Okres wikiński, czyli korzenie europejskiej dominacji
Autorzy książki „Dwie drogi do dobrobytu. Europa kontra Chiny” wykazują, że niezamierzone i odległe decyzje oraz sposoby organizacji społeczeństw w Europie i Chinach miały kluczowy wpływ na gospodarczy i polityczny kierunek, który obrały obie strefy świata. U schyłku wczesnego średniowiecza miało dojść bowiem do wielkiego odwrócenia – zaawansowane technologicznie i gospodarczo Chiny zaczęły powoli ustępować miejsca Europie. Wśród najważniejszych czynników zmiany wymienia się różnice w funkcjonowaniu społeczeństwa i tradycje kulturowe – w przypadku Państwa Środka szczególne znaczenie dla współpracy miało pokrewieństwo, które silnie ograniczało rozwój gospodarczy. Całkiem inaczej, już od średniowiecza organizowała się Europa, dla której nie więzy krwi, a bractwa, cechy czy zrzeszenia naukowe i religijne stanowiły pola współpracy.
Postulowany przez A. Greifa, J. Mokyra i G. Tabelliniego XI wiek stanowi przekonującą cezurę zmian między Europą a Chinami, niemniej pewne procesy i zwiastuny zmian, które wówczas się formowały, można zaobserwować już w okresie wikińskim, czyli między VIII a XI wiekiem. To wtedy oprócz odkryć geograficznych, doszło bowiem do spektakularnego rozwoju technologicznego, gospodarczego, a także politycznego i religijnego, choć te ostatnie de facto zadały kres epoce wikingów.
Skandynawska dominacja, czyli nie tylko topór i miecz
Fenomen okresu wikińskiego wcale nie polega na tym, co powszechnie kojarzy się z wikingami. To nie podbój, a rzemiosło, handel i odkrycia stanowiły bowiem o ich wielkim sukcesie, za sprawą którego czasy między końcem VIII a połową XI wieku, zwyczajowo określamy dziś mianem „epoki wikingów”.
Wiele wskazuje na to, że zmiany klimatu wywołane erupcją wulkanu Ilopango (między V a VI w.) na terenie obecnego Salwadoru, ale też upadek Imperium Rzymskiego i związanego z nim porządku świata, wywołały napięcia i przekształcenia ładu społecznego także w Europie Północnej. To wtedy powstawały zalążki tego, czego świadkami byli Europejczycy od końca VIII wieku. Głód i niedostatek, ale też ciekawość, odwaga i pomysłowość pchnęły pierwszych Skandynawów na wyprawy po Europie i poza nią.
Choć historiografia zapamiętała 793 rok i słynny najazd na klasztor Lindisfarne jako początek wypraw wikingów, to współcześnie wiadomo, że co najmniej kilkadziesiąt lat wcześniej Szwedzi wyprawiali się na wschód, czego późniejszym efektem było powstanie Rusi. W przypadku skandynawskich wypraw ważniejsze od grabieży czy umiejętności walki były umiejętności szkutnicze, a także wiedza w zakresie sternictwa i nawigacji.
Rozwój na tym polu nie zaczął się nagle, a sięgał czasów starszych niż sam okres wikiński. Warto podkreślić, że łodzie skandynawskie powstawały z lokalnie dostępnych surowców, przechodząc między V a VIII wiekiem znaczne udoskonalenia. Wiek IX i X to już okres klasycznych, skandynawskich długich łodzi, w tym także statków towarowych, które z powodzeniem pływały m.in. po Atlantyku.
Z nieznaną wcześniej zdolnością do szybkiego przemierzania znacznych odległości wiązały się zarówno odkrycia i kolonizacja nowych ziem, jak i współtworzenie szlaków handlowych. To właśnie otwartość na handel dalekosiężny stała się największą siłą Skandynawów i ówczesnej Europy.
Srebro, niewolnicy i wiele kultur
Skandynawowie współtworzyli najważniejsze szlaki handlowe i równolegle zakładali swoje kolonie poza Europą Północną. Osady rzemieślniczo-handlowo-portowe powstawały także na południowych wybrzeżach Bałtyku, a kontrolowane przez nich ośrodki również w interiorze Europy Wschodniej. W ten sposób mieli oni wpływ na ważną część szlaku „od waregów do Greków”, który łączył Bliski Wschód z Europą.
To właśnie tym szlakiem do Europy płynęło srebro (w formie dirhemów wybijanych w mennicach bliskowschodnich) stanowiące zapłatę za słowiańskich niewolników, którzy trafiali na nienasycone rynki Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oprócz handlu ludźmi, który z pewnością był najważniejszy z perspektywy ekonomicznej, handlowano również gotowymi wyrobami i różnymi surowcami (m.in. skórami, futrami, miodami i bursztynem). Pozwalało to na bogacenie się w niespotykanej dotychczas w tej części Europy skali.
Dodajmy, że skandynawskie emporia (osady rzemieślniczo-handlowo-portowe) były miejscami na wskroś kosmopolitycznymi. Można tam było usłyszeć różne języki, spotkać wyznawców różnych religii, handlować towarami z różnych części Europy i świata. Wyraźnie widać zatem otwartość na obcych i handel jako nadrzędną funkcję tych miejsc.
Ta sama ciekawość i otwartość pchała zapewne skandynawskich kupców i wojowników w bardzo odległe rejony. Źródła pisane wspominają kupców, którzy docierali m.in. w rejon Azji Środkowej czy Bagdadu, zaś waregowie, czyli doskonale wyszkoleni skandynawscy wojowie, stanowili gwardię przyboczną cesarza bizantyjskiego (ślady ich obecności zachowały się do dziś w słynnej świątyni Hagia Sophia).
Mało tego, współpraca wykraczająca poza własną grupę etniczną obejmowała nie tylko handel i obronność, ale też wytwórczość. Archeologia dostarczyła licznych świadectw obecności Słowian w Skandynawii – byli to m.in. kupcy, ale prawdopodobnie też garncarze, gdyż to naczynia słowiańskie i wywodzące się ze słowiańskich form upowszechniły się w Europie Północnej. Nazwy miejscowe w Skandynawii zachowały pamięć o Słowianach, czego doskonały przykład stanowi dzielnica Vindeboder (w wolnym tłumaczeniu „słowiańskie kramy”) w Roskilde.
Okres wikiński poprzedzał historię tego, jak Europa i Chiny dochodziły do dobrobytu. Jeśli chcesz dowiedzieć się, na czym polegały różnice, kup książkę „Dwie drogi do dobrobytu. Europa kontra Chiny”. Zamówisz ją pod tym linkiem!
Skandynawscy odkrywcy i kolonizatorzy
Jednym z przełomowych momentów, które przyczyniły się do europejskiej dominacji na świecie, są nowożytne odkrycia geograficzne i związana z nimi kolonizacja. W czasie gdy Krzysztof Kolumb docierał do Ameryki, inni Europejczycy mieli już przodków, których obecność tam sięgała nawet dwudziestu pokoleń wstecz.
Mowa oczywiście o skandynawskiej próbie kolonizacji Winlandii, czyli dzisiejszych wybrzeży północno-wschodniej Kanady (Nowa Fundlandia, L’Anse aux Meadows). Wprawdzie nie miała ona charakteru stałego, bo wskutek trudnych warunków i napięć z lokalnymi społecznościami, została porzucona. Warto jednak pamiętać, że już wtedy Europejczycy dotarli jako kolonizatorzy do Ameryki Północnej. Zresztą nie tylko tam. Wcześniej skolonizowali część Wysp Brytyjskich, Islandię, Grenlandię, a także założyli ośrodki handlowe na południowych wybrzeżach Bałtyku.
Skandynawowie dokonali wówczas ważnych odkryć geograficznych i stworzyli podstawę do rozbudowy sieci handlowej. Zwróćmy uwagę, że z powodzeniem przemierzali oni Atlantyk, by kolonizować tamtejsze ziemie, ale w tej samej epoce docierali do Konstantynopola czy Bagdadu. Były to czasy, gdy cały świat – wprawdzie nie bezpośrednio – splótł się siecią połączeń handlowych, tworząc zalążek zjawisk, które setki lat później zostaną opisane jako „globalizacja”.
Nowy świat
Schyłek okresu wikińskiego z perspektywy politycznej i religijnej był czasem bardzo dynamicznych przeobrażeń w Europie. Oto bowiem zaczęły wyłaniać się nowe monarchie w Europie Północnej i Środkowej. Powstało i rozwinęło się państwo Piastów, podobnie chrześcijańskie monarchie przejęły władzę w Skandynawii. Model ówczesnych europejskich państw był już bardziej scentralizowany. Władca dysponował dużą armią, był zdolny do dużych przedsięwzięć i poboru podatków, by je realizować, a symbolami ówczesnych rządów były także inwestycje budowlane, m.in. zakresie powstawania nowych dróg, grodów czy kościołów.
Warto pamiętać, że to właśnie Kościół był największym katalizatorem ówczesnych zmian. Ogromna idea jaką była religia chrześcijańska, stawała się prestiżowym narzędziem do walki o władzę, pozyskiwania sojuszników i argumentacji własnej dominacji. Kościół realizował swoją agendę, m.in. poprzez naciski na zatrzymanie procederu handlu niewolnikami. Można przypuszczać, że był to jeden z kluczowych czynników, które położyły kres ówczesnej gospodarce.
W tym dynamicznie zmieniającym się świecie brakowało miejsca na mniejsze społeczności funkcjonujące dotychczas w systemach wodzowskich. Na nowo organizował się handel, szlaki i porządek społeczny. Miejsce emporiów, które kontrolowali lokalni władcy, zajęły wczesne miasta poddane już nowym władcom i królom. Europa się zmieniała.
Okres wikiński: jaskółka późniejszej dominacji?
Gdyby wczesnośredniowieczni Skandynawowie koncentrowali się wyłącznie na współpracy, której fundamentem było pokrewieństwo, być może ich osadnictwo i handel nigdy nie wyszłyby poza Europę Północną, a jedyne źródło bogactwa stanowiłyby najazdy. Ten model u progu drugiego tysiąclecia coraz wyraźniej różnił Europę i Chiny. Autorzy książki „Dwie drogi do dobrobytu. Europa kontra Chiny” wskazują, że:
Chińskie organizacje oparte na pokrewieństwie i europejskie korporacje pełniły pozornie podobne funkcje, niezbędne dla skutecznej organizacji życia społecznego: dzieliły ryzyko, zapewniały ochronę jednostek, ułatwiały transakcje rynkowe, dostarczały finansowania, organizowały edukację, świadczyły usługi religijne, rozstrzygały spory oraz pomagały państwu w poborze podatków i dostarczaniu zasobów wojskowych. Różniły się jednak pod jednym kluczowym względem: z kim się współpracowało. Chińskie klany i rody były stowarzyszeniami osób twierdzących, że pochodzą od wspólnego przodka w linii męskiej. Europejskie korporacje były natomiast stowarzyszeniami osób niespokrewnionych, które zrzeszały się w konkretnym celu
Zanim jednak w Europie powstały korporacje (bractwa, zakony, cechy, uniwersytety), porządek społeczno-polityczny regulowały stosunki oparte na systemie wodzowskim. Ten model okazał się dla wczesnośredniowiecznej Skandynawii optymalny. Widzimy tu zalążek procesu, który doskonale uwidocznił się w pełnym średniowieczu. Skandynawscy kupcy współpracowali z innymi Europejczykami, ale też mieszkańcami odległych terenów na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Północnej. Odkrywali nieznane wówczas lądy i współtworzyli szlaki handlowe. W świetle obecnej wiedzy ważniejsza od pochodzenia, była pozycja społeczna – przykładowo kupcy współpracowali z kupcami patrząc na możliwość zarobku, a nie kraj, z którego przybyli czy język, którym mówili. W jaskrawy sposób widać tu zalążek procesów, które wykrystalizują się w późniejszym czasie, przyczyniając się do wielowiekowej dominacji Europy na świecie.
Okres wikiński poprzedzał historię tego, jak Europa i Chiny dochodziły do dobrobytu. Jeśli chcesz dowiedzieć się, na czym polegały różnice, kup książkę „Dwie drogi do dobrobytu. Europa kontra Chiny”. Zamówisz ją pod tym linkiem!
Bibliografia:
S. Brink, N. Price (red.), The Viking World, New York 2008.
A. Greif, J. Mokyr, G. Tabellini, Dwie drogi do dobrobytu. Europa kontra Chiny, Warszawa 2026.
J. Jagodziński, Goście, kupcy, osadnicy. Kontakty Słowian Zachodnich i Skandynawów w epoce wikingów, Elbląg 2023.
N. Price, The Children of Ash and Elm. A History Of The Vikings, New York 2020.
Materiał powstał dzięki współpracy reklamowej z wydawnictwem WEI.
