Jak Zakon Maltański został panem karaibskich wysp?

opublikowano: 2026-05-20, 11:13
wszelkie prawa zastrzeżone
Zakon maltański kojarzy się głównie z wyprawami krzyżowymi przeciwko innowiercom, działalnością charytatywną i prowadzeniem szpitali. W swojej historii rycerze ci mają jednak jeszcze inny ciekawy epizod. Chodzi o karaibskie wyspy.
reklama

Zobacz także:

Zakon maltański: Od Jerozolimy przez Rodos i Maltę

Geneza zakon maltańskiego związana jest z nieoficjalnym bractwem założonym w 1070 roku w Jerozolimie. Jego członkowie prowadzili szpital i hospicjum dla chrześcijańskich pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej. Następnie bractwo to zostało przekształcone w zakon. Ten w 1113 roku zdobył aprobatę papieża Paschalisa II, a co za tym idzie także oficjalne uznanie. Przez lata szpitalnicy zajmowali się wznoszeniem twierdz i umocnień (nie tylko na Malcie), opieką nad pielgrzymami w Ziemi Świętej, walką z innowiercami, a w czasach nam współczesnych także pomocą humanitarną. Ich motto, głoszące  „Tuitio Fidei et Obsequium Pauperum”, nie zmieniło się przez setki lat. 

  Zamek Joannitów na Rodos (fot. Polimerek).

Po upadku Królestwa Jerozolimskiego w 1291 roku zakon przeniósł się na Cypr. Kiedy wielkim mistrzem zakonu został Fulko de Villaret, przystąpiono do podboju wyspy Rodos, będącej formalnie pod władzą Bizancjum. W 1310 roku została ona zdobyta i podporządkowana. Utworzono na niej państwo zakonne, a szpitalnicy przez ponad dwa stulecia rośli w siłę jako morska potęga. Największą jednak sławę militarną przyniosła zakonowi obrona Malty  z 1565 roku, gdy pod wodzą wielkiego mistrza Jeana de La Valette garstka rycerzy odparła potężną flotę osmańską. Po tym zwycięstwie zakon otrzymał od cesarza Karola V wyspę Maltę, gdzie panował przez ponad 250 lat. Stąd też pochodzi współczesna nazwa „Zakon Maltański”.

Oblężenie Malty (1565), XVI-wieczny fresk z pałacu wielkich mistrzów w Valletcie.  

Zamorskie zakupy, czyli spełnienie marzeń o rajskich wyspach

W połowie XVII wieku Zakon Maltański postanowił rozszerzyć pole swojej działalności, zapuszczając się na rajskie wysypy. Zainteresował się szczególnie czterema z nich: Saint-Christophe (dzisiejsze Saint Kitts), Saint-Barthélemy, Sainte-Croix oraz Saint-Martin. Nieruchomości te zakonnicy nabyli od francuskiej kompanii kolonialnej i skolonizowali. Tym sposobem stworzyli karaibskie państewko, które przetrwało zaledwie od 1651 do 1665 roku.

reklama

Za całym przedsięwzięciem stał pewien ambitny, francuski arystokrata. Philippe de Longvilliers de Poincy był nie tylko rycerzem Zakonu Maltańskiego, ale także gubernatorem francuskich kolonii (Antyli) na Karaibach, mianowanym w 1635 roku przez kardynała Jeana Richelieu, „szarą eminencję” Francji. Ponikąd i Richelieu miał pewien związek z zakonem. Jego matka Zuzanna La Porte była bowiem córką paryskiego adwokata prowadzącego interesy Zakonu Maltańskiego.

Bitwa morska pod Episkopi (1323) pomiędzy joannitami i osmańskimi Turkami.

Natomiast wspomniany de Longvilliers de Poincy w 1639 roku przybył na wyspę Saint-Christophe (dziś znaną jako Saint Kitts), by zarządzać nią w imieniu francuskiej Kompanii Wysp Ameryki (Compagnie des Îles de l'Amérique). W sumie gubernatorstwo to obejmowało początkowo cztery wyspy: Saint Kitts, Martynikę, Gwadelupę i Marie-Galante, a centrum administracyjne znajdowalo się w Saint Kitts.

Gubernator jednak nie poprzestał na tym i sukcesywnie rozszerzał zarządzany przez siebie teren. W sumie zarządem objął 14 wysp, z tym słynną Tortugę. Stało się tak m.in. dlatego, że bukanierzy, czyli piraci, korsarze i myśliwi rekrutujący się spośród angielskich, francuskich i holenderskich zbiegów, uznali go za swego przywódcę.

Rządził żelazną ręką, ignorując polecenia przełożonych, a jego wystawny styl życia, w tym okazała rezydencja, wzbudzał zazdrość i kontrowersje. Używał dochodów z europejskich posiadłości zakonu do finansowania swoich karaibskich ambicji. Kiedy francuska kompania, którą reprezentował, zaczęła podupadać, a jego pozycja stanęła pod znakiem zapytania, de Poincy wpadł na ryzykowny plan, by uratować swoją władzę.

W 1651 roku zwrócił się bezpośrednio do ówczesnego wielkiego mistrza zakonu, Giovanniego Paola Lascarisa, z propozycją. Zakładała, że Zakon Maltański powinien wykupić karaibskie posiadłości od upadającej francuskiej kompanii działającej w ramach francuskiego systemu imperialnego. Ten przystał na propozycję de Poincy’ego i 21 maja 1651 roku wszedł w posiadanie czterech karaibskich wysp. Koszt zakupu wyniósł 120 000 liwrów. Należy dodać, że władzę nad wyspami w dalszym ciągu sprawował król Francji, jednak zakon otrzymał pełnię władzy doczesnej i duchowej, stając się ich faktycznym i feudalnym właścicielem, a de Poincy z czasem stał się praktycznie samodzielnym władcą lokalnym, inwestującym w fortyfikacje, osadnictwo i plantacje.

reklama
Giovanni Paolo Lascaris (fot. Carlo F. Polizzi).

Przez kilkanaście lat rządów zakonnych wyspy przeżywały dynamiczny rozwój gospodarczy, którego motorem stał się… cukier. Był to towar niezwykle pożądany w Europie i przynoszący ogromne zyski. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, że wiązało się to z rosnącą liczbą niewolników sprowadzanych z Afryki do pracy na plantacjach. To ciemna strona historii zakonu, który został powołany do pomocy potrzebującym, a wszedł w system ekonomiczny, którego podstawą była wyzysk, nierówność, przemoc i niewolnictwo.

De Poincy inwestował w infrastrukturę: fortyfikacje, drogi, szpitale i plantacje. Aby sprostać zapotrzebowaniu na siłę roboczą, podobnie jak inni europejscy kolonizatorzy, joannici zaangażowali się w handel niewolnikami z Afryki. W momencie zakupu około 20 proc. populacji Saint-Christophe stanowili zniewoleni Afrykanie, a ich liczba pod rządami zakonu szybko rosła.

Jednak raj na ziemi nie trwał wiecznie. Po pierwsze, plantacje nie przynosiły tak ogromnych dochodów, jakich oczekiwano w Europie. Długi ciążyły, a koszty utrzymania kolonii były wysokie. Po drugie, śmierć charyzmatycznego de Poincy’ego w 1660 roku pozbawiła projekt silnego przywództwa. Ponadto zmieniła się polityka Francji. Potężny minister Ludwika XIV, Jean-Baptiste Colbert, dążył do scentralizowania francuskiego imperium kolonialnego i nie życzył sobie, by jakakolwiek organizacja, nawet tak zasłużona jak joannici, stawała mu na drodze. W 1665 roku wywarł presję na Zakon Maltański, który ostatecznie zgodził się odsprzedać wyspy nowo powstałej Francuskiej Kompanii Zachodnioindyjskiej (Compagnie des Indes occidentales).

Cena sprzedaży była więcej niż symboliczna, ponieważ wyniosła 500 000 liwrów, jednak w rzeczywistości zakon otrzymał jedynie około 100 000 liwrów, ponosząc znaczną stratę na całej inwestycji.

reklama
Granica francusko-holenderska wyspy Saint-Martin (fot. Michael A. Orlando).

W ten sposób, po zaledwie 14 latach, zakończyła się przygoda Zakonu Maltańskiego z kolonizacją. Do dziś pozostałością po tym epizodzie jest chociażby układ graniczny na wyspie Saint-Martin, dzielący ją na część francuską i holenderską, który został wynegocjowany za rządów de Poincy’ego. Istotny był tutaj traktat z Concordii z 1648 roku. Dziś te cztery wyspy to luksusowe kurorty (Saint-Barthélemy, Saint-Martin) lub posiadłości innych państw (Saint Croix należy do USA). Niewiele osób odwiedzających te rajskie zakątki zdaje sobie sprawę, że przez kilkanaście lat w XVII wieku powiewała nad nimi biało-czerwona bandera z maltańskim krzyżem.

Źródła:

  • D. F. Allen, The Social and Religious World of a Knight of Malta in the Caribbean, c. 1632-1660". Libraries and Culture, zarchiwizowane ze strony www.web.archive.org, odczyt w dn. 16.05.2026 r.
  • A. R. Highfield, The Cultural History of the American Virgin Islands and the Danish West Indies: A Companion Guide, Antilles press 2018, s. 446-452.
  • R. Job, How the Sweetness of Sugar Cane brought the Order of Malta to the Caribbean  [online:] www.museumstjohn.org.uk, odczyt w dn. 16.05.2026 r.  
  • J. F. McKeon, St. Croix and the Knights of Malta [online:] www.stcroixtimes.com, odczyt w dn. 16.05.2026 r.
  •  A. Mifsud, Knights Hospitallers of the Venerable Tongue of England in Malta. Valletta, Malta 1914, s. 246  
  • J. Riley-Smith, The Crusades: A History, Yale University Press 2005, s. 292–297.
  • www.zakonmaltanski.pl, odczyt w dn. 16.05.2026 r.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Marcin Sałański
„Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”
cena:
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
76
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-934630-5-3

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

 

reklama
Komentarze
o autorze
Mikołaj Szczerbiński
Absolwent historii specjalizujący się w dziejach XX wieku.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone