Kalina Błażejowska – „Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej” – recenzja i ocena

opublikowano: 2026-05-13, 08:41
wolna licencja
Dziewięć lat po ukazaniu się pierwszego wydania „Upartego serca” do księgarń trafiło drugie, rozszerzone wydanie. Autorka ponownie zaprasza do świata poetki, sadzając czytelnika niczym widza w pierwszym rzędzie. Tak prowadzi narrację, że czujemy nie tylko emocje, które odczuwała Halina Poświatowska, ale również radość, żal i ból, które zadawała innym, czyniąc to świadomie lub nie.
reklama

Kalina Błażejowska – „Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej”– recenzja i ocena

Kalina Błażejowska
„Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej”
nasza ocena:
10/10
cena:
89,90 zł
Wydawca:
Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
528
ISBN:
978-83-08-08662-9
EAN:
9788308086629

Autorka we wstępie stwierdza, że napisana przez nią w 2014 roku biografia Poświatowskiej była już czwartą publikacją, która opowiadała o jej życiu i mogło się wydawać, że to zamknięty temat. Okazało się jednak, że choć Błażejowskiej udało się wtedy dodać do niego nowe wątki i poszerzyć te znane, to nadal nie został on wyczerpany. Piszący i czytający są zdani na to, czego dowiedzą się ze źródeł oraz na to, co zechcą ujawnić świadkowie. W obu przypadkach z zastrzeżeniem – do których uda się dotrzeć. Ponieważ w ostatnich latach pojawiły się nowe materiały, autorka uznała, że warto wzbogacić i uaktualnić swoją książkę.

Pierwsze lata życia Haliny Poświatowskiej (ur. 1935 w Częstochowie) można streścić na kilkunastu stronach. Dzieciństwo – to zdrowe i szczęśliwe – skończyło się wraz z wybuchem II wojny światowej.  Nabyta w wieku 10 lat choroba serca, wizyty u lekarzy, pobyty w szpitalach i sanatoriach oraz diagnozy – wciąż te same –  długa lista tego czego nie może robić. A co może? Leżeć, odpoczywać, uważać na siebie. Koszmar dla każdego, zwłaszcza dla dziecka, a w tym przypadku także dla autorki – jak to interesująco opisać? Okazuje się, że nie tylko bohaterka książki umiała sobie z tą sytuacją poradzić, lecz także jej biografka. Błażejowska ma świetny styl. Przedstawia rodzinę, chorobę Haliny i leczenie w taki sposób, że czytelnik, choć wie, że poetka zmarła młodo i happy endu nie będzie, nie może się oderwać od lektury. Przewraca kolejne strony, czekając na to co będzie dalej. (O tym dlaczego w tym przypadku warto sięgnąć po papierowe wydanie napiszę dalej). Jak twierdzi autorka – chciała stworzyć biografię opartą na faktach, sprawdzonych i potwierdzonych – najlepiej w kilku źródłach, ale napisać tak, jak się pisze powieść. To bardzo trudne, ale jej się udało, między innymi dzięki wprowadzeniu do tekstu dialogów. Można było zaryzykować ten zabieg stylistyczny, gdyż Poświatowska prowadziła bogatą korespondencję z wieloma osobami, z czego korzysta autorka. Często oddaje Halinie i jej bliskim głos, cytuje dłuższe fragmenty listów, stąd mamy wrażenie, że jesteśmy uczestnikami ich spotkań i rozmów, a poetka pisze do nas.

Ciekawej w życiu Poświatowskiej robi się, gdy zaczyna ujawniać talent literacki i poznaje coraz bardziej interesujące persony. A miała do tego wielkie szczęście. Wisława Szymborska, Adam Włodek, profesor Roman Ingarden, Jerzy Kosiński to tylko niektóre osoby, które spotkała na swojej drodze. W ogóle miała szczęście do ludzi – począwszy od niezwykle jej oddanych rodziców, przez lekarzy po wielu osób dobrej woli, którzy pomogli jej czy to w sprawach zdrowotnych, bytowych, zdobywania wykształcenia czy dotyczących kariery literackiej.

Ważnym wątkiem są sprawy sercowe, te na które nie wynaleziono żadnego lekarstwa. Poświatowska wzbudzała zainteresowanie mężczyzn, ale i oni ją fascynowali. Czytając, zastanawiałam się czy choć jedna z tych licznych relacji będzie dla niej, a najlepiej dla obojga, szczęśliwa. Raczej nie. W obecnym wydaniu rozszerzone zostały relacje z Ireneuszem Morawskim i Janem Adamskim. Wynika to z dostępu do nowych materiałów źródłowych: opublikowanej korespondencji Morawskiego i dziennika Anny Świrszczyńskiej, byłej żony Adamskiego. Obie pozycje ukazały się w 2017 roku. Dopisane fragmenty nie są długie, nie zmieniają obrazu i charakteru tych relacji w porównaniu z pierwszym wydaniem, ale dla osób zainteresowanych Poświatowską dokładniejszy opis pierwszego spotkania Haliny i Ireneusza po jej powrocie ze Stanów Zjednoczonych będzie na pewno istotny.

reklama

Morawski jawi się jako jedna z najważniejszych osób w jej życiu. Łączyło ich coś co wymyka się łatwym definicjom. Na pytanie czy to była przyjaźń czy to było kochanie każde z nich odpowiadało inaczej. Czytając o nich wyłania się obraz obu tych uczuć, splątanych niestety u każdego w nich w różnych proporcjach. Złośliwi mogliby dodać – o ile Poświatowska naprawdę potrafiła kochać, nawet męża, swą pierwszą miłość, którą przerwała jego śmierć. Specjalistka od poezji miłosnej i erotycznej w życiu podejmowała wybory, które trudno obronić. Na szczęście autorka tego nie robi. Przyjęła słuszną strategię, osoby, która opowiada o swojej bohaterce, ale nie stara się jej tłumaczyć. Z niczego, ani z tego co dobre, ani z tego co złe.

Osobą bodaj najważniejszą w życiu Haliny była jej matka. W książce ich relacja – ściślejsza w dzieciństwie i młodości  – pozornie rozluźniona podczas pobytu poetki przez kilka lat w Ameryce, ujawnia się w listach jako fundamentalna dla córki i nie mniej ważna dla rodzicielki. 

Wyjazd do Stanów Zjednoczonych na leczenie przedłużył Halinie życie o kilka lat, a jej biografię wzbogacił o niezwykle interesujące wątki. Ciekawe są jej refleksje i obserwacje na temat życia za oceanem, tak innego od polskich realiów przełomu lat 50 i 60. XX wieku. Dotyczą codziennych spraw, miejsc, ludzi, w tym rasistowskich zachowań białych wobec czarnoskórych. Przebywa wśród tamtejszej klasy średniej, obserwuje, ale ich nie rozumie. Jej zdaniem to drobnomieszczańscy materialiści, w większości o ograniczonych horyzontach.

Czytelnik, który wybierze papierowy egzemplarz, będzie miał przed sobą pięknie wydaną książkę. Cieszy mnie, gdy wydawcy decydują się na staranne, dopracowane edytorsko publikacje. Książki, jakkolwiek to dla wielu źle zabrzmi, są przedmiotami. Jeśli wydawca chce przekonać czytelnika do zakupu papierowego wydania – a ci, którzy kupują muszą się zmierzyć nie tylko z problemem ceny za egzemplarz, ale także często z kwestią gdzie zmieścić swój księgozbiór – to moim zdaniem jest bardzo dobra droga. Piękno wydania Poświatowskiej mieści się w dwóch zgrabnie dobranych kolorach papieru – różowym (tekst) i zielonym (przypisy, których jest zauważalnie więcej niż w pierwszym wydaniu, bibliografia, kalendarium twórczości, indeks osób, spis treści). Te same barwy są na okładce. W tej edycji zmieniono nieco dobór zdjęć, ale przestawiają to samo co w poprzedniej – głównie Halinę samą lub z rodziną w różnych okresach życia.

Kalina Błażejowska (ur. 1987) to doświadczona reporterka i publicystka, z wieloma nagrodami dziennikarskimi i literackimi na koncie. W książce to się czuje. Widać, że poświęciła dużo pracy nad zebraniem materiału, dokumentacją. Książka cieszy oko, jest napisana wartkim, dojrzałym stylem. Po przerwie chętnie wracałam do lektury i zagłębiałam się nieznudzona w losy poetki, która gdyby żyła miałaby dzisiaj 91 lat. Choć ukształtowały ją inne czasy i doświadczenie, to biografia pokazuje kobietę, której radości, chęć życia, lęki, wątpliwości nie są dla nas aż tak odległe. Nowe wydanie mogę polecić nawet osobom, które nie zetknęły się do tej pory z Poświatowską, a mają na to ochotę. Po prostu przeczytają ciekawą książkę. Jeśli ktoś zna poprzednie wydanie, to obecne może go zainteresować, o ile jest wielbicielem poetki.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Kaliny Błażejowskiej „Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej”!

reklama
Komentarze
o autorze
Katarzyna Kucharczuk
Absolwentka historii na Uniwersytecie Łódzkim, redaktorka i fotoedytorka związana z branżą wydawniczą. Lubi podróże i książki, zwłaszcza biografie.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone