Alberto Angela – „Miłość i seks w starożytnym Rzymie” – recenzja i ocena
Alberto Angela – „Miłość i seks w starożytnym Rzymie” – recenzja i ocena

Alberto Angela jest włoskim antropologiem, popularyzatorem historii i autorem licznych programów telewizyjnych dotyczących przeszłości. Dał się już poznać polskiemu czytelnikowi za sprawą kilku książek, m.in. „Jeden dzień w starożytnym Rzymie” (2016), czy „Imperium. Podróż po Cesarstwie Rzymskim śladem jednej monety (2019). Najnowsza jego publikacja ma stanowić trzecią część serii poświęconą – jak określa sam autor (s. 12) – rzymskiemu „imperium zmysłów”. Jest to zatem kolejna praca popularnonaukowa, która wyszła spod pióra Alberto Angeli.
Podobnie jak w poprzednich swoich książkach autor zastosował w tworzeniu narracji pewien charakterystyczny zabieg. Wybrał sobie konkretny dzień – w tym wypadku „jakiś wtorek roku 115 naszej ery” (s. 17) – a następnie, jak w reportażu, podążał za kilkoma losowo wybranymi mieszkańcami starożytnego Wiecznego Miasta. Śledził ich poczynania, „podglądał” i zanurzał się tym samym w świat rzymskiej erotyki, seksu i miłości. Tak skonstruowana praca daje czytelnikowi niejako poczucie uczestniczenia w przedstawianych wydarzeniach, co pozytywnie wpływa na odbiór książki. Widać w takim sposobie snucia opowieści telewizyjne i reporterskie doświadczenie Angeli.
W dwunastu kolejnych rozdziałach autor przedstawia czytelnikowi wszystkie elementy rzymskiego życia miłosnego i erotycznego. Zajrzymy wraz z nim zarówno do sypialni, lupanaru czy łaźni. Odwiedzimy zarówno pałac cesarski, jak i najbiedniejsze zakamarki Suburry. Dowiemy się przykładowo, czy starożytni Rzymianie wręczali swoim ukochanym kwiaty, czy chodzili za ręce i organizowali randki w restauracjach. Pojawiają się na kartach książki także tematy znacznie bardziej pikantne, jak np. omówienie pozycji seksualnych, prezentowanych na licznych freskach, malowidłach czy lampkach oliwnych z epoki. Włoski popularyzator przedstawił w zasadzie każdy temat, jaki łączyć możemy z zagadnieniem rzymskiej erotyki. Jego spojrzenie na prezentowane zagadnienie jest zatem szerokie i pełne.
Recenzowana publikacja przepełniona jest informacjami, ciekawostkami i dygresjami. Na szczęście jednak autorowi udało się uniknąć taniej sensacyjności i tabloidyzacji tematu seksu i miłości. Porusza się po prezentowanej tematyce w wyczuciem, starając się nie tyle zarzucić nas anegdotami, a pokazać, jak faktycznie wyglądały relacje damsko-męskie w Imperium Romanum. Ma świadomość odmiennej mentalności ludzi w przeszłości, nie ocenia ich zachowań i relacji z perspektywy dzisiejszej moralności. Zdecydowanie świadczy to pozytywnie o warsztacie Angeli.
Włoski dziennikarz oparł swoją pracę na licznych źródłach i opracowaniach. Zna literaturę tematu (wymienia w tekście wiele nazwisk historyków i archeologów, na których się powołuje), często przywołuje źródła pisane i epigraficzne, prezentuje bogaty zbiór znalezisk archeologicznych. To bez wątpienia kolejny atut omawianej publikacji.
Delikatny cień na końcową ocenę omawianej pracy rzuca jednak pewien niewielki szczegół. W książce brakuje niemal zupełnie materiału ilustracyjnego. Zamieszczone na jej kartach co prawda rysunki Luki Terlazziego, jednak są to współczesne interpretacje, niemal sceny wyjęte z komiksu. Książka tak mocno opartej o materiały archeologiczne aż prosi się o zdjęcia zabytków czy historycznych lokacji. W dobie internetu i smartfonów nie stanowi to jednak większego problemu, gdyż interesujący nas zabytek możemy i tak w kilka sekund zobaczyć na fotografii.
Najnowsza książka Alberto Angeli „Miłość i seks w starożytnym Rzymie”, jest pracą bardzo dobrze napisaną, bogatą w informacje i opartą na mocnej podstawie źródłowej. Należy zatem polecić ją każdemu, kto zechce poznać zawiłości relacji damsko-męskich w starożytnym Rzymie epoki cesarstwa.
