Jak wyglądało dzieciństwo braci Grimm?

opublikowano: 2026-05-08, 17:21
wszelkie prawa zastrzeżone
Baśnie spisane przez braci Grimm stały się klasyką literatury. Zanim jednak stali się słynnymi pisarzami i językoznawcami, sami byli dziećmi.
reklama

Ten tekst jest fragmentem książki Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm”.

Wilhelm Grimm i Jacob Grimm (mal. Elisabeth Jerichau-Baumann, 1855 rok)

Jacob i Wilhelm Grimmowie urodzili się w Hanau, mieście położonym na wschód od Frankfurtu nad Menem: Jacob Ludwig Carl Grimm 4 stycznia 1785 roku, a Wilhelm Carl Grimm niewiele ponad rok później – 24 lutego 1786 roku. Rok przed Jacobem przyszedł na świat pierworodny syn, Friedrich Herman Georg, który jednak zmarł w wieku trzech miesięcy.

Rodzice braci – Philipp Wilhelm Grimm i Dorothea Grimm z domu Zimmer – wzięli ślub w Hanau w lutym 1783 roku. Ojciec miał wówczas trzydzieści jeden lat, matka – dwadzieścia siedem. Dorothea wywodziła się z rodziny prawniczej osiadłej w Kassel, mieście w północnej Hesji. Z kolei przodkowie ze strony ojca byli duchownymi Kościoła reformowanego w Steinau i Hanau. Kościół ten, założony przez szwajcarskich reformatorów Jana Kalwina i Ulricha Zwingliego, gromadził na tych terenach tradycyjnie wielu zwolenników. Już pod koniec XVI wieku ówczesny hrabia – sam wychowany w wyznaniu reformowanym – pozwolił osiedlić się w Hanau, w dzielnicy Neustadt, holenderskim Flamandom i francuskim Walonom, prześladowanym w swoich ojczyznach z powodów religijnych. Powaga i prostota wyznawców Kościoła reformowanego wpływała także na codzienny tryb życia Grimmów, mimo że ojciec rodziny, Philipp Wilhelm Grimm, wybrał świecki zawód i został prawnikiem.

W 1830 roku Jacob Grimm napisał Selbstbiographie, autobiograficzne sprawozdanie z pierwszych czterdziestu pięciu lat życia. Powstało ono na potrzeby Źródeł do dziejów heskich uczonych, pisarzy i artystów od 1806 do 1830 roku, wydanych w 1831 roku przez Karla Wilhelma Justiego w Marburgu jako dziewiętnasty tom słownika biograficznego gromadzącego życiorysy uczonych z Hesji od czasów reformacji.

O najwcześniejszych latach swojego życia Jacob pisał:

Jako dzieci, choć nikt się nad tym szczególnie nie rozwodził, byliśmy wychowywani w surowym duchu Kościoła reformowanego. Zwykłem postrzegać osoby wyznania luterańskiego jako ludzi obcych, z którymi nie należało się spoufalać, a o katolikach, których łatwo było rozpoznać choćby po ich barwniejszych strojach, miałem wówczas dość szczególne wyobrażenia podszyte lękiem. I do dziś czuję, że jestem w stanie prawdziwie modlić się tylko w najprostszym, skromnie urządzonym kościele reformowanym. To dowodzi, jak silnie pierwsze wrażenia z dzieciństwa kształtują wiarę.

Philipp Wilhelm Grimm od 1778 roku pracował w Hanau, najpierw jako adwokat przy sądzie dworskim, a od 1782 – jako pisarz miejski i powiatowy. Rok po narodzinach Wilhelma otrzymał tytuł sekretarza miejskiego. Rodzina mieszkała wówczas w domu przy Paradeplatz. Niedługo później, w 1787 lub 1788 roku, przeprowadziła się na Langgasse, w bliskie sąsiedztwo ratusza dzielnicy Neustadt. W kwietniu 1787 i w grudniu 1788 roku na świat przyszli bracia Carl Friedrich i Ferdinand Philipp, a w marcu 1790 roku – Ludwig Emil, który w przyszłości zdobył pewną sławę jako malarz. W czerwcu 1791 roku urodził się jeszcze jeden chłopiec, Friedrich, który jednak żył niewiele ponad rok. W tym czasie Grimmowie mieszkali już w Steinau.

reklama

W Hanau Jacob spędził pięć lat, a Wilhelm – cztery. Niezwykłe jest to, jak wiele wspomnień bracia zachowali z wczesnych lat dzieciństwa. W 1814 roku, w tekście Besinnungen aus meinem Leben (Refleksje o moim życiu), Jacob Grimm zamieścił dokładny opis domu przy Langgasse. Zapamiętał, że matka zwykle siadywała w dziennej izbie na stołeczku przy oknie. Z kolei Wilhelm w 1830 roku, w zwięźle napisanej autobiografii, która również była przeznaczona do publikacji w przywołanych już Źródłach do dziejów heskich uczonych, pisarzy i artystów Justiego, dodawał, że matka z tego właśnie miejsca spoglądała w lustro, które „było umocowane na zewnątrz i w którym można było zobaczyć ludzi idących ulicą”. Zdaniem Wilhelma, był to dość nudny czas. Jacob przypomniał sobie służącą Marie i opiekunkę do dzieci Gretchen, ale nie wymienił żadnych towarzyszy zabaw. Z jego słów wynika, że rodzina żyła w pewnej izolacji. Modlono się przed posiłkami i wieczorem w łóżku przed snem. Matka myła Jacoba przy piecu „często ciepłą wodą i winem”, a przy obcinaniu paznokci chłopiec zwykle odczuwał „coś w rodzaju grozy”. Przyjemniejsze było czesanie i iskanie, gdy mógł wtulić twarz w ciało matki i cieszył się, kiedy jakaś wesz „pstryknęła” pod jej palcami. Kobieta, aby dziecko się nie nudziło, mówiła wówczas: „to był zwykły szeregowy, a teraz muszę poszukać chorążego”. Po całej procedurze wspólnie liczono „poległych”, chcąc się „przekonać, czy byli to prości żołnierze, czy oficerowie”. Chłopiec miał mniej wspomnień związanych z drugim rodzicem, to najmocniej utrwalone dotyczyło pewnego zimowego popołudnia, kiedy ojciec zabrał go do wsi, którą musiał odwiedzić w ramach swoich obowiązków służbowych. Jacob pisał, że gdy zdarzało mu się po latach podróżować zimą, wydawało mu się, że siedzi obok ojca, a cała reszta jego życia jest tylko snem.

Jacob Grimm jako nauczyciel (rys. Ludwig Emil Grimm, 1830 rok)

Raz w tygodniu jadano obiad u dziadków ze strony matki. Johann Hermann Zimmer był wcześniej radcą kancelaryjnym w Kassel, a gdy przeszedł w stan spoczynku, osiadł wraz z żoną Anną w Hanau. W czasie jednej z takich wizyt mały Jacob, jak pisał później w autobiograficznych wspomnieniach, stał na krześle i wygłaszał kazanie. Jako najstarszy syn był przeznaczony do stanu duchownego i miał iść w ślady dziadka ze Steinau. Ani Jacob, ani Wilhelm nie zdążyli już go poznać, podobnie zresztą jak babci ze strony ojca.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hans-Georg Schede
„Bracia Grimm”
cena:
79,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Eliza Pieciul-Karmińska
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
320
Premiera:
08.05.2026
ISBN:
978-83-8196-980-2
EAN:
9788381969802
reklama

Znacznie więcej wspomnień Jacoba dotyczyło „cioci Schlemmerowej”, u której bywał codziennie i do której był wówczas bardziej przywiązany niż do ojca i matki. Juliane Charlotte Friederike Schlemmer była siostrą ojca, starszą od niego o szesnaście lat. Owdowiała w roku urodzenia Jacoba i od tego czasu mieszkała w sąsiedztwie. Zachowana wycinanka z epoki ukazuje jej stanowczy profil z mocno wysuniętym podbródkiem i długim nosem. Jacob był ulubieńcem ciotki, co w swoich zapiskach poświadcza również Wilhelm. To właśnie ona udzielała chłopcom pierwszych lekcji i cieszyła się u nich niekwestionowanym autorytetem. Już jako człowiek dorosły Jacob potrafił ze szczegółami opisać elementarz, z którego w dzieciństwie uczył się abecadła. Ciotka zleciła przerobienie starego wachlarza z kości słoniowej na wskaźnik, który po zakończonej lekcji umieszczała w książce jako zakładkę. Dla większej precyzji często dodatkowo posługiwała się szpilką, wskutek czego wszystkie litery w książce były mniej lub bardziej podziurawione. Nauka czytania od początku fascynowała Jacoba. Opisując związane z tym wrażenia z wczesnego dzieciństwa, stwierdził, że są one tak żywe w jego pamięci, jak gdyby wszystko działo się zaledwie kilka tygodni wcześniej. Z Jacobem ciocia Schlemmerowa przerabiała także Mały katechizm, czyli „naukę wiary chrześcijańskiej w formie pytań i odpowiedzi”, a posługiwała się przy tym egzemplarzem katechizmu kupionym jeszcze przez pradziadka chłopców. W tym wydaniu kilka kartek było wszytych odwrotnie, a na końcu znajdowała się tabliczka mnożenia z rymowankami, których Jacob, zgodnie z własnym świadectwem, szybko nauczył się na pamięć i już nigdy nie zapomniał.

Pod koniec pobytu w Hanau bracia zdążyli jeszcze zostać uczniami szkoły publicznej. Wilhelm po latach wspominał, jak ramię w ramię z Jacobem maszerowali przez rynek dzielnicy Neustadt, zmierzając na lekcje języka francuskiego. W szkole w jednej izbie tłoczyło się mnóstwo uczniów. „[…] jeden z nich – jak z kolei opisywał Jacob – miał żółty atrament, który sam również ogromnie pragnąłem mieć i którego pozwolił mi zaczerpnąć piórem całą porcję”. Nie wiemy, czy te lekcje zakończyły się wraz z wyprowadzką z Hanau, czy rodzice zabrali dzieci ze szkoły wcześniej.

reklama

O Wilhelmie z czasu dzieciństwa Jacob miał niewiele do powiedzenia. Bracia po prostu zawsze byli razem i zawsze razem się bawili, a ta codzienność i monotonia – jak skonstatował po latach – nie pozostawiły wyraźnych śladów.

W czasie, gdy rodzina Grimmów mieszkała jeszcze w Hanau, we Francji wybuchła rewolucja. Zapoczątkowała ona dynamiczne procesy historyczne, które przez całe życie Jacoba i Wilhelma wstrząsały Europą i dogłębnie ją przekształcały, a w różnych okresach prowadziły do dramatycznych zwrotów i wypadków w ich życiu. Początkowo jednak rewolucyjne zmiany nie naruszały idylli dzieciństwa chłopców. Wręcz przeciwnie, najwcześniejszym wydarzeniem historycznym zapamiętanym przez braci był wybór cesarza we Frankfurcie w 1790 roku; fetowanie władcy miało zademonstrować polityczną stabilność ziem niemieckich. Wprawdzie nie mogli oni być naocznymi świadkami elekcji, ale uczestniczyli w uroczystości towarzyszącej odbywającej się w Bergen, mieście nieopodal Frankfurtu, gdzie landgraf heski dla zabezpieczenia wyborów zgromadził wszystkie swoje wojska. Rodzina Grimmów udała się tam, by obejrzeć uroczystą paradę. Przemarsz żołnierzy, ich broń błyszcząca w słońcu i huk armat, który – jak napisał we wspomnieniach Wilhelm – za każdym razem wstrząsał ich powozem, były manifestacją butnego samozadowolenia apologetów dawnego porządku, jednocześnie zaś zwiastowały nadejście nowej epoki, czasów rewolucji i wojen, które przez kolejne ćwierćwiecze miały przeorać Europę.

W 1791 roku Philipp Wilhelm Grimm został naczelnikiem (Amtmann) rodzinnego miasta Steinau, położonego w połowie drogi między Hanau a Fuldą. Od XIV wieku przez sam jego środek przebiegał trakt, via regia, łączący dwa ośrodki targowe – Frankfurt i Lipsk. W XV i XVI wieku Steinau zyskało rangę stolicy administracyjnej hrabstwa Hanau. Osoba sprawująca urząd naczelnika była z tego powodu również najwyższym administratorem okręgu i przedstawicielem władcy, a w ramach swoich czynności służbowych pełniła także funkcje sędziego i notariusza.

Dom w Steinau, w którym mieszkała rodzina Grimmów w latach 1791–1796 (fot. Alexander Hoernigk)

Kiedy w połowie stycznia 1791 roku rodzina Grimmów przeprowadziła się do Steinau, miasto liczyło trzy tysiące mieszkańców. Oficjalna siedziba urzędu, w której Grimmowie otrzymali mieszkanie służbowe, była okazałą budowlą, wzniesioną w połowie XVI wieku i otoczoną murem, który okalał wewnętrzny dziedziniec ze studnią i starą lipą, z ogrodem i zabudowaniami gospodarczymi. Wraz z rodziną Grimmów do Steinau przeprowadziła się ciotka Schlemmerowa, która sprzedała swój dom i dołączyła do gospodarstwa młodszego brata. W kolejnych latach, jak można wnioskować z Refleksji o moim życiu Jacoba, obecność ciotki w domu prowadziła do napięć w relacjach między nią a Dorotheą Grimm. Ciotka rządziła w polu i ogrodzie, podczas gdy matka wzięła we władanie kuchnię. Nawet tam ciotka próbowała jednak wtrącać się w życie rodziny, co było powodem skarg, jakie Dorothea potajemnie kierowała do męża. Ten jednak najwyraźniej unikał konfrontacji ze starszą siostrą.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hans-Georg Schede
„Bracia Grimm”
cena:
79,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Eliza Pieciul-Karmińska
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
320
Premiera:
08.05.2026
ISBN:
978-83-8196-980-2
EAN:
9788381969802
reklama

W Refleksjach o moim życiu Jacob przyznał, że w tamtym czasie potajemnie brał stronę ciotki z powodu jej słabego zdrowia i wyraźnego przywiązania do siebie. Pisał również, że gdy po śmierci ojca jego miłość do matki niepomiernie wzrosła, wcześniejsze uczucia do ciotki stały się przyczyną wyrzutów sumienia. Nie mylą się jednak biografowie, którzy cały okres pobytu braci Grimm w Steinau nazywają ich „rajem dzieciństwa”. To miasto stało się już na całe życie ich Heimat, „małą ojczyzną”, co obaj często podkreślali w późniejszych wspomnieniach. Już jako dorośli wielokrotnie i chętnie odwiedzali to miasto w dolinie górnego biegu rzeki Kinzig – miejsce, gdzie zrodziła się ich miłość do natury. Kiedy w starszym wieku poznawali nowe okolice, zawsze porównywali je z krajobrazem swojego dzieciństwa. Dorastali w zamożnym, reprezentacyjnym domu i nic dziwnego, że czas ten zapisał się na zawsze w ich pamięci. W Refleksjach o moim życiu Jacob stwierdził, że nawet nie będzie próbował opisywać Steinau, bo mógłby na ten temat napisać osobną grubą księgę.

Zimmerowie, dziadkowie ze strony matki, pozostali w Hanau, a rozłąka ta skutkowała ożywioną korespondencją. W listach dziadka można przeczytać pochwały odręcznego pisma Jacoba i jego postępów w nauce. Dziadkowie planowali odwiedziny u wnuków, które jednak nie mogły dojść do skutku, „jak długo działania wojenne nie przyjmą bardziej korzystnego obrotu”. to sformułowanie powraca niczym mantra w pełnych ubolewania listach z Hanau. W korespondencji Johanna Hermanna Zimmera z jego dwoma najstarszymi wnukami (których pisemne odpowiedzi, niestety, prawie w całości zaginęły) Jacob był zawsze głównym adresatem, podczas gdy słowa kierowane do Wilhelma znajdowały się zwykle w postscriptum. Wilhelm wcześnie pogodził się ze swoją rolą „tego drugiego”. Dziadek, pisząc do wnuków, nie pomijał tematów politycznych dotyczących ówczesnej sytuacji w Europie. A gdy dla maluchów, Ferdinanda i Ludwiga, posłał na przykład w prezencie zabawkowe bębenki, Jacob otrzymał od niego plan „niedawnego oblężenia Moguncji” (list z 3 marca 1795 roku) oraz „obiecaną mapę z terenami wydzielonymi linią demarkacyjną” (list z 8 lipca 1795 roku).

reklama

W 1792 roku, w wieku siedemdziesięciu czterech lat, zmarła babcia Zimmerowa. W marcu kolejnego roku na świat przyszła jedyna siostra braci Grimm – Charlotte Amalie, o czym rodzina z radością powiadomiła owdowiałego dziadka, co możemy wnioskować z jego listownych reakcji. W lipcu 1794 roku Dorothea Grimm wydała na świat ostatnie dziecko – Georga Eduarda – które umarło jednak wiosną kolejnego roku.

Czego Jacob i Wilhelm Grimmowie nauczyli się w okresie spędzonym w Steinau? „Nie nauczyliśmy się zbyt wiele” – zawyrokował po latach Jacob. Preceptor miejski, czyli opłacany z pieniędzy miasta nauczyciel, niejaki Zinkhahn, przychodził do ich domu co rano i nauczał chłopców zwykle od dziesiątej do dwunastej, a następnie po południu – od czternastej do piętnastej. Uczył ich kaligrafii, łaciny, religii, później także geografii. W trakcie lekcji kaligrafii Jacob buntował się przeciw metodzie stosowanej przez Zinkhahna i posługiwał się nowocześniejszym wzorem pisma, otrzymanym od dziadka, chociaż nauczyciel tego nie akceptował. Jacob ćwiczył się w pisaniu, kopiując teksty „sporządzone ręką ojca”, w ten sposób przejmował jego charakter pisma. Wspominał, że również w sprawach religii więcej się dowiedział z „lektury dziejów biblijnych autorstwa Hübnera oraz dzięki głośnemu czytaniu Biblii u cioci” niż w czasie lekcji Zinkhahna, którego – jak podsumowuje – „nigdy nie lubił, a jedynie szanował. Zinkhahn był pedantyczny i surowy, ale nie miał umiejętności nauczycielskich. Był bardzo uporządkowany, lecz pozbawiony szerokich horyzontów”. W lekcjach uczestniczyło także młodsze rodzeństwo. Ludwig Emil na zachowanym rysunku uwiecznił zarówno wizerunek nauczyciela, jak i jego stałe powiedzonko „des Deiwels” (do diabła).

Do gospodarstwa rodzinnego – oprócz rodziców, rodzeństwa i ciotki – należeli jeszcze: Marie ze swoją matką staruszką, woźnica Müller oraz służące pracujące w kuchni i przy zwierzętach. Dość szybko bracia musieli przejąć lżejsze prace domowe. Jeszcze dwadzieścia lat później Jacob, pisząc wspomnienia, rozróżniał zadania przyjemne (świniobicie, produkcja kiełbasy, pieczenie ciast) i nieprzyjemne (wielkie pranie, łuskanie fasoli i przebieranie chmielu).

Pod koniec 1795 roku ojciec ciężko się rozchorował. Miejscowy lekarz dość szybko zrozumiał, że nie potrafi wyleczyć prominentnego pacjenta. Wezwano więc doktora spoza miasta i przez jakiś czas rokowania były optymistyczne. Jednak 10 stycznia Philipp Wilhelm Grimm zmarł. W chwili śmierci liczył sobie zaledwie czterdzieści cztery lata.

Po śmierci ojca nastąpiła społeczna degradacja rodziny. Wdowa z sześciorgiem dzieci musiała opuścić służbowe mieszkanie w siedzibie urzędu, by zwolnić miejsce dla kolejnego naczelnika. Rodzina przeprowadziła się do mieszkania czynszowego w Huttische Spital, czyli w budynku zbudowanym na fundamentach dawnego miejskiego szpitala. To lokum szybko okazało się zbyt ciasne, więc kilka miesięcy później Dorothea Grimm wykupiła część budynku zwanego Alte Kellerei przy miejskiej bramie Brückentor. Wraz z młodszymi dziećmi mieszkała tam aż do 1805 roku.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hans-Georg Schede
„Bracia Grimm”
cena:
79,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Eliza Pieciul-Karmińska
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
320
Premiera:
08.05.2026
ISBN:
978-83-8196-980-2
EAN:
9788381969802
reklama

Już kilka dni po śmierci ojca Jacob Grimm napisał list do Henriette Philippine Zimmer, starszej o siedem lat siostry matki, która w Kassel była damą dworu na dworze Wilhelminy Karoliny, landgrafini Hesji-Kassel. Jacob prosił ciotkę, by zaopiekowała się nim i jego rodzeństwem:

Najdroższa Panno Ciociu,

wraz z pozostałymi pięciorgiem dzieci, którym odumarł ojciec, polecam się Cioci dobremu sercu i trosce, a sam jestem przekonany, że nie czynię tą moją prośbą niczego zdrożnego. Wiem, że szczerze współczuje nam Ciocia w naszej wielkiej stracie. Czy mógłbym choćby na jedną godzinę dostąpić zaszczytu i osobiście opowiedzieć Cioci prosto z serca o naszych sprawach? Jak wiele mam Cioci do powiedzenia o mojej ukochanej matce złożonej cierpieniem! Z pewnością będzie Ciocia umiała pocieszyć mnie i wesprzeć dobrą radą […]. W myślach składam pocałunek na Cioci dłoni i polecam siebie oraz moje rodzeństwo dobrotliwej opiece.

Łączę wyrazy szacunku, siostrzeniec J.L.C. Grimm

Pomysł tego listu podsunął prawdopodobnie dziadek, który musiał podjąć się funkcji opiekuna dzieci, gdyż owdowiała matka nie miała osobowości prawnej. Z kolei jedenastoletniemu Jacobowi Grimmowi przypadło w udziale zadanie reprezentowania rodziny przed światem. W tej roli odnalazł się bez trudu, nawet jeśli obowiązek zmusił go do niej zbyt wcześnie. Jest to funkcja, którą pełnił do końca swojego życia.

Błagalny list siostrzeńca szybko przyniósł rezultaty. Już trzy dni później landgrafini przekazała dyrekcji kasy rządowej rozporządzenie wypłaty corocznej pensji na rzecz Dorothei Grimm. Pensja wynosiła sto guldenów w walucie frankfurckiej. Dzięki tej skromnej zapomodze życie rodziny mogło toczyć się dalej. Jacob podejmował się także reprezentowania w Steinau interesów ciotki z Kassel i negocjował z jej dłużnikami.

Po śmierci ojca pozycja rodziny wyraźnie osłabła. W maju 1796 roku Jacob z oburzeniem pisał do dziadka, że w Steinau są tacy, którzy szargają pamięć jego ojca. Dziadek uspokajał wnuka, wyjaśniając, że złe języki trafiają się zawsze, a chłopak powinien je zlekceważyć i zachować się tak, jakby niczego nie słyszał. Jacob musiał więc zamilknąć wobec nienawistnych uwag. Z takich doświadczeń wyrosło charakterystyczne dla niego poczucie godności, które towarzyszyło mu przez całe życie.

reklama

W grudniu 1796 roku zmarła ciocia Schlemmerowa i od tego czasu rodzi na Grimmów była jeszcze bardziej niż dotąd zdana na siebie i pozbawiona wsparcia. W kolejnym roku Jacob przystąpił do konfirmacji w Kościele świętej Katarzyny w Steinau. Wilhelm konfirmację przyjął dopiero dwa lata później, w miejscowości Großalmerode, z rąk krewnego ze strony matki – Martina Philippa Koppena.

Wilhelm Grimm i Jacob Grimm na dagerotypie z 1847 roku

W tak utrudnionych warunkach życia w Steinau dwaj najstarsi bracia nie mogli się już rozwijać stosownie do swoich uzdolnień. A przecież po przedwczesnej śmierci ojca tym bardziej powinni byli się uczyć, by zdobyć profesję, dzięki której będą mogli wesprzeć finansowo matkę i młodsze rodzeństwo. Pod koniec czerwca 1798 roku dziadek zwołał naradę rodzinną w sprawie dalszych losów Jacoba i Wilhelma, na którą przybyła także ciotka Zimmer. Krewni podjęli decyzję, by obu braci wysłać na naukę do gimnazjum w Kassel. Wikt i opierunek na miejscu mieli im zapewnić trzeci podczaszy nadworny Abraham Vollbrecht i jego żona. Vollbrecht za stancję wyznaczył opłatę w wysokości dwustu szesnastu guldenów „według tutejszych pieniędzy” – jak napisał do starszej córki w Kassel Johann Hermann Zimmer. Dorothea Grimm ze swojej strony zaproponowała dwieście guldenów, co stanowiło przecież i tak dwukrotność zapomogi wypłacanej jej na polecenie landgrafini. Szczęśliwie na tej kwocie stanęło.

Z wielką starannością i troską dziadek przygotował wyjazd wnuków. trasa wiodła przez Hanau i Frankfurt, a w podróży należało się spodziewać licznych kontroli wojskowych. Bracia ruszyli w drogę 30 września, a już w pierwszych dniach października przystąpili w Kassel do egzaminów. Wilhelma skierowano do niższej klasy niż Jacoba, co dziadek chłopców w liście do starszej córki z 12 października skomentował następująco:

To, że Wilhelm trafi do niższej klasy, z pewnością nie przypadnie mu do gustu. Sam odniosłem wrażenie, że ten dobry chłopiec ma nieco zbyt wysokie mniemanie o swoich możliwościach, dlatego wykazał się najwyraźniej zbyt dużą lekkomyślnością, zaniedbując pilną naukę. Mam nadzieję, że teraz ambicja zmotywuje go, by podwoić wysiłki i dorównać bratu. Bo przecież nie brak mu oleju w głowie. Jeśli zaś chodzi o Jacoba, to nie podoba mi się, że z pewną satysfakcją spogląda na brata pozostającego w tyle. to nie jest po bratersku. Wprost przeciwnie – Jacob powinien w miarę swoich sił wspierać brata w nadrabianiu zaległości.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hans-Georg Schede
„Bracia Grimm”
cena:
79,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Eliza Pieciul-Karmińska
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
320
Premiera:
08.05.2026
ISBN:
978-83-8196-980-2
EAN:
9788381969802
reklama

Pod koniec listopada 1798 roku, kilka tygodni po tym, jak umieścił swoje najstarsze wnuki w Kassel, Johann Hermann Zimmer zmarł.

Lyceum Fridericianum – gimnazjum, do którego w Kassel uczęszczali Jacob i Wilhelm – zostało powołane w 1779 roku w miejsce tak zwanej szkoły łaciny (Lateinschule). Obaj bracia musieli rozpocząć naukę w klasach niższych, niż sugerowałby ich wiek, ale nadrabiając zaległości i przeskakując klasy, ostatecznie przerobili cały program nauczania w połowie przewidzianego czasu. Co więcej, wcześniej zaczęli także studia uniwersyteckie, co było wówczas możliwe, jednak takie tempo okupili ogromnym wysiłkiem i dużym nakładem pracy. Po sześciu godzinach spędzonych w szkole bracia codziennie przez co najmniej cztery, a często i pięć godzin pracowali jeszcze dodatkowo – pobierali prywatne lekcje u ochmistrza Stöhra, który udzielał im korepetycji z łaciny i uczył francuskiego.

Ucierpiała na tym kondycja fizyczna braci. Wilhelm, jak pisał w autobiografii, aż do czasu nauki w Kassel cieszył się świetnym zdrowiem. Jacob w dzieciństwie, gdy mieszkał już w Steinau, ciężko przeszedł ospę. W okresie edukacji szkolnej najwyraźniej nasiliły się u niego dwie inne dolegliwości, które będą mu dokuczać przez resztę życia – bóle głowy i kłopoty ze wzrokiem (był krótkowidzem, ale odmawiał noszenia okularów).

Podjęty wysiłek przyniósł rezultaty w nauce. Szczególnie zauważalne było to w wypadku Jacoba, który stał się prymusem i zbierał nieustannie pochwały nauczycieli. On sam w późniejszym czasie nie oceniał szkoły i nauczycieli tak pozytywnie. Dotyczyło to zwłaszcza „trzeciego” nauczyciela, tak zwanego tertiusa, wymienionego we wspomnieniach z nazwiska. Nathanaelowi Caesarowi chłopiec miał za złe, że ten tylko do niego zwracał się per „on”, w trzeciej osobie, podczas gdy pozostałych kolegów z klasy, którzy pochodzili z Kassel, tytułował uprzejmym „pan”. Na takie nierówne traktowanie, podkreślał Jacob po trzydziestu latach, żaden nauczyciel nigdy nie powinien sobie pozwalać, gdyż jego stosunek do ucznia od razu zaczynają naśladować rówieśnicy. A co do samych lekcji, zbyt wiele czasu – jak podsumowywał Jacob – poświęcano takim przedmiotom, jak geografia, historia naturalna, antropologia, nauka moralności, fizyka, logika i filozofia, a zaniedbywano zajęcia filologiczne i historyczne, które powinny stanowić trzon edukacji młodzieży w gimnazjum. takie oceny, formułowane już z perspektywy czasu, wynikają oczywiście ze ścieżki zawodowej, którą Jacob ostatecznie wybrał.

reklama
Pomnik braci Grimm w rodzinnym Hanau (fot. Oktobersonne)

Na początku nauki wiele szkolnych inspiracji padło jednak na podatny grunt. Bracia rozwijali swoją pasję kolekcjonerską, której oddawali się jeszcze w Steinau, a w Kassel założyli nowe zbiory, zwłaszcza eksponatów przyrodniczych. Znajdowała się wśród nich nie tylko kolekcja motyli, ale także ptasich jaj. Jacob poważnie myślał o tym, by zostać botanikiem, o czym wspominał jeszcze w 1860 roku w Mowie ku pamięci Wilhelma Grimma, wygłoszonej po śmierci młodszego brata.

Czas wolny, którego nigdy nie było zbyt dużo, bracia spędzali nie tylko na powiększaniu swoich zbiorów, lecz również na rysowaniu. „Właściwie obarczono nas zbyt wielkimi ciężarami, kilka wolnych godzin z pewnością dobrze by nam zrobiło – krytycznie osądzał po latach w Selbstbiographie Jacob Grimm. – Mieliśmy zbyt mało kontaktu z ludźmi i dlatego tę odrobinę wolnego czasu, który pozostawał po wypełnieniu szkolnych obowiązków, przeznaczaliśmy na rysowanie, w czym dość daleko zaszliśmy, chociaż nie mieliśmy wsparcia nauczycieli. I to właśnie te postępy zainspirowały naszego młodszego brata, Ludwiga Emila, który w dorosłości doszedł do pewnej sławy zarówno za sprawą swoich sztychów, jak i obrazów olejnych”.

Coraz mocniej ujawniała się fascynacja braci literaturą, czego świadectwo dał w autobiograficznych ciekawostkach (Denkwürdigkeiten) Paul Wigand, syn nadwornego archiwisty z Kassel i wnuk siostry Johanna Christopha Gottscheda. Grimmowie przyjaźnili się z nim przez całe życie – zachowało się ponad dwieście listów pisanych przez nich do Wiganda w latach 1802–1859. Wspominał on, że Jacob i Wilhelm w okresie nauki szkolnej byli całkowicie pochłonięci książkami i czytali wszystko, co im wpadło w ręce, niezależnie od tego, czy były to teksty wysokich lotów, czy groszowe powieści. Kieszonkowe zostawiali u antykwariuszy i na aukcjach książkowych, a jeśli nie mogli sobie pozwolić na jakąś książkę, przepisywali ją. W ten sposób stworzyli wielką kolekcję wierszy Matthissona, Tiedgego, Stolberga i wielu innych. Ponadto uważali, że kopiowanie tekstu to w istocie jego dokładniejsza lektura. Pozostawali wierni tej metodzie przez całe życie i uciekali się do niej zwłaszcza w archiwach i bibliotekach, jeśli trafili na rzadki rękopis. Gdy więc przesłali – każdy z osobna – matce do Steinau życzenia noworoczne, ich rymowana forma mogła być zainspirowana lekturą utworów poetyckich, które akurat czytali. Choć same rymy nie były szczególnie oryginalne.

Pod koniec nauki Wilhelm Grimm zachorował na szkarlatynę, a pewne dolegliwości utrzymywały się także po zakończeniu choroby. Miał kłopoty z oddychaniem i odczuwał ból w piersi. Gdy jego stan znów dramatycznie się pogorszył, zdiagnozowano u niego astmę. Wilhelm przez pół roku nie mógł wychodzić ze swojego pokoju. Doszedłszy tylko jako tako do sił, wbrew radzie dyrektora porzucił szkołę w Kassel i wiosną 1803 roku dołączył do Jacoba, który już od roku studiował na Uniwersytecie w Marburgu.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hansa-Georga Schedego „Bracia Grimm” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hans-Georg Schede
„Bracia Grimm”
cena:
79,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Eliza Pieciul-Karmińska
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
320
Premiera:
08.05.2026
ISBN:
978-83-8196-980-2
EAN:
9788381969802
reklama
Komentarze
o autorze
Hans-Georg Schede
Niemiecki historyk literatury, autor książki „Bracia Grimm”.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone