Zapomniany zamach na World Trade Center

opublikowano: 2026-02-26, 07:02
wszelkie prawa zastrzeżone
Był 26 lutego 1993 roku, kilkanaście minut po godzinie dwunastej. W samym sercu Dolnego Manhattanu, pod kompleksem World Trade Center terroryści zdetonowali potężny ładunek wybuchowy. Był to pierwszy tak poważny islamistyczny zamach przeprowadzony na terytorium Stanów Zjednoczonych.
reklama
Miejsce detonacji ładunku wybuchowego, 1993 r.

Bliźniacze wieże kompleksu WTC zostały otwarte w kwietniu 1973 roku. Liczyły 110 pięter i górowały nad innymi drapaczami chmur. Było to miejsce pracy ponad 25 tysięcy osób, symbol sukcesu amerykańskiej gospodarki i rozpoznawalny na całym świecie element panoramy Nowego Jorku. Zanim World Trade Center zostało zniszczone w zamachu terrorystycznym z 11 września 2001 roku, fundamentaliści religijni podjęli pierwszą próbę jego unicestwienia. Doszło do niej 26 lutego 1993 roku.

Zapomniany zamach na WTC

Grupa fanatyków religijnych, której przewodził Ramzi Yousef, powiązana z lokalnym meczetem i zagraniczną siatką terrorystów, zaplanowała atak z wykorzystaniem wynajętej furgonetki. Sprawcy umieścili w Fordzie Econoline ponad pół tony materiałów wybuchowych, po czym zaparkowali go w garażu podziemnym budynku Two World Trade Center. Plan zakładał detonację ładunku, co miało doprowadzić do zawalenia się jednej wieży w ten sposób, by uszkodzić także drugą. Choć terrorystom nie udało się zrealizować wszystkich planów, ich atak był wówczas największym aktem terroru przeprowadzonym na terytorium Stanów Zjednoczonych. Warto podkreślić, że miejsce ataku wybrano nie ze względu na jego oczywistą symbolikę. Sprawcom chodziło wyłącznie o jak największą liczbę ofiar planowanego przez nich zamachu, dlatego jako cel wybrali dwie bliźniacze wieże.

Ulica przy WTC po zamachu bombowym, 26 lutego 1993 r. (fot. Eric Ascalon)

Wybuch spowodował ogromną wyrwę w konstrukcji garażu podziemnego. Powstał tam swoisty krater o wysokości kilku pięter i szerokości kilkudziesięciu metrów. Budynek wypełnił się czarnym dymem. Plan był jednak jeszcze bardziej mroczny. Zamachowcy umieścili bowiem razem z ładunkami śmiertelną truciznę – cyjanek sodu, którego opary miały zabić ludzi znajdujących się w budynku. Szczęśliwie, związek chemiczny uległ spaleniu w wyniku wybuchu, nie powodując dodatkowych ofiar wskutek toksycznych oparów. (Według innej wersji bomba nie była wyposażona w cyjanek sodu, bo sprawcom zamachu nie starczyło pieniędzy na zakup trucizny).

Niestety, w wyniku potężnej eksplozji ucierpiał nie tylko budynek. W zamachu zginęło sześć osób – John DiGiovanni, Robert Kirkpatrick, Stephen Knapp, William Macko, Wilfredo Mercado oraz będąca w ciąży Monica Rodriguez Smith – ponad tysiąc zostało rannych, ponad 50 tysięcy ludzi ewakuowano.  

Następstwa zamachu

Biorąc pod uwagę ilość materiałów wybuchowych wykorzystanych do ataku, można mówić o dużym szczęściu, że liczba ofiar nie była większa. Jeden z zamachowców zeznał śledczym, że liczył na zabicie 250 tysięcy ludzi. Sam budynek (z wyłączeniem garażu) nie został zbyt poważnie uszkodzony, choć szkody oszacowano na blisko 300 milionów dolarów. Zasilanie przywrócono jeszcze tego samego dnia, 29 marca ponownie otwarto kompleks, a po dwudziestu miesiącach prace naprawcze zostały zakończone.

Ramzi Yousef, jeden z zamachowców

Pojmanie sprawców stało się dla USA priorytetem. Pierwszego zatrzymania dokonano już 4 marca, kiedy aresztowano Mohammada Salameha, który starał się odzyskać pieniądze zapłacone za wypożyczony samochód. Kolejne aresztowania (Nidal Ayyad, Omar Abdel-Rahman, Mahmud Abouhalima, Ahmed Ajaj) miały miejsce jeszcze w marcu, a już rok później sąd skazał czterech z pojmanych terrorystów na karę 240 lat więzienia. W kolejnym procesie karę dożywotniego więzienia usłyszał Abdel-Rahman. W 1995 roku służby amerykańskie pojmały Ramziego Yousefa za granicą, a w 1998 roku został on skazany na 240 lat więzienia. Ten sam wyrok usłyszał kierowca furgonetki – Eyad Ismoil. Ostatni z podejrzanych – Abdul Rahman Yasin – jako jedyny nie został oskarżony ani nawet aresztowany. FBI za informacje na temat miejsca jego pobytu oferuje nagrodę w wysokości 5 milionów dolarów.

Nikt nie mógł przypuszczać, że po ośmiu latach w tym samym miejscu dojdzie do jeszcze większej tragedii.

Bibliografia:

fbi.govcnn.com911memorial.orgnonproliferation.org.

POLECAMY

Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!

reklama
Komentarze
o autorze
Oskar Depczyński
Z wykształcenia socjolog, z zamiłowania badacz historii najnowszej. Uwielbia odkrywać nowe miejsca, zwłaszcza w Skandynawii

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone