblistą i jednym z najważniejszych pisarzy literatury nordyckiej XX wieku. „Zuchwaliada”, wydana po raz pierwszy w oryginale w 1952 roku jako „Gerpla”, bywa odczytywana jako krytyczna odpowiedź na romantyzację średniowiecznych opowieści o wikingach oraz narracje gloryfikujące przemoc i wojenną chwałę. Autor znany z konsekwentnego podważania narodowych mitów i literackich konwencji, bierze na warsztat świat wikińskich sag i przekształca go w opowieść, w której tradycyjny etos heroiczny zostaje rozbity przez ironię, a typowa dla sag narracja staje się narzędziem krytycznej refleksji nad mechanizmami przemocy i historycznego mitu.
Fabuła powieści osadzona jest na przełomie X i XI wieku i skupia się na losach dwóch Islandczyków zafascynowanych ideałem wikińskiego bohatera, którego czyny mogłyby zostać utrwalone w sagach. Thorgeir uosabiający tradycyjny etos wojownika, wierzy, że wartość człowieka potwierdza się przez odwagę, walkę i zdobywanie sławy. Jego towarzysz Thormóður, skald i poeta, podziwia go oraz pragnie opiewać jego dokonania w pieśniach, nadając im trwałość i sens. Choć związani są braterskim paktem, z czasem ich drogi się rozchodzą i wyruszają z Islandii w świat, trafiając na dwory władców, do drużyn wojennych oraz w sam środek politycznych i religijnych konfliktów epoki. Stają się w ten sposób świadkami szerszych procesów historycznych, takich jak chrystianizacja, zmiana struktur władzy, czy przesuwanie się świata wikińskiego w stronę nowych porządków politycznych.
Jednym z kluczowych wątków powieści jest stopniowe rozczarowanie ideałem wojownika i zderzenie wyobrażeń bohaterów z rzeczywistością. Wędrując przez Norwegię i Ruś Kijowską, po Francję i Grenlandię, Thorgeir i Thormóður zaczynają dostrzegać, że świat nie funkcjonuje według znanego z sag porządku. W miarę kolejnych doświadczeń ich wyobrażenia o heroizmie stopniowo zderzają się z rzeczywistością, a wielkie i heroiczne plany okazują niemożliwe do spełnienia. Wraz z rozwojem fabuły ich droga coraz mniej przypomina heroiczną opowieść o zwycięstwie, a coraz bardziej staje się historią fizycznego, moralnego i symbolicznego wyczerpania. Powieść pokazuje więc rozpad romantycznego mitu wikińskiego bohatera i konfrontację ideałów sag z brutalnością prawdziwego życia.
W „Zuchwaliadzie” Halldór Laxness świadomie sięgnął po konwencję średniowiecznych sag i romansów rycerskich, aby je zdekonstruować i odwrócić ich sens. Sceny, które w tradycyjnej sadze prowadziłyby do chwały, w powieści kończą się absurdem, kompromitacją albo niepotrzebną śmiercią. Autor ironicznie ukazuje heroizm, eksponując kruchość, przypadkowość i często groteskowy wymiar czynów wielkich jednostek. Jego powieść udaje sagę, by jednocześnie poddać ją krytyce, opowiada o bohaterstwie, ale konsekwentnie pokazuje jego słabości. Nie każdemu czytelnikowi, szczególnie temu przyzwyczajonemu do klasycznych, podniosłych narracji o wikingach, może przypaść do gustu jej ironiczny, momentami parodystyczny ton.
W tym kontekście warto podkreślić rolę przekładu Jacka Godka, który w polskim wydaniu zachowuje wielowarstwowość stylu Laxnessa. Odtworzenie stylizacji sagowej, a jednocześnie ironicznego dystansu autora, wymaga dużej precyzji językowej, tłumaczowi udaje się z powodzeniem oddać wszelkie niuanse zamierzone przez autora. Na uwagę zasługuje także staranne wydanie książki przez wydawnictwo ArtRage, opatrzone przypisami tłumaczącymi czytelnikowi bardziej zawiłe islandzkie pojęcia.
Należy również powiedzieć, że „Zuchwaliada” nie jest wyłącznie literacką zabawą formą. W tle tej opowieści wyraźnie pobrzmiewa refleksja o charakterze bardziej uniwersalnym, szczególnie o przemocy wpisanej w mechanizmy historii, o kruchości etosu heroicznego oraz o tym, jak łatwo kultura przekształca brutalność w narrację o chwale. W tym sensie powieść Laxnessa bywa odczytywana jako krytyka nie tylko średniowiecznych mitów, ale również dwudziestowiecznych ideologii siły i militaryzmu.
„Zuchwaliada” Laxnessa jest niewątpliwie książką godną polecenia, choć jednocześnie wymagającą, a jej odbiór w dużej mierze zależy od gotowości czytelnika do wejścia w grę z konwencją. Z pewnością jednak warto jest zagłębić się w proponowaną przez autora interpretację historii i zastanowić się, co kryje się pod warstwą ironii i pastiszu.
