Józef Kostrzewski. Patriota i pionier polskiej archeologii, którego bali się naziści

opublikowano: 2026-05-21, 06:01
wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzył zręby polskiej archeologii, działał w tajnych organizacjach, doprowadzał niemieckich archeologów do wściekłości. We wrześniu 1939 roku Gestapo wydało na niego wyrok śmierci. Kim był Józef Kostrzewski?
reklama
Józef Kostrzewski, zdjęcie portretowe

Historia życia Józefa Kostrzewskiego to gotowy materiał na widowiskowy film, ale też ciekawy przykład wyjątkowego bohatera swoich czasów. A przyszło mu żyć w czasach wyjątkowo niespokojnych i niesprzyjających spokojnej pracy akademickiej – walka o niepodległość, okupacja niemiecka, a potem reżim komunistyczny. W tym czasie Kostrzewski kształtował podstawy polskiej archeologii i dbał o rozwój polskiego muzealnictwa. Właściwie na każdym etapie życia dał się poznać jako patriota i państwowiec, co było wówczas aktem prawdziwej odwagi i przejawem poczucia obowiązku wobec ojczyzny. Niestety bohater tego tekstu wciąż nie doczekał się należnej chwały i znany jest przede wszystkim w środowisku archeologicznym. Kim był Józef Kostrzewski?

Syn rolnika, niedoszły lekarz, przyszły archeolog

Józef Kostrzewski urodził się 25 lutego 1885 roku w Węglewie – niewielkiej wsi pod Pobiedziskami, 20 kilometrów na zachód od Gniezna. W wydanych drukiem wspomnieniach szeroko opisywał swoje pochodzenie: walczącego w powstaniu listopadowym dziadka, pobożną i gospodarną matkę oraz pracowitego i lubującego się w polowaniach ojca, będącego gospodarzem zamożnym, bo posiadającym ziemie o wielkości blisko dwustu hektarów.

Przyszły profesor początkowo nie zapowiadał szczególnego uzdolnienia w nauce. Czterokrotnie powtarzał klasy, a przed maturą został relegowany ze szkoły za udział w nielegalnej organizacji uczniowskiej. Maturę zdał w wieku 21 lat. Przez dwa lata Kostrzewski studiował medycynę na Uniwersytecie we Wrocławiu (wówczas Schlesische Friedrich-Wilhelm-Universitaet zu Breslau). Naukę dzielił z zaangażowaniem w sprawy polskie – pracował w tajnej bibliotece polskiej, a w 1909 roku podczas „filomackiego” – jak określał to sam Kostrzewski – zjazdu studentów w Warszawie, został aresztowany przez ochranę, tajną carską policję. Mury więzienia urządzonego w budynku dawnej fabryki przy ul. Spokojnej opuścił dopiero po opłaceniu przez jego rodzinę naczelników żandarmerii i więzienia. Z obawy przed późniejszym relegowaniem ze studiów postanowił sam zrezygnować z dalszej nauki.

reklama

Jak sam wspominał, jego drugą pasją była archeologia. Po epizodzie studiów z zakresu prehistorii na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1910 roku rozpoczął naukę archeologii prehistorycznej na uniwersytecie berlińskim. Warto przy tym dodać, że w rzeczywistości przebywał wówczas w Londynie, gdzie studiował literaturę archeologiczną i udzielał się w środowisku polonijnym, zaś podpisy do indeksu zbierał dla niego „zacny kolega i przyjaciel Władysław Marcinkowski”. W 1911 roku Kostrzewski dotarł do Berlina, gdzie ukończył studia pod kierunkiem prof. Gustafa Kossiny. Złożoność relacji między uczniem a mistrzem dobrze uchwyciła Zofia Kurnatowska, pisząc:

„Student Józef Kostrzewski trzeźwo ocenia swego nowego mistrza prof. Kossinnę. Docenia jego wiedzę i talenty pedagogiczne (…) Widzi jednak równocześnie jednostronność podejścia do archeologii, „gabinetowość” jego studiów, brak zainteresowań i umiejętności pracy w terenie. Odczuwa też żywo niechętną atmosferę, lekceważący stosunek Kossinny (…) do przeszłości i kultury narodów słowiańskich, lecz na to jest już zahartowany i przygotowuje się do walki na polu naukowym.”
Gustaf Kossina

Zanim jednak dojdzie do głośnych dyskusji na linii Józef Kostrzewski-Bolko von Richthofen (ideologiczny spadkobierca myśli Kossiny), polski archeolog ukończy studia z tytułem doktora w 1914 roku, niespełna dwa tygodnie przed wybuchem I wojny światowej. W kolejnych latach zaangażowany był w działalność archeologiczną, muzealną i naukową w środowisku poznańskim – współtworzył muzea, wystawy, prowadził badania wykopaliskowe. Brał udział w tworzeniu Uniwersytetu Poznańskiego, którego zalążków można dopatrywać się w Towarzystwie Wykładów Naukowych. W 1918 roku na Uniwersytecie Lwowskim uzyskał tytuł doktora habilitowanego. Odrzucił propozycję pracy na tej uczelni, gdyż spodziewał się stanowiska w Poznaniu. Zaledwie rok później został kierownikiem nowo powstałej Katedry Prehistorii Uniwersytetu Poznańskiego.

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

reklama

Równolegle Kostrzewski był zaangażowany w ruch niepodległościowy, o czym przekonuje m.in. udzielenie w gmachu Muzeum im. Mielżyńskich schronienia Władysławowi Wierzejewskiemu, dezerterowi z armii niemieckiej, który prowadził tam działalność podziemną. W czasie powstania wielkopolskiego Kostrzewski był odpowiedzialny za przejmowanie budynków dla uniwersytetu, zaś po wygaszeniu działań zbrojnych włączony był do Straży Ludowej. Jak sam wspomina:

„Stawałem do apeli i patrolowałem wraz z drugim towarzyszem pewnej nocy peryferie miasta, uzbrojony w karabin o jednym naboju, bo więcej niestety nam nie dano.”

Józef Kostrzewski (drugi od prawej)

Uczony w cieniu wojny

Także w czasie dalszej kariery Kostrzewski nie oddzielił działalności niepodległościowej i państwowej od archeologicznej. Był to zresztą znak czasu, swoisty Zeitgeist, który zdominował dyskurs archeologiczny w Europie Środkowej do czasu II wojny światowej. Ocenianie tego dziś jako zarzutu byłoby anachronizmem. Warto jednak pamiętać, że ówczesna polemika dotycząca badań nad pradziejami ziem polskich nie była wolna od polityki, a jej przykłady omówię w dalszej części tekstu.

Niezależnie jednak od politycznego kontekstu badań archeologicznych, zasługi Józefa Kostrzewskiego w systematyzowaniu wiedzy dotyczącej prehistorii Polski są nieocenione. W dwudziestoleciu międzywojennym drukiem ukazały się jego syntetyczne prace, które omawiały archeologiczne dzieje Wielkopolski, Pomorza, Śląska i Prus Wschodnich.

Prezydent RP Ignacy Mościcki wraz z Józefem Kostrzewskim

Jednym z największych przedsięwzięć naukowych Kostrzewskiego, którego echa widoczne są także we współczesnych polemikach archeologów, było sformułowanie autochtonicznej koncepcji pochodzenia Słowian. Była to koncepcja zakładająca „prasłowiańskość” kultury łużyckiej, a zatem ciągłość kulturową na terenach Polski od pradziejów aż po czasy historyczne.

Józef Kostrzewski został też zapamiętany jako jeden z głównych badaczy Biskupina (od 1934 roku) – miejsca, które stało się symbolem pradziejów ziem polskich i do dzisiaj pozostaje najbardziej znanym stanowiskiem archeologicznym w kraju. W kolejnych latach Kostrzewski prezentował wyniki badań stanowiska w Biskupinie w europejskich ośrodkach naukowych.

reklama

Lata 30. XX wieku były też czasem niezwykle ostrej i emocjonalnej polemiki z Bolko von Richthofenem. Można ją interpretować jako kolejny etap działalności patriotycznej polskiego archeologa. Kostrzewski zdawał sobie sprawę, że środowisku niemieckich badaczy archeologia nie służyła poznaniu przeszłości, lecz propagandzie politycznej. Akcentując tę świadomość, odpowiadał im kolejnymi polemikami. W swoich wspomnieniach pisał:

„Zaznaczyłem, że my Polacy nie potrzebujemy się wcale powoływać na argumenty archeologiczne (…). Może nam więc być z punktu widzenia politycznego obojętny, jaką narodowość reprezentowało zaludnienie prahistoryczne Polski czy ówczesnych Niemiec wschodnich (…). Jednakże dopóki prahistorycy niemieccy będą zgłaszali pretensje do ziem polskich na podstawie badań archeologicznych, tak długo zmuszeni będziemy odpierać ich ataki bronią naukową.”
Uroczystości, na których obecny był Bolko von Richthofen, brat Manfreda von Richthofena

Dyskusje z Bolko von Richthofenem okazały się dla Kostrzewskiego bardzo niebezpieczne. Niemiec był bowiem zadeklarowanym nazistą, od 1933 roku członkiem NSDAP, który reprezentował cały wachlarz pseudonaukowych poglądów uderzających w Polaków i Słowian. Ten bliski znajomy Hermanna Göringa wykorzystywał nawet swoje wpływy polityczne, by uderzyć w polskiego archeologa. Skutkowało to m.in. oczekiwaniem przez polskie władze, że Kostrzewski podczas Kongresu w Oslo w 1936 roku nie będzie podejmować dyskusji w kwestiach spornych ze środowiskiem niemieckim. Warto tu dodać, że jako naukowiec, współtwórca uniwersytetu w Poznaniu i badacz Biskupina, sam miał liczne znajomości w kręgach władzy. Politycznie oraz ideologicznie był jednak związany raczej z endecją, a nie sanacją, co wydaje się typowe dla wielu wielkopolskich inteligentów tamtego czasu.

Pod koniec sierpnia 1939 roku, badacz w obawie przed wybuchem wojny, wywiózł rodzinę poza Poznań. Przypuszcza się, że wiarygodne informacje na temat realnego i rychłego zagrożenia wojną mógł mu przekazać prof. Wojciech Kóčka, serbołużycki polityk, antropolog i prehistoryk. Już wtedy niemieccy naziści wydali na Kostrzewskiego wyrok śmierci, uzasadniając to jego postawą i poglądami naukowymi (sic!).

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

reklama

Początek września 1939 roku minął pod znakiem ewakuacji. Profesor wraz z rodziną najpierw udał się do Koła, a w obliczu niebezpieczeństw, jakie czyhały także tam, dalej na wschód do rodziny na Wołyniu. W obliczu agresji sowieckiej Kostrzewscy zdecydowali się znów zmienić kierunek ucieczki i skierowali się z powrotem na zachód do Poznania.

Kostrzewski był wówczas poszukiwany przez Gestapo, lecz zapewne dzięki działaniom dywersyjnym polskich urzędników, naziści nie dysponowali właściwymi danymi polskiego archeologa. Ukrywał się on w mieszkaniach rodziny i przyjaciół, niejednokrotnie ocierając się o zdemaskowanie. W ukryciu tożsamości najbardziej pomógł mu laborant muzealny, który podarował mu przedwojenny dowód osobisty należący do Edmunda Bogdajewicza. Tym nazwiskiem Kostrzewski posługiwał się w latach okupacji, na to nazwisko wystawiona była też kenkarta (niemiecki dokument potwierdzający tożsamość) polskiego uczonego. Często zmieniał on miejsce zamieszkania (m.in. Warszawa, Burzyno), a nawet musiał podejmować ciężką pracę na roli. Cała rodzina pozostawała rozproszona. Najstarszy syn, Zbigniew, przez Węgry dotarł do Francji, gdzie wstąpił do polskiego wojska. Inny z jego synów został zatrzymany w ulicznej łapance, osadzony w więzieniu, a potem przetransportowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie po kilku miesiącach zginął.

Prezydent Ignacy Mościcki w towarzystwie profesora Józefa Kostrzewskiego

W czasie okupacji, ukrywając się przed wrogimi służbami, napisał aż pięć książek (opublikowano je dopiero po wojnie). I podobnie jak przez całe swoje życie, szukał przestrzeni na działalność patriotyczną. Tym razem był członkiem nielegalnej grupy prowadzącej nasłuchy radiowe. Po wyzwoleniu Poznania, Kostrzewski powrócił w rodzime strony.

reklama

Kostrzewski w nowej rzeczywistości

W pierwszym tygodniu swoją przedwojenną willę dzielił z dwudziestoma żołnierzami armii czerwonej, których zastał po powrocie w do Strzeszyna. Szybko rozpoczął prace związane z zabezpieczeniem i odbudową wcześniej działających instytucji. W latach 1945-1958 był dyrektorem Muzeum Prehistorycznego (Muzeum Archeologicznego) w Poznaniu oraz w latach 1945-1950 i 1956-1960 kierownikiem katedry Archeologii Uniwersytetu Poznańskiego. Naukowo był to z pewnością czas dla niego trudny. Prace profesora recenzowali absolwenci Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu, nie będący archeologami, za to chętnie zarzucający Kostrzewskiemu brak wystarczającej liczby odniesień do marksizmu. Dobitnie wskazuje to na specyficzne (posługując się eufemizmem) warunki pracy uczonych w czasach PRL-u.

Także w nowej komunistycznej rzeczywistości, Józef Kostrzewski starał się kontynuować swoją działalność polityczną, oczywiście w odpowiedniej konspiracji. Brał udział w nielegalnych zebraniach Filareckiego Związku Elsów (w dokumentach SB określanego jako nielegalna organizacja katolicka), którego celem było zwalczanie ideologii komunistyczno-socjalistycznej.

Willa Józefa Kostrzewskiego w Poznaniu na ul. Biskupińskiej (fot. MOs810)

Jeden z najważniejszych biografów Józefa Kostrzewskiego – Andrzej Prinke, wskazał na jeszcze jeden ważny aspekt jego działalności: filantropię. Uczony znany był z niewielkich potrzeb materialnych, co pozwalało mu na dzielenie się oszczędnościami z innymi (wspierał m.in. rodzinę jednego z robotników zastrzelonych w czasie tragicznych wydarzeń Poznańskiego Czerwca).

Historia Kostrzewskiego pokazuje skalę możliwości, jakie otworzyły się przed polską inteligencją przełomu epok. W jego przypadku można mówić o osiągnięciach wprost spektakularnych. Jego życie to piękna karta syna rolnika, który został jednym z ojców polskiej archeologii, ale też lustrzane odbicie tragicznych losów Polski – walki o niepodległość, niemieckiej okupacji i powojennych zmagań z władzą komunistyczną.

Józef Kostrzewski zmarł 19 października 1969 roku w czasie poobiedniej drzemki.

Bibliografia:

J.E. Kaczmarek, A. Prinke, Żywot długi, pracowity i spełniony Profesor Józef Kostrzewski (1885-1969) – prehistoryk, patriota, Europejczyk, Poznań 2023.

J. Kostrzewski, Z mego życia. Pamiętnik, Józef Kostrzewski, Wrocław 1970.

Z. Kurnatowska, Józef Kostrzewski na tle swoich czasów, „Przegląd Archeologiczny”, v. 33, 1985, s. 5-18.

A. Prinke, Upiór profesora Kostrzewskiego, „Archeologia Żywa”, 2012 Nr2 (60) s. 38-61.

A. Prinke, Prof. Józef Kostrzewski jeden z Profesorów-Założycieli Uczelni, Poznań 2012.

A. Prinke, Poza archeologią: Józefa Kostrzewskiego działalność społeczna, obywatelska i patriotyczna, „Fontes Archaeologici Posnanienses” Vol. 50, 2014, s. 167-179.

POLECAMY

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

reklama
Komentarze
o autorze
Jakub Jagodziński
Redaktor portalu Histmag.org. Doktor nauk humanistycznych w zakresie archeologii. Mediewista, etnolog i antropolog kultury. Pracownik Działu Naukowego Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. Autor artykułów naukowych i monografii: „Goście, kupcy, osadnicy. Kontakty Słowian Zachodnich i Skandynawów w epoce wikingów”. Miłośnik podróżowania, odwiedził 40 państw na pięciu kontynentach.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone