Granice szwajcarskiej neutralności

opublikowano: 2026-05-06, 16:02
wolna licencja
Powszechnie kojarzy się z Alpami, bankami, dobrobytem i stabilnością polityczną. Fundamentem tej ostatniej jest słynna szwajcarska neutralność. Zasada ta nie zawsze była jednak jednoznacznie definiowana ani konsekwentnie przestrzegana.
reklama
Szwajcarscy żołnierze z flagą Fryburga w 1914 roku

Formalnie neutralna od 1815 r. Szwajcaria, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, nie stała się teatrem działań I wojny światowej. Choć skutki konfliktu nie ominęły jej całkowicie, to w okresie międzywojennym Szwajcaria wyrosła na jedno z kluczowych centrów dyplomacji europejskiej, a zarazem położyła fundamenty pod gospodarczy i kulturowy rozkwit, który z rozpędem wprowadził ją w drugą połowę XX w.

W którą stronę Szwajcario?

Kluczowym aspektem dostosowania się do nowej powojennej rzeczywistości prędko okazało się utrzymanie korzystnego status quo i źródła szwajcarskiego sukcesu – wieczystej neutralności. Jak dokładnie wyglądała ta polityka w dwudziestoleciu międzywojennym i w jaki sposób udało się Szwajcarii balansować między mocarstwami, by ostatecznie zachować swoją neutralność? Czy rzeczywiście w pełni ją zachowano? Oto analiza międzywojennych losów europejskiej „bezpiecznej przystani”.

Sprawą o bodaj największym znaczeniu w pierwszych latach po wojnie okazała się dla Szwajcarów konieczność przystąpienia do nowo powstającej Ligi Narodów. Przedwojenny porządek polityczny został całkowicie zaburzony, co wymusiło na Konfederacji Szwajcarskiej próbę adaptacji do bezprecedensowych warunków tworzenia się nowego układu sił. Wiedziano więc, że nieuchronna jest akcesja do nowej organizacji, dyskutowano natomiast na jakich zasadach miałoby się to stać. Problemy rodziły się już na płaszczyźnie czysto prawnej – Szwajcaria oczekiwała formalnego potwierdzenia swojego neutralnego statusu. Nikt nie chciał bowiem rezygnować z tak fundamentalnej i utrzymywanej od setek lat tradycji polityki zagranicznej.

Okładka angielskiego wydania Traktatu Wersalskiego

Rozpoczęto negocjacje, których wynikiem było najpierw uznanie neutralności Szwajcarii w artykule 435 Traktatu Wersalskiego jako „międzynarodowego zobowiązania do utrzymania pokoju”, a później potwierdzenie tego stanowiska w tzw. Deklaracji Londyńskiej z dnia 13 lutego 1920 roku. W kraju nie brakowało głosów krytyki ze stron zarówno środowisk lewicowych jak i prawicowych. Lewica odbierała Ligę Narodów jako instrument władzy kapitalistycznej burżuazji, prawica natomiast nadal widziała w członkostwie zagrożenie dla polityki neutralności i przerwanie wieloletniej tradycji niewstępowania do organizacji międzynarodowych.

Głosy krytyki nie przeszkodziły jednak w ostatecznej formalizacji członkostwa. Krokiem wieńczącym proces wstąpienia Konfederacji do grona państw Ligi Narodów było referendum ludowe z 16 maja 1920, w którym 415 tys. Szwajcarów opowiedziało się za wstąpieniem do Ligi, podczas gdy przeciw było 322 tys. Na siedzibę nowo powstałej organizacji wybrano symbolicznie Genewę. Tradycja porzucona została na rzecz konieczności adaptacji. Decydującym czynnikiem okazała się tutaj wcześniej wspomniana Deklaracja Londyńska, która dawała Szwajcarom poczucie zwiększonej kontroli swojej sytuacji i utrzymania ciągłości kultury politycznej. Wydawało się, że w ten sposób Szwajcaria umiejętnie zaadaptowała się więc do nowej rzeczywistości. W praktyce jednak, obowiązki członkostwa wymusiły zmianę dużo gwałtowniejszą niż ta, której się spodziewano.

reklama
Szwajcarski plakat propagandowy z 1920 roku agitujący za przystąpieniem kraju do Ligi Narodów przedstawiający pracujących robotników z widocznym ponad nimi napisem „Paix” (fr. pokój) , napis na dolnej części ilustracji głosi: „Narodzie szwajcarski, aby pracować razem z nimi, wstąp do Ligi Narodów, to twój obowiązek!” (tłum. własne)

Neutralność różnicowa czy integralna?

Wspomniana wcześniej bezprecedensowa zmiana kursu i charakteru najbardziej podstawowej ze Szwajcarskich tradycji politycznych przez historyka Edgara Bonjour’a nazwana została koncepcją „neutralności różnicowej”. Jest to pojęcie kluczowe dla dalszych losów historii wieczystej neutralności naznaczające początek nowego eksperymentu politycznego.

Na czym polegał ów eksperyment? Szwajcaria, na mocy Deklaracji Londyńskiej, została zwolniona z obowiązku brania udziału w sankcjach militarnych oraz z konieczności przepuszczania obcych wojsk przez swoje terytorium. Zgadzała się jednak na udział w sankcjach ekonomicznych. W praktyce oznaczało to więc, że Konfederacja mogła pozostać bezstronna militarnie, ale przestawała być bezstronna gospodarczo – musiała solidarnie z Ligą uderzać w portfele państw objętych sankcjami Ligi. Szwajcaria więc „różnicowała”, czyli niejako wybierała te obszary współpracy międzynarodowej, które nie zagrażały bezpośrednio jej fizycznemu bezpieczeństwu, rezygnując tym samym z absolutnej izolacji na rzecz aktywnego, choć ograniczonego i schowanego pod kostiumem neutralności, udziału w polityce międzynarodowej.

Wymusiło to zmianę strategii dyplomatycznej, która stanowi wyraźny kontrast do koncepcji tzw. „neutralności integralnej”, która od 1815 roku była nienaruszalnym dogmatem szwajcarskiej polityki. W swoim klasycznym, „integralnym” wydaniu, szwajcarska postawa nie uznawała bowiem żadnych odstępstw: państwo neutralne miało obowiązek nie tylko powstrzymać się od udziału w wojnie, ale też zachować absolutną bezstronność gospodarczą. W modelu integralnym nakładanie jakichkolwiek sankcji na jedno lub nawet oba z walczących państw byłoby uznane za akt wrogi – coś co nowa „różnicowana” rzeczywistość kategorycznie odrzucała.  

Od Wilna do Abisynii – jak pękała neutralność różnicowa?

Twarzą nowej polityki został Giuseppe Motta – urodzony w kantonie Ticino, włoskojęzyczny konserwatysta o wyraźnej awersji wobec ZSRR i komunizmu, sympatyzujący jednocześnie z państwami faszystowskimi.

Giuseppe Motta w 1915 r.

Motta wiedział, że przystępując do Ligi Narodów, Szwajcaria pozostawała de facto neutralna jedynie w wymiarze wojskowym. Aktywnie starał się więc dystansować swój kraj od wszelkich aktów kolektywnych mobilizacji militarnych. Doskonałym przykładem mogą być tutaj wydarzenia z 1920 r., kiedy to Liga Narodów zaangażowała się w mediację konfliktu wileńskiego między Polską a Litwą. Po wydarzeniach Buntu Żeligowskiego organizacja zadecydowała o wysłaniu do Wilna sił międzynarodowych do nadzoru planowanego plebiscytu. Na drodze stanęła jednak Szwajcaria, nie pozwalając na przemarsz wojsk przez swoje terytorium i powołując się jednocześnie na ustalenia Deklaracji Londyńskiej jako argumentację swojej postawy. Operacja została więc anulowana.

Dekadę później sytuacja wyglądała już zgoła inaczej. W obliczu narastających zagrożeń, zdecydowanie zwiększył się polityczny nacisk na potrzebę natychmiastowego działania. Liga Narodów zaczęła nie tylko mediować konflikty, ale próbowała również narzucać międzynarodowy reżim bezpieczeństwa poprzez sankcje, których częścią musiała zostać – czy tego chciała czy nie – Szwajcaria. W ten właśnie sposób Konfederacja zgodnie ze swoimi zobowiązaniami, a wbrew swojej tradycji politycznej, zmuszona została uczestniczyć w sankcjach ekonomicznych narzuconych przez Ligę Narodów m.in. podczas tzw. wojny o Chaco między Paragwajem a Boliwią w latach 1932-1935.  

POLECAMY

Kupuj świetne e-booki historyczne i wspieraj ulubiony portal!

Regularnie do sklepu Histmaga trafiają nowe, ciekawe e-booki. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność pierwszego polskiego portalu historycznego. Po to, by zawsze był ktoś, kto mówi, jak było!

Sprawdź dostępne tytuły pod adresem: https://sklep.histmag.org/

reklama

Najpoważniejszym egzaminem dla nowego modelu neutralności okazał się atak faszystowskich Włoch na Abisynię w 1935 r. Szwajcaria zgodnie z polityką Motty już od dłuższego czasu utrzymywała z Włochami stosunki oparte na wzajemnej współpracy, czego wyrazem był m.in. traktat o arbitrażu podpisany pomiędzy tymi dwoma państwami w 1924 r. Sam Motta zresztą nie ukrywał swojej sympatii do dyktatora Benito Mussoliniego.

Liga wymagała jednak konkretnych działań. Konfederacja więc, solidarnie z innymi państwami członkowskimi, musiała uderzyć w gospodarkę faszystowskich Włoch, mimo swojego sprzeciwu wobec narzucanych sankcji. Podjęto próbę negocjacji, kiedy to oświadczono, że Szwajcaria co do zasady uznaje swój obowiązek uczestnictwa w sankcjach ekonomicznych i finansowych, lecz w tym przypadku, z powodów politycznych, zmuszona jest do przestrzegania swojej zasady neutralności. Zakończyła się ona jednak fiaskiem, a narastająca zewnętrzna presja sprawiła, że Szwajcaria wzięła ostatecznie udział w embargu na eksport broni. Remedium i aktem łagodzącym napiętą sytuację z sąsiadem miało być objęcie sankcjami również drugiej strony konfliktu – Abisynii.

Plakat propagandowy zachęcający do głosowania za wstąpieniem Szwajcarii do Ligi Narodów

Mimo tego, sankcje nałożone na Włochy spotkały się z ostrą reakcją Mussoliniego i włoskiej prasy, która to bombardowała opinię publiczną atakami w stronę Motty. To z kolei doprowadziło w Szwajcarii do ogromnych napięć wewnętrznych i strachu przed odwetem dyktatora. Drastycznie spadł eksport do Włoch, na czym ucierpiał przede wszystkim szwajcarski przemysł tekstylny. W rezultacie działania kolektywnych mechanizmów Szwajcaria nie tylko straciła ważnego partnera handlowego i politycznego, ale także naraziła się na ryzyko stania się kolejnym celem jego bezpośredniej agresji.

Szwajcarską opinię publiczną najbardziej oburzał fakt, że sankcje nie przyniosły żadnych efektów. Mussolini zignorował embargo, Abisynia została zdobyta, a Liga Narodów okazała się bezradna wobec zdeterminowanego agresora. Przeciwnicy nowego konceptu neutralności różnicowej triumfowali, pod znakiem zapytania stanął dalszy sens członkostwa w organizacji. Wydawało się więc, że był to moment w którym Szwajcarzy zrozumieli, że nie da się być aktywnym graczem polityki sankcyjnej Ligi Narodów, nie ryzykując jednocześnie swojego bezpieczeństwa fizycznego. W obliczu takiej atmosfery politycznej i społecznej zmiana stała się nieunikniona.

reklama

Koniec eksperymentu

Konflikt w Abisynii był tylko jednym z wielu, które dezintegrowały i obnażały słabość Ligi Narodów. Im dalej posuwał się ów proces rozkładu, tym mniejsze nadzieje na ochronę ze strony międzynarodowej organizacji mogła żywić mała Szwajcaria. Konfederacja była więc coraz bardziej zmuszona trzymać się z dala od międzynarodowych uwikłań i polegać przede wszystkim na własnej sile – co oznaczało przede wszystkim koniec eksperymentu z koncepcją neutralności różnicowej.

Na początku 1938 r. Szwajcaria ogłosiła publicznie swój zamiar powrotu do poprzedniej strategii politycznej. Oficjalnie sformalizowała to rezolucja Ligi Narodów z 14 maja 1938 r., w której oświadczono, że Szwajcaria nie jest już zobowiązana do brania udziału w sankcjach nakładanych przez organizację. Formalnie Konfederacja Szwajcarska członkiem Ligi Narodów pozostała aż do momentu jej rozwiązania w 1946 r.

Epizod zakończony, ale lekcja pozostaje

Okres międzywojnia to jedyny moment w szwajcarskiej historii kiedy postanowiono oficjalnie zmienić koncepcję polityczną tego małego państwa. Jak jednak oceniać ten czas? Nie ulega wątpliwości, iż Szwajcaria zmuszona była do redefinicji swojej polityki, stary system bezpieczeństwa bowiem zwyczajnie przestał istnieć po I wojnie światowej, a neutralność w jej wcześniejszej XIX-wiecznej formie jawiła się jako anachronizm.

Ostateczne wycofanie się z koncepcji neutralności różnicowej, nie było porażką Konfederacji samej w sobie, lecz konsekwencją upadku instytucji, która miała zapewnić pokój na kontynencie. Innymi słowy, to nie Szwajcaria zawiodła, lecz Liga Narodów, pociągając za sobą cały projekt kolektywnego bezpieczeństwa. Gdy mechanizmy współpracy okazały się iluzją, powrót do integralnej neutralności stał się jedynym logicznym i koniecznym wyborem.

Niezależnie jednak od wybranej formuły czy definicji, jedno pozostaje pewne: w okresie międzywojnia Szwajcaria była neutralna tylko tam, gdzie chciała taka być – i przede wszystkim tam, gdzie mogła sobie na to pozwolić. Ta, bądź co bądź, inteligentna elastyczność polityczna pozwoliła Szwajcarii nie tylko uchronić się od ekstremizmów dwudziestolecia międzywojennego, ale także bezpiecznie przetrwać całą II wojnę światową. Trudno więc nie byłoby oddać ukłonu Szwajcarii, która mimo, że nie tak absolutnie neutralna jak często zakładamy, jako jedno z niewielu państw w Europie odrobiła polityczne lekcje zanim było na to za późno.

Bibliografia:

E. Bonjour, A Short History of Switzerland, Oxford 1952, s. 343-367.

E. Bonjour, Swiss Neutrality, Its History and Meaning, Londyn 1952, s. 114-119.

W. François, Une Histoire de la Suisse : Certitudes et incertitudes du temps présent (de 1930 à nos jours) (1830-1930), t. 5, Neuchâtel 2010, s. 10-33.

W. François, Une Histoire de la Suisse : La création de la Suisse moderne (1830-1930), t. 4, Neuchâtel 2010, s. 137-149.

T. Maissen, Histoire de la Suisse, Villeneuve d’Ascq 2019, s. 249-269.  

J. Wójtowicz, Historia Szwajcarii, Wrocław 1989, s. 215-224.  

redakcja: Jakub Jagodziński

Polecamy e-book Krzysztofa Rozwadowskiego pt. „Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”:

Krzysztof Rozwadowski
„Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
155
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-82-2

Książka dostępna również jako audiobook!

reklama
Komentarze
o autorze
Mateusz Karolczak
Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się historią polityczną i społeczną XX wieku, w szczególności dziejami Europy Południowej, ze szczególnym uwzględnieniem Jugosławii i Francji. Poza historią pasjonuje się piłką nożną i kulinariami.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone