Aleksandra Broda – „Modrzewiowa Aleja” – recenzja i ocena

opublikowano: 2026-02-03, 12:58
wolna licencja
Co może łączyć chłodną, warszawską salę sądową i korporacyjny pośpiech z malowniczym dworkiem na prowincji, gdzie echa II wojny światowej wciąż nie milkną? Aleksandra Broda w „Modrzewiowej Alei” udowadnia, że czasem jeden przypadkowo znaleziony pamiętnik potrafi wywrócić uporządkowane życie do góry nogami, a ucieczka w przeszłość okazuje się najlepszym sposobem na odnalezienie siebie w teraźniejszości.
reklama

Aleksandra Broda – „Modrzewiowa Aleja” – recenzja i ocena

Aleksandra Broda
„Modrzewiowa aleja”
nasza ocena:
8/10
cena:
44,99 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Novae Res
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:
354
Format:
130x210 [mm]
ISBN:
978-83-8423-205-7
EAN:
9788384232057

Autorka recenzowanej powieści zaprasza nas do świata zbudowanego na dychotomii. Z jednej strony mamy współczesność pędzącą, wymagającą, często bezduszną „korporzeczywistość” wielkiego miasta, w której funkcjonuje Barbara Makowska. To utalentowana, zadziorna prawniczka, postać z krwi i kości, z którą łatwo utożsamić się współczesnym kobietom sukcesu, często zagubionym w gąszczu zawodowych ambicji. Z drugiej strony, książka otwiera przed nami wrota do przeszłości do dwudziestolecia międzywojennego i mrocznych czasów II wojny światowej, osadzonych w malowniczych dekoracjach polskiej prowincji.

Centralnym punktem, spajającym te dwie odległe czasoprzestrzenie, jest tytułowa Modrzewiowa Aleja oraz faktycznie istniejący dworek Bogdanowiczów w Łaziskach. To zabieg niezwykle cenny w literaturze obyczajowo-historycznej, osadzenie akcji w realnym miejscu dodaje fabule ciężaru gatunkowego i autentyczności. Jak dowiadujemy się z kart powieści, autorka zna te tereny od dzieciństwa. Tę intymną więź z miejscem czuć w każdym opisie przyrody, w sposobie, w jaki światło pada na stare mury dworku, czy wreszcie w zapachu modrzewi, który zdaje się unosić znad kart książki. Dzięki temu Łaziska nie są tylko tłem; stają się niemym bohaterem powieści, strażnikiem tajemnic, które powoli odkrywa przed nami Barbara.

Sercem historycznej warstwy powieści jest historia Wandy Tarkowiak, córki miejscowego stolarza, i młodego hrabiego Michała Bogdanowicza. Broda sięga tu po klasyczny, choć zawsze poruszający motyw zakazanego uczucia, które musi mierzyć się z barierami społecznymi. Jednakże to nie konwenanse okazują się największym wrogiem kochanków, lecz Wielka Historia. Wybuch II wojny światowej brutalnie przerywa ich nieśmiałe marzenia o wspólnej przyszłości.

Wątek wojenny został poprowadzony z dużym wyczuciem dramatyzmu. Zaginięcie Michała i pojawienie się na scenie niemieckiego kapitana, Jurgena Klossa, wprowadza do powieści element zagrożenia i moralnej niejednoznaczności. Relacja Wandy z okupantem to temat trudny i wielowymiarowy. Autorka nie idzie na łatwiznę, pokazując, że w czasach wojny wybory rzadko bywają czarno-białe, a walka o przetrwanie często wymaga poświęceń, których ocena z perspektywy wygodnego fotela w XXI wieku bywa niesprawiedliwa. Droga Wandy jest pełna niebezpiecznych wyzwań, walki i dotkliwych strat, to hołd złożony pokoleniu kobiet, które musiały unieść ciężar wojny na swoich barkach.

Współczesna oś fabularna to klasyczna powieść z tajemnicą w tle. Barbara Makowska, trafiając na pamiętnik tajemniczej Wandy, staje się detektywem we własnej sprawie rodzinnej. Fascynacja losami dziewczyny ze starych zapisków staje się katalizatorem zmian w życiu samej prawniczki. Śledztwo prowadzi ją do dworku Bogdanowiczów, gdzie echa dawnych namiętności wciąż rezonują w murach.

reklama

Warto zwrócić uwagę na motyw pamiętnika. To sprawdzony zabieg literacki, ale w rękach Brody zyskuje on dodatkowy wymiar, autotematyczny. Jak dowiadujemy się z kontekstu powstawania książki, sama powieść wyrosła z inspiracji prawdziwym pamiętnikiem z Łazisk. Autorka, podobnie jak jej bohaterka Barbara, dokonała aktu „przekucia” starych zapisków w żywą historię. Ta meta-warstwa sprawia, że czytelnik ma wrażenie obcowania z prawdą, nawet jeśli została ona ubrana w kostium fikcji literackiej. Odkrywanie przeszłości przez Barbarę jest więc metaforą procesu twórczego samej pisarki.

„Modrzewiowa Aleja” to debiut Aleksandry Brody, która na co dzień wykonuje zawód prawniczki w Warszawie. Autorka śmiało eksperymentuje z formą, nie ograniczając się do linearnej narracji. Balansowanie między dwiema płaszczyznami czasowymi odbywa się płynnie, co jest zasługą przemyślanej struktury.

Książka podzielona jest na niewielkie, zwarte rozdziały. To ukłon w stronę współczesnego czytelnika, taka konstrukcja sprzyja dynamice i sprawia, że lekturę „pochłania się” błyskawicznie. To idealna pozycja do czytania w komunikacji miejskiej, w drodze do pracy, choć ryzykuje się przegapienie własnego przystanku. Krótkie formy pozwalają na utrzymanie napięcia i ciągłe podsycanie ciekawości: „jeszcze tylko jeden rozdział”.

Na szczególną uwagę zasługuje wielogłosowość narracji. Historia nie jest nam podawana wyłącznie z perspektywy Wandy czy Barbary. Głos otrzymują również mężczyźni: Michał, Jurgen czy Piotr. Zmiana perspektywy pozwala spojrzeć na te same wydarzenia pod różnym kątem, co w przypadku wątków wojennych jest bardzo cenne. Pozwala to uniknąć jednowymiarowości postaci, nawet antagoniści, dzięki wglądowi w ich myśli, zyskują ludzkie, choć czasem przerażające, oblicze.

Broda wykazuje się również dużą wrażliwością językową, szczególnie w opisach. Estetyka, o której wspominałam na początku, nie jest tu tylko ozdobnikiem. Opisy przyrody i architektury są plastyczne, niemal malarskie. Czuć, że Łaziska to miejsce bliskie sercu autorki. Kontrastuje to z nieco chłodniejszym, bardziej zadaniowym językiem opisującym warszawską codzienność Barbary, co świetnie podkreśla różnicę między tymi dwoma światami.

„Modrzewiowa Aleja” to udany debiut, który zadowoli fanów literatury obyczajowej z silnym rysem historycznym. Aleksandra Broda udowadnia, że potrafi sprawnie łączyć fakty z fikcją, a emocje z rzetelnie nakreślonym tłem historycznym. Choć schemat „tajemniczego pamiętnika” jest w literaturze popularny, autorka tchnęła w niego nowe życie, osadzając go w konkretnych, bliskich sobie realiach i budując wokół niego wielowątkową, angażującą opowieść.

To książka o pamięci. O tym, że przeszłość nigdy nie umiera, dopóki ktoś o niej pamięta i chce ją opowiedzieć. Dla Barbary Makowskiej podróż do Łazisk stała się sposobem na odkrycie miłości na nowo. Dla czytelnika zaś, lektura „Modrzewiowej Alei” może stać się impulsem do refleksji nad własną historią rodzinną.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Aleksandry Brody „Modrzewiowa Aleja” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy!

reklama
Komentarze
o autorze
Nina Kucharczyk
Studentka IV roku historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jej zainteresowania obejmują m.in. relacje między gospodarką i światem artystycznym. W wolnym czasie lubi czytać reportaże.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone