Jak polski zakonnik stał się ulubieńcem Japończyków? Historia Brata Zenona
To właśnie brat Zenon Żebrowski, franciszkanin, bliski współpracownik Maksymiliana Kolbego, który wraz z nim na początku lat 30. XX wieku dotarł do Japonii, by tam oddać się pracy misjonarskiej. Kolbe wrócił, Żebrowski został i w dodatku swoją działalnością trwale zapisał się w sercach i pamięci Japończyków.
Jak Władysław Żebrowski stał się bratem Zenonem?
Brat Zenon, a właściwie Władysław Żebrowski urodził się w dość zamożnej rodzinie chłopskiej, we wsi Surowe na Kurpiowszczyźnie. Nie jest znana dokładna data jego urodzenia, przyjmuje się rok 1891 lub 1892, a niekiedy także 1898. Nim zdecydował się obrać drogę zakonną, kilka lat służył w wojsku, następnie bez powodzenia próbował swoich sił w różnych inwestycjach, tracąc całe swoje oszczędności oraz część majątku ojca. Poszukując swojej drogi, trafił na uroczystości odpustowe ku czci Stanisława Kostki w Rostkowie, niedaleko Przasnysza, w którym wówczas mieszkał. Był to moment przełomowy, który rozpalił Władysława do wiary. A konsekwencją tego były intensywne poszukiwania odpowiedniego zgromadzenia, w którym mógłby służyć.
Anegdota mówi o tym, że jako młody, dość zamożny i lubiący eleganckie stroje chłopak, nie czuł się przekonany ubogimi habitami Kapucynów czy surowym drygiem Pasjonistów. Kiedy jednak zobaczył Franciszkanina, w porządnym, dobrze skrojonym habicie oraz wyczyszczonych butach, uznał, że to jest miejsce, w którym może spróbować swoich sił.
Po kilku latach zdobył zaufanie i uznanie współbraci, a przede wszystkim swojego przełożonego Maksymiliana Kolbego. Zenon był typem buntownika i raptusa, ale z wielkim zapałem. Wielokrotnie bardzo surowo się oceniał, będąc przekonanym, że to on sam jest źródłem problemów. Po jakimś czasie jednak, między innymi dzięki swojemu mentorowi, okrzepł w życiu zakonnym. Kolbe zresztą od razu zauważył, że ma u boku bardzo temperamentnego człowieka, od razu dostrzegł też w nim potencjał, angażując go do odpowiedzialnych zadań. Początkowo wspólnie współpracowali przy wydawaniu „Rycerza Niepokalanej”, następnie przenieśli się do Niepokalanowa, aby tam budować nowy klasztor. Te doświadczenia pokazały Maksymilianowi Kolbe, że brat Zenon ma wszelkie przymioty, aby sprawdzić się w działalności misyjnej w dalekiej Japonii.
Polak, który pokazał Japonii wolontariat
Jego zadania były tam konkretne, a jednocześnie bardzo wymagające. Miał postawić japońską wersję klasztoru z Niepokalanowa u podnóża góry Hikosan. Oprócz tego zajmował się zaopatrzeniem, a także kolportażem „Rycerza Niepokalanej”. W tak odległym kraju, początkowo bez znajomości języka, z koniecznością zdobywania funduszy, Zenon radził sobie świetnie. Budowa posuwała się do przodu, a on coraz bardziej zjednywał sobie współpracowników i mieszkańców.
Zenon jednak przede wszystkim dał się poznać i pokochać za działalność charytatywną. O jego niebagatelnym wkładzie rozwój społeczeństwa, najlepiej świadczy fakt, że to on upowszechnił w języku japońskim słowo „wolontariat”, którego wcześniej nie znano.
Mieszkając w okolicach Nagasaki, mierzył się z konsekwencjami wybuchu bomby atomowej. Sam go przeżył i, nie zważając na zagrożenie, pomagał rannym po wybuchu. Był zaangażowany w pomoc już w chwili, gdy tylko opadł kurz. Założył m.in. sierociniec dla osamotnionych chłopców. Japończycy zauważali i doceniali to zaangażowanie, o czym najlepiej świadczy to, że już w 1947 roku brata Zenona odwiedził sam cesarz Hirohito. Był to moment przełomowy, który dał Zenonowi jeszcze większe wsparcie i aprobatę społeczeństwa. Od tamtej pory Zenon z jeszcze większym rozmachem angażował się w wolontariat i niósł pomoc najuboższym. Dostawał też coraz większe wsparcie. Warto wspomnieć choćby o możliwościach bezpłatnego podróżowania koleją po całym kraju, co było niezwykle istotne, kiedy weźmie się pod uwagę, że franciszkańskie zakony mieściły się w przeróżnych prowincjach, a Zenon często je wizytował. Mówiono nawet, że niemal mieszkał w wagonie.
Brat Zenon i niezwykły list od cesarza
Zenon, dzięki swojej energii i żywotności, cieszył się niesłabnącym zainteresowaniem mediów i dziennikarzy, którzy byli ciekawi jego kolejnych posunięć. Nadali mu nawet przydomek – „Ojciec Ubogich”
Już w latach 50. XX wieku, na fali ogromnego zainteresowania polskim zakonnikiem i pierwszym wolontariuszem Japonii, organizowano w Kraju Kwitnącej Wiśni wystawy fotograficzne i spotkania, publikowano coraz to nowe informacje na jego temat. Powstawały o nim nawet filmy i animacje. To wszystko sprawiało, że Japończycy chętnie dzielili się swoim majątkiem z energicznym Zenonem. Nie bez znaczenia był tu też fakt, że dostał on od samego cesarza Hirohito list polecający, który zobowiązywał każdego, kogo brat Zenon o to poprosi, o udzielenie mu pomocy. Zenon znalazł wsparcie dla swoich działań nie tylko w osobie samego cesarza, ale także jego brata oraz jednego z ówczesnych ministrów. Korzystał też ze swoich koneksji rodzinnych, m.in. z Józefem Żebrowskim, swoim bratankiem oraz pilotem myśliwca bojowego, który stacjonował na amerykańskim lotniskowcu. Chętnie odwiedzał krewnego na pokładzie, a Józef, podobnie jak jego koledzy, z wielkim zainteresowaniem słuchał opowieści o podopiecznych Zenona i pomagał mu zorganizować z zasobów amerykańskiej armii, koce, opatrunki i inne przedmioty potrzebne franciszkaninowi.
Opuszczając Polskę w 1930 roku Zenon zapewne nie sądził, że kolejny – i ostatni – raz odwiedzi ją dopiero 40 lat później. Powód tej podróży był jednak wyjątkowy. Była to bowiem beatyfikacja przełożonego i mentora Zenona Żebrowskiego, Maksymiliana Kolbego. Wtedy też po raz ostatni odwiedził rodzinne, kurpiowskie strony: Myszyniec, Kadzidło i Surowe. Był już wtedy schorowanym starszym człowiekiem, z długą siwą brodą, która stała się jego znakiem rozpoznawczym.
W Japonii brat Zenon był już wtedy popularny i niezwykle szanowany. Dowód? Cesarz odznaczył go najwyższym odznaczeniem Orderem Świętego Skarbu, który otrzymał w 1969 roku. Działalność brata Zenona miała na pewno największy wpływ na Japończyków, ale Polacy również dostrzegali jego pracę i zasługi. Dlatego też w 1976 roku, na kilka lat przed śmiercią, odznaczyli brata Zenona Złotą Odznaką Orderu Zasługi.
Obecnie brat Zenon Żebrowski znany jest przede wszystkim lokalnie, na swoich rodzinnych Kurpiach Zielonych, gdzie kultywuje się pamięć o nim poprzez nadawanie szkołom, instytucjom czy nawet ulicom jego imienia. Warto jednak, aby tak ciekawa biografia, człowieka z kurpiowskiej chaty, dotarła do szerszego grona.
Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!
Bibliografia:
https://www.brotherzeno.com/pl/biografia/
https://www.rp.pl/kraj/art1422051-maksymilian-kolbe-i-zenon-zebrowski [dostęp 8.04.2026]
redakcja: Jakub Jagodziński
