„Paul Gascoigne. Szalona ósemka. Autobiografia”– recenzja i ocena
„Paul Gascoigne. Szalona ósemka. Autobiografia”– recenzja i ocena

Paul Gascoigne, znany również jako Gazza był zawodnikiem nieszablonowym. Jest on niejako symbolem futbolu angielskiego lat dziewięćdziesiątych. Zanim na scenę wkroczyli Steven Gerrard, Frank Lampard, Wayne Rooney czy Michael Owen, to właśnie Gazza był jednym z najbardziej znanych angielskich piłkarzy.
Każdy, kto choć trochę interesuje się futbolem, musiał usłyszeć to nazwisko. Mimo iż od ponad dwudziestu lat Gazza nie gra w piłkę, to jego postać cały czas elektryzuje społeczność piłkarską. Nie zawsze wynika to z jego sukcesów, a bardzo często z pozaboiskowych zachowań, które przeszły do anegdoty.
Reprezentacja Anglii w latach dziewięćdziesiątych była mocną drużyną – prawdziwą stajnią gwiazd: w bramce David Seaman, w obronie Stuart Pearce, w ataku Alan Shearer no i w pomocy Gascoigne. Symbolem tamtej reprezentacji był właśnie on. Zostanie zapamiętany szczególnie z Mistrzostw Europy w 1996 roku, które były rozgrywane na angielskich boiskach.
Do legendy przeszła cieszynka Gazzy, któremu po strzelonej bramce koledzy zaczęli wlewać do buzi wodę z bidonów. Miało to związek z aferą przed mistrzostwami, kiedy to brukowce przyłapały reprezentantów w klubie nocnym, a Gascoigne siedział na „fotelu dentystycznym” i wlewano mu do ust alkohol. Była to riposta na krytykę mediów. Takich sytuacji w „Szalonej ósemce” jest mnóstwo. Tytuł bezpośrednio nawiązuje do numeru, z jakim Gazza biegał po murawie, oraz do jego nieprzewidywalnego charakteru. Sam Gascoigne jest do bólu szczery. Nie boi się konfrontacji, którą opisuje w sposób wyjątkowo zabawny. Czytelnik ma mnóstwo radości z lektury, a przez lżejsze fragmenty po prostu się płynie.
Życie Gazzy jak i sama autobiografia nie zawiera wyłącznie śmiesznych historii. Przeplatane są one dramatycznymi relacjami o zmaganiach Gascoigne’a z uzależnieniem od alkoholu. Gazza nie gryzie się w język. Wprost przyznaje, że jest alkoholikiem. Na polskie realia recenzowaną publikację można porównać do „Spalonego” autorstwa Andrzeja Iwana. W porównaniu do wspomnień legendy Wisły Kraków, tutaj mamy do czynienia z nieustanną walką. I za to można Gazzę podziwiać: że przyznaje się do własnych błędów i cały czas toczy bój z największym ze swoich demonów.
Należy też wspomnieć, że „Szalona ósemka” jest cennym źródłem na temat historii brytyjskiego futbolu. Gascoigne poprzez opis swojego życia dużo wspomina o osobach, które spotykał na swojej drodze: od Vinniego Jonesa, któremu poświęcił odrębny rozdział, poprzez Robbiego Williamsa, skończywszy na księciu Williamie. Celebrytów w tej książce jest mnóstwo, co dodatkowo pokazuje jaką sławą cieszył i cieszy się Gascoigne na Wyspach Brytyjskich.
Cennym dopełnieniem całości są fotografie, wśród których znajduje się słynne zdjęcie ze wspomnianym Jonesem. Tę pozycję czyta się jednym tchem, ciężko się od niej oderwać. Pomysł związany ze strukturą okazał się kapitalny. Zamiast standardowego porządku chronologicznego, Gascoigne opisuje swoje życie, dzieląc je na emocje (każda część odpowiada za jedną z emocji). To prawdziwy strzał w okienko.
W teorii jest to opowieść o piłkarzu, jednak w praktyce otrzymujemy historię człowieka, dla którego osiągnięcie sukcesu stało się jednocześnie tragedią i cierpieniem, z którym musi się zmagać do dziś. To lektura obowiązkowa – nie tylko dla fanów piłki nożnej.
