Ks. Stefan Cegłowski: Święty Zygmunt stał się jednym z filarów religijnej tożsamości średniowiecznego Płocka

opublikowano: 2026-09-02, 15:01
wszelkie prawa zastrzeżone
Relikwiarz św. Zygmunta należy do najcenniejszych zabytków Mazowsza, ale jego historia kryje wiele tajemnic. Jaki sekret skrywa znacznie starsza od niego korona? Co wspólnego ma z nią król Artur? O historii relikwiarza, jego niezwykłych losach i znaczeniu dla Płocka opowiada ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej w Płocku i wykładowca historii sztuki.
reklama
Ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej w Płocku i wykładowca historii sztuki.

Rafał Gumiński: Zanim przejdziemy do historii relikwiarza, warto przybliżyć jego patrona. Kim był św. Zygmunt i skąd wziął się jego kult w średniowiecznej Europie?

Ks. Stefan Cegłowski: Święty Zygmunt żył w VI wieku i był synem Gundebalda, ariańskiego króla Burgundów. Pod wpływem biskupa Vienne, św. Awita, przyjął wiarę katolicką, stając się jej gorliwym apostołem, a w 517 r. objął tron. Jego rządy były trudne: większość poddanych była arianami, a sąsiedni Frankowie czekali na okazję do najazdu. Sytuację pogorszył sam król, który w 522 r. skazał na śmierć swojego syna z pierwszego małżeństwa, Sygeryka, po tym jak macocha oskarżyła go o spisek. Zygmunt głęboko odpokutował tę zbrodnię w klasztorze św. Maurycego w Agaunum, dzisiejsze Saint-Maurice w kantonie Valais. 

W 523 r. Frankowie napadli na Burgundię, a król został zdradzony przez własnych poddanych i wydany w ręce wroga. 1 maja 524 r. z rozkazu Chlodomera zamordowano Zygmunta wraz z żoną i synami, a ich ciała wrzucono do studni w Coulmieres. Trzy lata później zwłoki wydobyto i złożono w Agaunum.

Kult św. Zygmunta w Europie Zachodniej zrodził się w klasztorze w Agaunum, który król za życia odnowił i zreformował. Choć król popełnił zbrodnię na synu, hagiografia szybko wyidealizowała jego postać według kanonu „króla-męczennika”, przypisując jego śmierć nienawiści arian do katolickiego władcy. Kluczowym elementem jego kultu stał się patronat przeciw febrze (gorączce). Przekonanie to wzięło się stąd, że król sam za życia zapadł na gwałtowną febrę i został z niej cudownie uzdrowiony za wstawiennictwem biskupa Apolinarego. Wierni wzywali go więc w chorobach z wysoką temperaturą oraz pielgrzymowali do studni, w której go utopiono, by pić z niej uzdrawiającą wodę. Kult ten objął Burgundię, Szwajcarię, Niemcy, a w XIV wieku, za sprawą cesarza Karola IV, dotarł do Pragi.

Św. Zygmunt, fresk w kościele Trójcy Świętej w Konstancji, lata 1417–1437

Kiedy i w jakich okolicznościach kult św. Zygmunta przywędrował do Polski? Jaką rolę odegrał w tym Płock?

Recepcja kultu św. Zygmunta w Polsce należy do bardzo wczesnych – jej początki sięgają drugiej połowy XII wieku (jest o co najmniej 18 lat wcześniejsza niż kult św. Floriana). Płock odegrał w tym procesie rolę kluczową, ponieważ stał się pierwszym i najważniejszym ośrodkiem czci tego świętego w kraju, do którego bezpośrednio sprowadzono jego relikwie.

Okoliczności te wiążą się z misją dyplomatyczną biskupa płockiego Wernera z 1166 r. Działał on na zlecenie księcia Bolesława Kędzierzawego i udał się do cesarza Fryderyka Barbarossy przebywającego w Akwizgranie, aby zażegnać groźbę wyprawy zbrojnej na Polskę. Werner pomyślnie załatwił poselstwo i wracał do kraju z darami od cesarza, wśród których znajdowały się relikwie. Na pograniczu Miśni i Polski Werner wybudował drewniany kościół i poświęcił tam ołtarz Bogu oraz świętym Henrykowi i Zygmuntowi. Na tej podstawie historycy wysnuli wniosek, że Werner przywiózł ze sobą z Niemiec relikwie króla Burgundii (pochodzące zapewne z benedyktyńskiego opactwa Cornelimunster niedaleko Akwizgranu) i część z nich złożył w nowym kościele, a najważniejszą część – górną partię czaszki – przywiózł do Płocka. Badania nad kalendarzami liturgicznymi potwierdzają, że kult św. Zygmunta istniał w Płocku z całą pewnością na początku XIII wieku.

reklama

Dlaczego właśnie św. Zygmunt stał się jednym z ważnych patronów średniowiecznego Płocka?

Święty Zygmunt stał się jednym z filarów religijnej tożsamości średniowiecznego Płocka z kilku powodów.

Posiadanie cennych relikwii. Płock szczycił się posiadaniem górnej części czaszki króla-męczennika, co w średniowieczu automatycznie podnosiło rangę i prestiż ośrodka kościelnego. Święty zaczął być czczony jako drugorzędny patron katedry oraz pierwszorzędny opiekun grodu książęcego. Choć katedra nosiła wezwanie Wniebowzięcia NMP, to w dokumentach (np. z 1345 r.) potocznie zaczęto ją nazywać także kościołem św. Zygmunta.

Interwencja i ślub monarchy. Kluczowym momentem utrwalenia kultu było wydarzenie z września 1370 r. Ciężko chory na febrę król Kazimierz Wielki, przebywając w Koprzywnicy, wezwał na pomoc św. Zygmunta jako patrona od tej choroby i złożył uroczysty ślub. Zobowiązał się, że w zamian za uzdrowienie odbuduje zniszczoną płocką katedrę, w której relikwie świętego były przechowywane. Ślub ten i późniejsze dary monarsze (w tym srebrna herma) na stałe złączyły postać świętego z historią miasta.

Święto państwowe i miejskie. Od XIII wieku dzień 2 maja był uroczyście świętowany w Płocku. Kancelarie książąt mazowieckich (np. Bolesława w 1239, 1244 i 1292 r.) datowały swoje oficjalne dokumenty „w święto św. Zygmunta”, co pokazuje, jak głęboko zakorzenił się on w strukturach władzy świeckiej na Mazowszu.

Relikwiarz św. Zygmunta, fot. Maciej Szczepańczyk

Źródła nie dają jednoznacznej odpowiedzi, kiedy relikwie św. Zygmunta trafiły do Płocka. Jakie hipotezy są dzisiaj najbardziej wiarygodne?

W polskiej historiografii ścierają się trzy główne hipotezy dotyczące czasu i drogi dotarcia relikwii do stolicy Mazowsza.

Hipoteza biskupa Wernera (rok 1166) – najbardziej zakorzeniona w źródłach. Zakłada ona, że relikwię głowy przywiózł biskup Werner jako dar od cesarza Fryderyka Barbarossy z Akwizgranu w ramach zażegnania konfliktu politycznego. Pośrednikami w przekazaniu daru mieli być benedyktyni, u których Werner cieszył się wielkim poważaniem, a którzy na Zachodzie zarządzali głównymi ośrodkami kultu burgundzkiego króla.


Materiał powstał w ramach dodatku tematycznego „Mazowsze dla Korony”, realizowanego dzięki współpracy z Muzeum Mazowieckim w Płocku. Przedsięwzięcie realizowane jest ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”. Kliknij by zobaczyć pozostałe materiały przygotowane w ramach dodatku!

reklama

Hipoteza rycerska (tradycja kościoła w Królewie). Opiera się na pismach heraldycznych Jana Długosza (przytaczanych przez Bartosza Paprockiego). Według niej relikwię głowy miał przywieźć z walk w Burgundii rycerz Idzikowski, dziedzic wsi Królewo w diecezji płockiej. Wybudował on w Królewie drewniany kościółek ku czci świętego i zastrzegł, że relikwie mają tam pozostać do jego śmierci, a dopiero potem zostać uroczyście przewiezione do katedry w Płocku. W 1536 r. kanonik płocki Franciszek Goliński oficjalnie powołał się przed Kapitułą na tę tradycję, prosząc o zwrot cząstki relikwii do Królewa.

Hipoteza daru cesarza Karola IV (XIV wiek) – podważona. Historyk sztuki Marian Morelowski wysunął teorię, że głowa św. Zygmunta nie znajdowała się w Polsce przed czasami Kazimierza Wielkiego. Twierdził, że Płock posiadał wcześniej jedynie drobną cząstkę relikwii, a całą głowę podarował polskiemu królowi cesarz Karol IV, wielki propagator kultu świętych burgundzkich. Teorię tę odrzucił jednak bp Antoni Julian Nowowiejski, wskazując, że św. Zygmunt występuje jako główny patron w kalendarzu płockim już na samym początku XIV wieku, a pamięć o dawności tego kultu sięgała w Płocku daleko wstecz.

Obecny relikwiarz św. Zygmunta został wykonany w 1370 r. Kto był jego twórcą i gdzie powstał?

Zgodnie z inskrypcją, fundatorem i pomysłodawcą relikwiarza był król Kazimierz Wielki. Napis wokół podstawy głosi: „Kasimirus dei gratia rex polonie procuravit istut caput argenteum ad honorem sancti Sigismundi sub anno domini MCCCLXX” (Kazimierz z bożej łaski król Polski postarał się o tę głowę srebrną na cześć św. Zygmunta roku pańskiego 1370). Myśl o ufundowaniu tak kosztownego daru zrodziła się prawdopodobnie w 1367 r., kiedy to monarcha spędził święta Bożego Narodzenia w Płocku.

Samo zagadnienie warsztatu oraz konkretnego twórcy (złotnika) nie jest jednoznacznie rozstrzygnięte – autor odwołuje się do szerokich studiów z historii sztuki prowadzonych przez Bochnaka i Pagaczewskiego („Dary złotnicze Kazimierza Wielkiego dla kościołów polskich”). W hagiografii i polskiej tradycji wykonanie hermy bywa przypisywane krakowskiemu złotnikowi Janowi ze Skrzynna, jednak badacze do dziś biorą pod uwagę także inne wiodące ośrodki rzemiosła artystycznego tamtej epoki, w tym praski (związany z dworem luksemburskim) lub nadreński (Akwizgran).

Relikwiarz św. Zygmunta, fot. Piotr Milewski

Relikwiarz prezentuje niezwykły kunszt artystyczny. Jakie są jego najważniejsze cechy stylistyczne i z jakich materiałów powstał?

reklama

Na podstawie opisu zawartego w artykule oraz powiązanych badań Bochnaka i Pagaczewskiego, najważniejsze cechy relikwiarza przedstawiają się następująco.

Forma. Jest to herma, czyli relikwiarz antropomorficzny w kształcie popiersia. Przedstawia on głowę i ramiona mężczyzny (króla), co stanowi klasyczny przykład dojrzałego rzemiosła gotyckiego.

Materiały. Relikwiarz został wykonany w całości ze srebra, przy czym poszczególne elementy (takie jak włosy, zarost czy elementy stroju) zostały bogato pozłocone.

Kameryzacja (zdobienie kamieniami). Cokół popiersia oraz wieńcząca je korona są gęsto wysadzane cennymi klejnotami: szafirami, rubinami, almandynami oraz licznymi perłami.

Jaka zagadka wiąże się z koroną wieńczącą relikwiarz św. Zygmunta?

Choć sam relikwiarz ufundowano w 1370 r., wieńcząca go korona (tzw. diadem płocki) skrywa w sobie głęboką zagadkę archeologiczną i historyczną. Jak wskazują historycy sztuki, korona ta jest znacznie starsza niż samo popiersie i pierwotnie służyła jako świeckie insygnium władzy książęcej. Pochodzi z końca XIII wieku, a jej unikalną cechą są motywy dekoracyjne: przedstawia ona smoki oraz jeźdźców, co bezpośrednio nawiązuje do zachodnioeuropejskich romansów rycerskich, a nie symboliki sakralnej.

Zagadkę pogłębia fakt jej późniejszej modyfikacji. W 1601 r. korona została naprawiona i ułożona na hermie przez płockiego złotnika Stanisława Zemelkę (co poświadcza ukryta wewnątrz inskrypcja). Do dziś trwają naukowe spory, do którego z władców pierwotnie należał ten diadem – najpoważniejsza hipoteza wskazuje na księcia Konrada Mazowieckiego lub jego następców. Korona ta została wtórnie użyta do ozdobienia relikwiarza prawdopodobnie na polecenie Kazimierza Wielkiego lub kapituły, aby nadać popiersiu burgundzkiego władcy pełen monarszy splendor.

Korona wieńcząca relikwiarz św. Zygmunta, fot. Maciej Szczepańczyk

Jak na przestrzeni wieków rozwijał się kult św. Zygmunta w Polsce?

Rozwój kultu miał charakter falowy – od skromnego kultu elitarnego do uroczystego święta o randze państwowej:

XII–XIII wiek (początki). Kult miał charakter zamknięty i elitarny. Mimo posiadania relikwii, mieszkańcy Płocka w chwilach klęsk (napady Litwinów w 1288, 1289 i 1339 r.) szukali pomocy u grobu lokalnego biskupa Wernera, a nie u św. Zygmunta.

XIV wiek (przełom). Uzdrowienie Kazimierza Wielkiego (1370) i ufundowanie hermy zapoczątkowały masowy rozwój czci. Synod płocki biskupa Jakuba z Korzkwi w 1398 r. oficjalnie podniósł dzień 2 maja do rangi święta nakazanego (festum fori), zobowiązując kler i lud do uroczystego świętowania.

XV–XVI wiek (złoty wiek i unikalna liturgia). Kult osiągnął apogeum za sprawą biskupa Erazma Ciołka. W 1508 r. rozciągnął on nakaz świętowania na cały Płock i przedmieścia, nakazując bić w wielki dzwon i nadając uroczystości rangę równą Bożemu Narodzeniu. Ciołek przeniósł także posiedzenia kapituły na 2 maja. Ponadto, w 1518 r. biskup uzyskał od cesarza Maksymiliana herb królów Burgundii dla Kapituły Płockiej, a w 1520 r. oficjalną pieczęć ze świętym.


Materiał powstał w ramach dodatku tematycznego „Mazowsze dla Korony”, realizowanego dzięki współpracy z Muzeum Mazowieckim w Płocku. Przedsięwzięcie realizowane jest ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”. Kliknij by zobaczyć pozostałe materiały przygotowane w ramach dodatku!

reklama

Specyfika liturgiczna. W Płocku wykształcił się jedyny w swoim rodzaju, opisany w XIV-wiecznym rytuale obrzęd oktawy. Podczas Mszy świętej kapłani w purpurowych kapach wyjmowali czaszkę świętego i obmywali ją winem oraz wodą. Powstały płyn rozdawano tłumnie zgromadzonym wiernym, którzy zanosili go do domów jako cudowne lekarstwo dla chorych (pro infirmis).

Relikwiarz św. Zygmunta przetrwał ponad sześć stuleci. Jakie były najważniejsze momenty w jego historii i czy w którymś momencie istniało realne zagrożenie, że bezpowrotnie go utracimy?

W historii relikwiarza zapisało się kilka dramatycznych momentów, w których istniało skrajne ryzyko jego zniszczenia lub utraty.

Zuchwała kradzież w 1520 r. Akt kapitulny z 4 maja 1520 r. opisuje włamanie do skarbca katedralnego. Złodziej nie zabrał samej srebrnej hermy (prawdopodobnie ze względu na jej wagę i trudność w ukryciu), ale całkowicie ogołocił ją z najcenniejszych drogich kamieni. Skradzione klejnoty śledczy ks. Łukasz z Ciechanowa zdołał na szczęście wytropić i odzyskać w Krakowie u syna organisty z Kazimierza.

Podczas okupacji Płocka w czasie potopu szwedzkiego Szwedzi zrabowali dokumenty lokacyjne i erekcyjne ołtarza świętego (zostały one później odkupione przez kapelana norbertanek w 1668 r.), a sam skarbiec był wielokrotnie plądrowany.

Największym zagrożeniem dla relikwiarza była II wojna światowa. W trakcie okupacji niemieckiej cenna herma wraz z zawartością została bezprawnie zagrabiona przez Niemców i wywieziona z Płocka. Przez kilka lat wojennej zawieruchy los tego unikalnego zabytku pozostawał nieznany i istniało realne ryzyko, że popiersie zostanie przetopione lub bezpowrotnie zniszczone.

Relikwiarz udało się szczęśliwie odzyskać w 1949 r. Ze względów bezpieczeństwa i konieczności konserwacji nie wrócił on jednak od razu na Mazowsze, lecz został złożony w depozycie Muzeum Narodowego w Warszawie. Ostateczny powrót do Skarbca Katedralnego w Płocku nastąpił po 41 latach nieobecności – 6 listopada 1980 r.

Fasada katedry płockiej, fot. Mens

Co sprawia, że relikwiarz św. Zygmunta jest dziś tak wyjątkowym zabytkiem i co jego historia mówi nam o znaczeniu średniowiecznego Płocka i Mazowsza?

Wyjątkowość relikwiarza św. Zygmunta opiera się na jego unikalnej wartości artystycznej i historycznej. W polskim muzealnictwie zachowało się niezwykle mało autentycznych, tak bogatych, średniowiecznych darów wotywnych pochodzących bezpośrednio od urzędującego monarchy. Jako herma z 1370 r. stanowi on genialne świadectwo rozkwitu polskiego rzemiosła artystycznego okresu gotyku oraz dojrzałości rodzimego złotnictwa.

reklama

Dla historii regionu zabytek ten jest namacalnym dowodem na to, że średniowieczny Płock i Mazowsze nie były prowincjonalnymi peryferiami, lecz potężnymi centrami politycznymi o znaczeniu europejskim. Fakt, że to właśnie Płock (a nie Kraków czy Gniezno) stał się pierwszą w Polsce „stacją” dla kultu burgundzkiego króla, świadczy o doskonałych i bezpośrednich kontaktach dyplomatycznych mazowieckich hierarchów z dworem cesarskim w Akwizgranie. Z kolei nadanie płockiej kapitule herbu królów Burgundii przez cesarza Maksymiliana w XVI wieku dobitnie potwierdza, że prestiż Płocka był zauważalny i uznawany na najwyższych szczeblach władzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Czy chciałby Ksiądz dodać coś jeszcze do pytań i odpowiedzi już przedstawionych – jakie zagadnienia należałoby rozszerzyć, czy coś nowego pojawiło się w badaniach nad hermą, gdzie można szukać nowych informacji? Jak opowiadać o dziejach Mazowsza?

W poszukiwaniu nowych informacji oraz pogłębionych analiz naukowych nad hermą warto sięgnąć po pozycje, które zawierają cenne wskazówki bibliograficzne oraz bogaty materiał źródłowy.

„Skarby epoki Piastów. Wystawa w 700. rocznicę koronacji Władysława Łokietka” – monumentalny, jubileuszowy katalog wystawy na Zamku Królewskim na Wawelu (2020 r.), stanowiący kompendium wiedzy o rzemiośle sakralnym i kryjący w sobie szczegółowe zestawienia bibliograficzne; dr Joanna Mühlemann – monografia „Artus in Gold. Der Erec-Zyklus auf dem Krakauer Kronenkreuzes” oraz artykuły na łamach „Studiów Wawelskich” (wprowadzenie nowego wątku arturiańskiego na podstawie wizerunków z diedemu oraz badań językoznawczych); ks. prof. Ryszard Knapiński – rozprawa „Relikwiarz hermowy na relikwie św. Zygmunta” („Studia Płockie”, tom X, 1982 r.) dokumentująca powojenne losy zabytku; ks. Rojewski – rozprawa „Zarys dziejów kultu św. Zygmunta w diecezji płockiej w okresie przedtrydenckim” („Studia Płockie”, tom IX, 1981 r.), analizująca wczesne źródła liturgiczne; bł. abp Antoni Julian Nowowiejski, „Płock. Monografia historyczna”, będące fundamentem pod inwentaryzacyjny opis skarbca.

Jeśli chodzi o to, jak opowiadać o dziejach Mazowsza, może warto wyjaśnić chociażby słowo „herma”. Pochodzi ono bezpośrednio z mitologii greckiej oraz starożytnej architektury i wywodzi się od imienia boga Hermesa. W starożytnej Grecji „hermami” nazywano charakterystyczne kamienne słupy zwieńczone rzeźbioną głową lub popiersiem. Początkowo przedstawiały one wyłącznie Hermesa (boga podróżnych, kupców i granic) i służyły jako znaki drogowe oraz opiekuńcze obeliski graniczne. Z czasem zaczęto na nich umieszczać także wizerunki innych bóstw oraz sławnych ludzi.


Materiał powstał w ramach dodatku tematycznego „Mazowsze dla Korony”, realizowanego dzięki współpracy z Muzeum Mazowieckim w Płocku. Przedsięwzięcie realizowane jest ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”. Kliknij by zobaczyć pozostałe materiały przygotowane w ramach dodatku!

reklama

Gdy w średniowieczu (w okresie dojrzałego gotyku) rozwinął się kult świętych, rzemieślnicy zaczęli tworzyć tzw. relikwiarze antropomorficzne, czyli takie, które swoim kształtem naśladowały konkretne części ludzkiego ciała (np. rękę, głowę). W przypadkach, gdy relikwią były kości czaszki, umieszczano je właśnie w hermach.

Płock oraz okoliczne miejscowości regionu słyną z cennych zabytków tego typu. W Muzeum Diecezjalnym przechowywana jest m.in. cenna herma św. Barbary z Czerwińska oraz historyczne hermy z Pułtuska.

Łatwo też zapamiętać kluczowe daty związane z Płockiem i okolicami z tamtego okresu, gdyż układają się one w rytmiczną sekwencję co 11 lat. 1144 – poświęcenie katedry romańskiej w Płocku przez biskupa Aleksandra, 1155 – poświęcenie bazyliki w Czerwińsku, 1166 – sprowadzenie relikwii świętego Zygmunta przez biskupa Wernera.

Tym samym łatwo zapamiętać, że XII wiek był dla Płocka czasem szczególnym. Z drugiej połowy tego wieku pochodzą słynne Drzwi Płockie (starsze od gnieźnieńskich). Od tego wieku działa również „Małachowianka” – najstarsza szkoła w Polsce, istniejąca nieprzerwanie w tym samym miejscu. To tutaj, za panowania Władysława I Hermana i Bolesława III Krzywoustego, znajdowała się stolica naszego państwa, zaś katedra stanowi największą nekropolię Piastów w Polsce, w której spoczęli dawni władcy kraju oraz książęta mazowieccy.

Oryginalne drzwi płockie w Nowogrodzie, fot. Aniacra

Do wyżej wspomnianego opisu hermy należy dodać kilka informacji o diademie (koronie), z ostatnich kilkudziesięciu lat. Wprowadziły one wątek arturiański.  Odkrycia te zawdzięczamy przełomowym badaniom, które prowadzi dr Joanna Mühlemann. W swojej monografii „Artus in Gold. Der Erec-Zyklus auf dem Krakauer Kronenkreuzes” oraz w artykule na łamach „Studiów Wawelskich” wysunęła ona hipotezę, że miniaturowe sceny figuralne wyryte na plakietkach stanowią najstarszą na świecie złotniczą ilustrację eposu rycerskiego o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. Mowa tu konkretnie o legendzie o rycerzu Ereku (bohaterze zaczerpniętym z wersji eposu pióra Chrétiena de Troyes oraz Hartmanna von Aue).

reklama

Program ikonograficzny tego diademu odzwierciedla zatem kulturę dworską i rycerskie ideały procesów integracyjnych Europy Środkowej, najpewniej powiązane z dworem czeskim Przemyślidów bądź kulturą nadreńską, skąd te diademy (w tym analogiczny diadem płocki) mogły trafić do Polski jako dary ślubne lub prestiżowe insygnia. Większość badaczy skłania się ku teorii, że fundatorem tego diademu oraz pokrewnych insygniów krakowskich był ojciec wspomnianych księżniczek, król Węgier Bela IV, choć najnowsze analizy naukowe innych powiązanych zabytków (np. krzyża wawelskiego ) zaczynają tę hipotezę podważać.

Warto też dokładniej omówić dzieje hermy w czasie II wojny światowej, kiedy to ks. kanonik Fronczak ukrył zabytek w 1939 r. w podziemiach płockiej katedry. Niestety, na początku 1940 r. Niemcy zlokalizowali skrytkę, a w 1941 r. Gestapo oddało go pod pieczę burmistrza miasta. Pod koniec wojny (styczeń 1945 r.) relikwiarz wywieziono w głąb Rzeszy. Po udanej akcji rewindykacyjnej w 1949 r. dzieło trafiło jako depozyt do Muzeum Narodowego w Warszawie. Dopiero po wieloletnich żmudnych staraniach, 6 listopada 1980 r., herma powróciła na swoje stałe miejsce do Płocka.

Wybitne zasługi dla zbadania, udokumentowania i zrekonstruowania powojennych perypetii hermy św. Zygmunta oraz kielicha Konrada Mazowieckiego położył historyk sztuki, ks. prof. Ryszard Knapiński. W swojej fundamentalnej rozprawie „Relikwiarz hermowy na relikwie św. Zygmunta” (opublikowanej w „Studiach Płockich”, tom X, 1982 r.) odtworzył on krok po kroku dramatyczne losy płockiego skarbu. Ks. Knapiński dotarł do kluczowych świadków i dokumentów; w 1980 r. osobiście spotkał się w Niemczech z osobami zaangażowanymi w sprawę i odnalazł bezcenne materiały archiwalne.

Już sześć lat wcześniej na wystawie „Skarby epoki Piastów. Wystawa w 700. rocznicę koronacji Władysława Łokietka” w Krakowie herma stanowiła jeden z najważniejszych punktów ekspozycji. Wystawa z września 2026 r. pt. „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego” stanowi jej naturalne dopełnienie. Przenosi ona akcent z ogólnopolskiej potęgi ostatniego Piasta na tronie (Kazimierza Wielkiego) bezpośrednio na lokalny, autonomiczny kontekst Księstwa Mazowieckiego, zaś herma św. Zygmunta staje się centralną osią narracyjną.

Wszystkie przytoczone fakty i historyczne eksponaty dobitnie dowodzą, że Mazowsze nie było peryferyjną prowincją, lecz pełnoprawnym, silnym kulturowo i politycznie partnerem Krakowa na długo przed ostatecznym wcieleniem tych ziem do Korony w 1526 r. Dziedzictwo sakralne, architektura Płocka i Czerwińska, a także unikalne kosztowności złotnicze ufundowane przez mazowieckich władców pokazują region, który dyktował trendy artystyczne i stanowił jedno z najważniejszych serc intelektualnych oraz politycznych średniowiecznej Polski. Mazowsze jawi się tu jako dumny, autonomiczny region o europejskim formacie kulturowym, którego rola w budowaniu tożsamości państwa Piastów i Jagiellonów pozostaje fundamentalna.

Dziękuję za rozmowę!

Materiał powstał dzięki współpracy reklamowej z Muzeum Mazowieckim w Płocku.


Materiał powstał w ramach dodatku tematycznego „Mazowsze dla Korony”, realizowanego dzięki współpracy z Muzeum Mazowieckim w Płocku. Przedsięwzięcie realizowane jest ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego w ramach zadania „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”. Kliknij by zobaczyć pozostałe materiały przygotowane w ramach dodatku!

reklama
Komentarze
o autorze
Rafał Gumiński
Absolwent historii, a wkrótce również historii w przestrzeni publicznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Interesuje się wszelkimi aspektami historii średniowiecza i Wysp Brytyjskich, a także wczesną historią Stanów Zjednoczonych i Polonii amerykańskiej. Ponadto pasjonuje się wszystkimi przejawami narracji historycznej w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w filmach i grach wideo. To zwolennik rzetelnego i kreatywnego popularyzowania wiedzy historycznej. Kiedy nie zajmuje się historią, spędza czas na bliższych i dalszych podróżach, grach wideo, czytaniu książek i parzeniu kawy.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone