Szwedzi, Duńczycy i Grecy nad Bałtykiem – Rejon Umocniony Hel
Budowa helskiego systemu obronnego była procesem rozłożonym na niemal dwie dekady. W tym czasie powstawały drogi, linia kolejowa, port wojenny, magazyny, podziemne składy, elektrownia i stanowiska artyleryjskie. Kulminacją tych działań było utworzenie 21 sierpnia 1936 roku Rejonu Umocnionego Hel na mocy dekretu prezydenta Ignacego Mościckiego. Sam dekret nie stworzył jednak helskiej twierdzy. Był raczej formalnym przypieczętowaniem przedsięwzięcia, które rozwijało się od początku lat 20.
Naturalna zapora
Po odzyskaniu niepodległości Polska uzyskała stosunkowo krótki odcinek wybrzeża Bałtyku – 147 km i to licząc Hel wokół. Szczególną wartość strategiczną posiadał wspomniany już półwysep. Jego położenie pozwalało osłaniać wody Zatoki Puckiej i podejścia do rozwijającego się portu w Gdyni. Półwysep był również dogodnym miejscem do stworzenia bazy, w której okręty mogłyby uzupełniać zapasy, dokonywać napraw i chronić się przed przeciwnikiem.
Problemem pozostawały jednak możliwości finansowe młodego państwa, dlatego militaryzacja Helu następowała stopniowo. Jedną z pierwszych inwestycji była budowa linii kolejowej łączącej Puck, Władysławowo i Hel. Początkowo zakładano, że może ona służyć między innymi do transportu uzbrojenia sprowadzanego z Zachodu. Ostatecznie kolej stała się przede wszystkim niezwykle ważnym środkiem komunikacji i zaopatrzenia podczas rozbudowy infrastruktury wojskowej.
Ważnym etapem była także budowa portu wojennego. Pierwsze prace rozpoczęto pod koniec lat 20., a w 1931 roku przedsięwzięcie nabrało większego rozmachu. Wraz z portem powstawały drogi, magazyny amunicji, paliwa i sprzętu oraz rozbudowany system podziemnych pomieszczeń. W jego skład wchodziły między innymi elektrownia i schrony przeznaczone do przechowywania amunicji, torped oraz min.
Baterie „duńska” i „grecka”
Pierwszymi stałymi bateriami artylerii nadbrzeżnej, które pojawiły się na Półwyspie Helskim w ramach tworzonego systemu obronnego, były dwie niewielkie baterie wyposażone w działa Schneider kalibru 105 mm. Ich początki sięgają 1931 roku, kiedy na Hel skierowano cztery armaty zakupione wcześniej, w 1928 roku, do celów testowych. Dwa egzemplarze reprezentowały wersję opracowaną pierwotnie dla Grecji, a dwa – wersję przeznaczoną dla Danii. Od pierwotnych odbiorców dział wzięły się ich potoczne nazwy: bateria „grecka” i bateria „duńska”.
Nie były to jeszcze wyspecjalizowane działa nadbrzeżne. Armaty Schneidera były konstrukcjami polowymi, które Marynarka Wojenna postanowiła z konieczności wykorzystać do zwiększenia możliwości obronnych Helu. W 1931 roku rozpoczęto budowę ich stanowisk, a w 1932 roku obie baterie osiągnęły gotowość.
Każda z baterii składała się z dwóch działobitni oraz zaplecza amunicyjnego. Betonowe stanowiska miały okrągły kształt i były częściowo osłonięte wałami ziemnymi. Przy bateriach znajdowały się także schrony amunicyjne oraz stanowiska kierowania ogniem.
Jednocześnie jasnym pozostawało, że dwie pary tak małych – jak na warunki wojny morskiej – armat to za mało, żeby skutecznie bronić półwyspu. W kolejnych latach obrona Helu miała jednak zostać wzmocniona.
Heliodor Laskowski
Jedną z najważniejszych postaci w historii helskich fortyfikacji był komandor Heliodor Laskowski. Po odzyskaniu niepodległości rozpoczął służbę w odradzającej się Marynarce Wojennej, a w 1921 roku został skierowany do tworzącej się floty. Z czasem objął stanowisko szefa Służby Artylerii i Uzbrojenia w Kierownictwie Marynarki Wojennej.
Laskowski nie zgadzał się z koncepcją, według której Hel miał być przede wszystkim bazą zaopatrzeniową chronioną przez okręty. Zwracał uwagę na jej fundamentalną słabość: jeżeli przeciwnik uzyska przewagę na morzu, sama baza może zostać bezkarnie ostrzelana. Okręty potrzebowały więc bezpiecznego schronienia, a takie schronienie musiało być chronione przez silną artylerię lądową.
W jego koncepcji Hel miał stać się potężną bazą lądowo-morską, zdolną nie tylko do obrony własnego terytorium, ale także do zapewnienia bezpieczeństwa polskim okrętom. Planowano możliwość prowadzenia ognia zarówno w kierunku pełnego morza, jak i w stronę Zatoki Puckiej.
Laskowski był również zwolennikiem nowoczesnego uzbrojenia i większego kalibru. W 1933 roku podczas podróży służbowej do Szwecji nawiązał kontakt z firmą Bofors. W efekcie 20 grudnia 1933 roku zawarto umowę na dostawę czterech armat kalibru 152,4 mm.
Bateria została umiejscowiona na samym cyplu półwyspu. Cztery działa znajdowały się w odkrytych, żelbetowych stanowiskach rozmieszczonych w lesie i maskowanych przed obserwacją z powietrza. Pod stanowiskami znajdowały się magazyny amunicji.
Była to konstrukcja zdecydowanie bardziej zaawansowana niż starsze baterie 105-milimetrowe. Nowoczesne działa Boforsa miały duży zasięg i były przystosowane do prowadzenia ognia przeciwko celom morskim. Ich pojawienie się znacząco zwiększyło potencjał obronny Helu.
Laskowski nie doczekał jednak formalnego utworzenia Rejonu Umocnionego. Zmarł przed wejściem w życie dekretu z 1936 roku. Wkrótce po jego śmierci najpotężniejsza bateria na cyplu otrzymała jego imię.
Armaty kal. 152 mm były odpowiednikami uzbrojenia montowanego na lekkich krążownikach. Dowództwo Marynarki Wojennej zdawało sobie sprawę, że może być to uzbrojenie niewystarczające do zwalczania ciężkich okrętów. Problem w tym, że firma Bofors – jedyny realny dostawca armat dla Polski – nie miał w swojej ofercie artylerii o kalibrze wyższym niż 152 mm.
Próba ognia
We wrześniu 1939 roku Rejon Umocniony Hel był jednym z najważniejszych punktów polskiego oporu na Wybrzeżu. Po odcięciu półwyspu od reszty kraju 12 września jego załoga, dowodzona przez komandora Włodzimierza Steyera, kontynuowała walkę mimo niemieckiej przewagi na lądzie, morzu i w powietrzu. Szczególną rolę odgrywały baterie artylerii nadbrzeżnej, w tym bateria im. Heliodora Laskowskiego.
Hel był jednym z najdłużej broniących się skrawków II Rzeczypospolitej. Gdy skapitulowały już Gdynia, Kępa Oksywska, Warszawa i Modlin, obrońcy półwyspu nadal stawiali opór. Ich artyleria zdołała między innymi uszkodzić niemiecki pancernik Schleswig-Holstein, a walki na Helu trwały aż do początku października.
Bibliografia:
- Roman Bąkowski, Waldemar Nadolny, W cieniu sławnej siostry czyli nie tylko baterią „cyplową” polska artyleria nadbrzeżna w 1939 roku stała, „Morze Statki i Okręty Wydanie Specjalne”
- Waldemar Nadolny – Bateria Cyplowa im. Heliodora Laskowskiego oraz 13 Bateria Artylerii Stałej, Muzeum Obrony Wybrzeża
- Waldemar Nadolny: Bateria Helska. Cyplowa bateria im. Heliodora Laskowskiego. Wielki Leksykon Uzbrojenia Wrzesień 1939, tom 13.
