Jak Umajjadzi zbudowali i podkopali potęgę islamu?

opublikowano: 2026-09-30, 10:11 — aktualizowano: 2026-09-30, 10:11
wszelkie prawa zastrzeżone
Ród Umajjadów musiał przekuć religijną wspólnotę w scentralizowane imperium. Jednak bezwzględność kalifów, spory sukcesyjne i systemowe wykluczenie konwertytów sprawiły, że potęga dynastii rosła w cieniu buntu, który zmienił dzieje islamu.
reklama

Ten tekst jest fragmentem książki Johna McHugo „Sunnici i szyici”.

Bitwa pod Karbalą, 10 października 680 roku (mal. Abbas Al-Musavi)

Tymczasem po śmierci Jazida kalifem wskazanym przez rodzinę Umajjadów został Marwan Ibn al-Hakam – ten sam Marwan, który kiedyś doradzał swojemu kuzynowi Usmanowi, by ten zajął twarde stanowisko w obronie swoich praw jako kalif. Ponosił on za konflikty, które rozdzierały społeczność muzułmańską, taką samą odpowiedzialność jak każdy – jeśli nie większą. Należy pamiętać, że to on stał za listem do zarządcy odległego Egiptu, którego Usman nie chciał wysłać: list ów zawierał prośbę o uwięzienie i wychłostanie niezadowolonych żołnierzy, którzy przybyli do Medyny. Należy również przypomnieć, że to jego wyzwoleniec rozpalił pierwsze płomienie przemocy między muzułmanami, zrzucając z balkonu domu Usmana kamień, który zabił jednego z Towarzyszy Proroka. To była iskra, która wywołała zamieszki zakończone morderstwem Usmana. Obecnie starszy już Marwan stanowił silny filar rodu Umajjadów; nie był z pewnością postacią, z którą mogłyby się identyfikować osoby religijne.

Marwana zastąpił w 685 r. jego zdolny syn, Abd al-Malik. To on odniósł ostateczny triumf nad Ibn az-Zubajrem i innymi buntownikami i to on przywrócił jedność podzielonemu imperium. Wprowadził również kilka bardzo ważnych reform. Do tak rozległego państwa przestały bowiem przystawać pradawne arabskie sposoby załatwiania spraw, zwyczajowo przyjęte w Hidżazie – świętej ziemi islamu w zachodnim regionie dzisiejszej Arabii Saudyjskiej. Władza mu siała nabrać znacznie bardziej formalnego charakteru niż dotychczas. Wszelkie zapisy zaczęto zatem prowadzić po arabsku, a nie w grece czy w perskim – językach administracji cesarstwa bizantyjskiego i imperium Sasanidów, które przez pierwsze pół wieku po podbojach nadal były w użyciu. Bito monety z napisami głoszącymi, że Mahomet jest prorokiem Boga. zbudowano też pierwszy wielki gmach architektury muzułmańskiej.

Abd al-Malik zlecił budowę Kopuły na Skale w Jerozolimie, którą ozdobiono wersetami z Koranu, świadomie wybranymi tak, by wyraźnie zaprzeczać chrześcijańskiej doktrynie Wcielenia. Imperialny islam zaczął coraz bardziej akcentować różnice między nauczaniem Koranu i Ewangelii, zamiast podkreślać podobieństwa między nimi. Abd al-Malik zmarł w 705 r., a kalifat Umajjadów przetrwał do 750 r. Imperium kontynuowało ekspansję: parło w kierunku Oceanu Atlantyckiego, na zachód i na północ – jego wojownicy pojawili się w Hiszpanii i na terenie dzisiejszej Francji – ale także na wschód, tam, gdzie leżą Buchara, Samarkanda, Kabul i Sindh. Ekspansja nie spowodowała końca wewnętrznych problemów imperium. Dalej trwały spory o dochody z podbitych terytoriów, niemal wszędzie dawały o sobie znać antagonizmy plemienne, a bogatymi miastami garnizonowymi w Iraku targały okresowe niepokoje. Sporą i ważną grupę niezadowolonych stanowiły niekurajszyckie plemiona arabskie. Ich arystokracja o przedislamskich korzeniach czuła się automatycznie wykluczona z ról przywódczych, które – w jej mniemaniu – jej się należały. z tej grupy wywodzili się przywódcy kolejnych powstań.

reklama

Umajjadzi borykali się także z innymi problemami. Musieli umiejętnie balansować między konkurującymi ze sobą konfederacjami plemiennymi Kajsytów i Jemenitów, obejmującymi północnych i południowych Arabów, których rywalizacja cały czas groziła wybuchem wojny domowej i miała wiele lokalnych odsłon. Baza terytorialna władzy Umajjadów była w dużej mierze ograniczona do Wielkiej Syrii i Al-Dżaziry (Górna Mezopotamia) – dużego obszaru stepowego między Tygrysem i Eufratem na północny wschód od Damaszku. Powodowało to, że inne obszary, zwłaszcza bogata prowincja Iraku, były podatne na rebelie.

Sukcesy imperialnych podbojów rodziły też pewne komplikacje. Przybywało bowiem wciąż nowych konwertytów na islam. Początkowo byli oni nadal opodatkowani tak, jakby byli niemuzułmanami. W końcu osiągnięto kompromis, w ramach którego zaczęto ich traktować w sferze podatków tak samo jak innych muzułmanów, choć ziemia nadal podlegała opodatkowaniu według stawki stosowanej wobec niemuzułmanów, nawet jeśli właściciele przeszli już na islam. To rodziło w tej grupie poczucie wykluczenia i niezadowolenia. Konwertyci aspirowali bowiem do traktowania ich na równi z innymi muzułmanami, skoro już przyjęli wiarę zdobywców. Tymczasem nie mogli się tego w żaden sposób doprosić, a jeśli już komuś się to udało, przychodziło to z wielkimi oporami. Jako że nowo nawróceni zazwyczaj przyjmowali imiona muzułmańskie, a więc również arabskie (także dlatego, że często jako klienci potrzebowali arabskiej afiliacji plemiennej), w materiałach źródłowych, które przetrwały do naszych czasów, trudno ich niekiedy odróżnić od muzułmanów pochodzenia czysto arabskiego. Na przykład wiele plemion arabskich skierowano do osiedlenia się na obszarach Chorasanu we wschodnim Iranie. Wielu Arabów weszło w związki małżeńskie z miejscową ludnością perskojęzyczną, która często poprzechodziła już na islam. W latach czterdziestych VIII w. w regionie tym mogło być już wielu członków plemion, dla których jedynym źródłem krwi arabskiej był dziadek ze strony ojca i którzy w domu mówili po persku. Arabowi z Hidżazu czy z Syrii trudno było ich odróżnić od nawróconego na islam chorasańskiego autochtona.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Johna McHugo „Sunnici i szyici” bezpośrednio pod tym linkiem!

John McHugo
„Sunnici i szyici”
cena:
75,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Jerzy Rohoziński
Okładka:
twarda
Liczba stron:
312
Premiera:
25.09.2026
ISBN:
978-83-8442-065-2
EAN:
9788384420652
reklama
Dinar z wizerunkiem Abd al-Malika ibn Marwana z 695 roku (fot. PHGCOM)

Kalifowie umajjadzcy stroszyli się w piórka muzułmańskich autorytetów, ale wielu z nich cieszyło się reputacją ludzi letnich religijnie, sybarytów wiodących życie pełne luksusów; do tego w ich rodzinach często dochodziło do ostrych sporów o sukcesję. Widzieliśmy już, jak trudno było im przekonać do siebie co pobożniejszych muzułmanów. Moralizujące apele Mu’awiji o wymierzenie sprawiedliwości za zabójstwo Usmana mogły być nośnym hasłem w Syrii pod koniec lat pięćdziesiątych VII w., ale utraciły swoją siłę wraz ze śmiercią Alego. Syn Alego, Al-Hasan, stał przecież na straży domu Usmana, a powód, dla którego Al-Hasan nie wysuwał swoich roszczeń do kalifatu przeciwko Mu’awiji, zasługiwał na pochwałę: chciał zachować pokój i uniknąć destabilizacji społecznej. Od tego czasu zresztą trudno też było znaleźć jakiekolwiek inne uzasadnienie dla dynastycznych rządów Umajjadów niż stabilność imperium. Niemniej jednak pragnienie – lub potrzeba – stabilności było bardzo silnym motywem, który skłonił wielu do poparcia lub przynajmniej przyzwolenia na rządy Umajjadów. Stabilność dla dobra islamu – to przemawiało do wielu ludzi. Było jednak też całkiem spore grono ludzi, którzy mogliby ulec pokusie poparcia jakiegoś rywala Umajjadów, gdyby tylko ktoś taki był w stanie zyskać na tyle mocną bazę społeczną, by mieć jakiekolwiek szanse na zastąpienie rządzącej dynastii.

Wyrzuty sumienia odczuwane przez mieszkańców Kufy z powodu nieudzielenia pomocy Al-Husajnowi owego feralnego dnia – dziesiątego miesiąca muharram – doprowadziły z czasem do pojawienia się tam po jego śmierci ruchu znanego jako „Pokutnicy”. Ogarnięci pragnieniem zemsty członkowie tego ruchu wyruszyli do Wielkiej Syrii, by zdetronizować Umajjadów; przedtem spędzili dzień i noc, płacząc nad grobem, w którym pochowano pozbawione głowy zwłoki Al-Husajna. Wojska syryjskie jednak przecięły im drogę i bez większych problemów rozgoniły ich w styczniu 685 r. Od tej pory na ustach buntowników coraz częściej gościł okrzyk bojowy, wzywający do przegnania dynastii Umajjadów i obsadzenia tronu kalifem z rodziny Proroka, choć zdarzały się również rebelie o podłożu charydżyckim (a ruch ten założyli ludzie, którzy odrzucili autorytet Alego). Trzeba tu wspomnieć na marginesie o dwóch takich buntach alidzkich, chociaż ich pełne znaczenie historyczne ujawni się dopiero w okresie późniejszym.

reklama

Pierwszy z nich miał miejsce w drugiej połowie 685 r. Nad Kufą przejął wtedy kontrolę Al-Muchtar as-Sakafi, członek starej arystokracji plemiennej spoza rodu Kurajszytów. Władzę udało mu się tam utrzymać przez około osiemnaście miesięcy. Jego rewolta odbywała się pod sztandarami Muhammada ibn al-Hanafijji, przyrodniego brata Al-Husajna, którego Alemu urodziła kobieta z plemienia Hanafitów, a nie córka Proroka, Fatima. Al-Muchtar as-Sakafi ogłosił Muhammada, jedynego wówczas żyjącego syna Alego, mahdim, czyli „słusznie prowadzonym przez Boga”. Muhammad ibn al-Hanafijja mieszkał w tym czasie w Medynie i dość roztropnie nie chciał mieć z rewoltą nic wspólnego. Po jej stłumieniu udał się nawet do Damaszku i złożył hołd kalifowi Abd al-Malikowi.

Do drugiego buntu doszło pięćdziesiąt cztery lata później, w 739 r. Do Kufy przybył tym razem Zajd ibn Ali, wnuk Al-Husajna, którego ojciec przeżył masakrę w Karbali. Tam bezskutecznie usiłował wzniecić kolejną rebelię, ale zginął w walce z oddziałami kalifa na ulicach miasta. Jego syn Jahja zbiegł do Chorasanu, a potem do Heratu, gdzie wzniecił kolejny bunt, ale w 743 r. zginął na polu bitewnym.

Te dwa bunty miały na swoich sztandarach wypisane imię konkretnego potomka Alego. Od lat trzydziestych VII w. dojrzewała nowa idea. Poprzednia koncepcja polegała na zwieraniu szeregów w imię jakiegoś potomka Alego, który rościł sobie prawo do kalifatu lub którego imię stawało się hasłem bojowym opozycji wobec Umajjadów. Teraz przeciwnicy dynastii skłonni byli uznać, że tożsamość prawdziwego kalifa pozostawała nadal utajniona – albo nawet mogła nie zostać jeszcze ustalona. Przywódcą społeczności powinien być zaś „Wybraniec z domu Mahometa” (ar-rida min al-Muhammad): jedynym pewnikiem było to, że ma pochodzić z rodziny Proroka. Głoszenie tej koncepcji nabierało coraz bardziej systematycznego charakteru i stawało się coraz skuteczniejsze. Podobnie jak trzy wcześniejsze bunty: Pokutników, Al-Muchtara as-Sakafiego i Zajda ibn Alego, i ten rozpoczął się w Kufie. Wkrótce rozszerzył się na garnizony wschodniego Iranu i dalej, objął zwłaszcza ważne miasto Marw (teren dzisiejszego Turkmenistanu, niedaleko znajduje się miasto Mary).

Twarzą buntu stała się tajemnicza postać znana jako Abu Muslim. Jego pełne imię (a przynajmniej imię, którego używał – niechętnie bowiem opowiadał o swoim pochodzeniu i wczesnych latach życia) brzmiało Abu Muslim Abd ar-Rahman ibn Muslim al-Churasani. „Al-Churasani” oznacza „z Chorasanu”, stąd więc wiemy, skąd wywodziła się jego rodzina. Abu Muslim oznacza „ojciec Muslima” i dlatego mówi nam bardzo niewiele. Może to po prostu sugerować, że miał syna, któremu dał na imię Muslim. Jednak w połączeniu z „ibn Muslim” – nazwiskiem patronimicznym, które może już oznaczać nie „syna Muslima”, ale „syna muzułmanina” – można się tu doszukiwać zakodowanego odniesienia, że był on synem lub wnukiem konwertyty. Abd ar-Rahman (dosł. „Czciciel Miłosiernego”) to powszechnie używane imię arabskie – nie byłoby w tym nic nie zwykłego, gdyby przyjął je świeżo nawrócony lub dał je swojemu synowi. Jako pewnik można natomiast raczej przyjąć, że dla Abu Muslima niearabscy konwertyci na islam i arabskie plemiona wykluczone z umajjadzkiego establishmentu stanowiły potencjalnie potężny rezerwuar zwolenników tego, kogo wskazałby jako „Wybrańca”. Kto nim był? To była ściśle strzeżona tajemnica.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Johna McHugo „Sunnici i szyici” bezpośrednio pod tym linkiem!

John McHugo
„Sunnici i szyici”
cena:
75,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Jerzy Rohoziński
Okładka:
twarda
Liczba stron:
312
Premiera:
25.09.2026
ISBN:
978-83-8442-065-2
EAN:
9788384420652
reklama
Abu Muslim al-Churasani

No dobrze, ale kto mógł w ogóle zostać „Wybrańcem”? Kwestie sukcesji klanowych przywódców w społeczeństwie arabskim na ogół rozstrzygano w drodze konsultacji pośród starszyzny plemiennej, a nie na drodze pierworództwa. Tak było w przypadku samej dynastii Umajjadów, kiedy kalifat przeszedł z linii Mu’awiji po śmierci jego syna Jazida do linii Marwana. Arabska koncepcja rodziny to bardziej klan wywodzący się od wspólnego męskiego przodka niż to, co dziś nazywamy rodziną nuklearną. W podobny sposób Muhammad ibn al-Hanafijja – postać, którą na nieco wcześniejszym etapie grupa rebeliantów wciągnęła na swoje sztandary – był potomkiem Alego, ale już nie samego Proroka. Tak więc ktoś z linii Alego, kto nie miał genów Fatimy, nadal był członkiem rodziny Mahometa dzięki wspólnemu pochodzeniu od dziadka Mahometa, i z tej przyczyny można go było brać pod uwagę jako potencjalnego kandydata do przewodzenia społeczności.

V

W 747 r. Abu Muslim przejął kontrolę nad Marwem. Stamtąd wysłał armie na zachód. Odnosiły one zwycięstwa nad siłami Umajjadów wysłanymi do stłumienia powstania i w ciągu osiemnastu miesięcy zajęły większość Iraku. Jako że Ibrahima ibn Muhammada – pierwszą osobę, którą Abu Muslim wskazał jako Wybrańca – schwytali i stracili Umajjadzi, pierwszym kalifem nowej dynastii Abbasydów ogłoszono w rezultacie brata Ibrahima, Abu al-Abbasa. W październiku 749 r., po otwarciu bram Kufy dla wojsk z Chorasanu, przyjął on tam imię królewskie As-Saffah. Armia ostatniego kalifa Umajjadów poniosła tymczasem decydującą klęskę w bitwie nad rzeką Zab po tym, jak wkroczyła do Iraku, aby As-Saffaha stamtąd przegnać. Wkrótce ten nowy ruch sprzeciwu zmiecie wszystko, co miał przed sobą.

reklama

As-Saffah twierdził, że pochodzi od stryja Proroka, Abbasa, który dał teraz imię nowej dynastii. Nie był zatem potomkiem Proroka w linii Fatimy. Ważne jednak, że wywodził się z rodu Banu Haszim i miał wspólnego z Mahometem męskiego przodka, a przodek ów założył ród, do którego należało trzech kuzynów: sam Prorok, Ibn Abbas i Abi Talib, ojciec Alego. Dla wielu muzułmanów potomkowie Abbasa jako członkowie rodu Proroka kwalifikowali się do wyłonienia ze swoich szeregów Wybrańca w równym stopniu, co bezpośredni sukcesorzy Mahometa w linii Alego i Fatimy. zgodnie z normami przedislamskiego arabskiego prawa zwyczajowego można było (i tak też czyniono) argumentować, że stryj i jego męskie potomstwo winni mieć pierwszeństwo przed bezpośrednimi następcami zrodzonymi przez córkę mężczyzny, który nie pozostawił męskiego spadkobiercy. To wyjaśnia, dlaczego można było wzniecić powstanie w imieniu Muhammada ibn al-Hanafijji. Jeszcze bardziej tajemniczym od Abu Muslima uczestnikiem operacji obalenia Umajjadów był Abu Salama al-Challal, człowiek, który pierwotnie przekonał Abu Muslima, by opuścił Kufę, udał się do Chorasanu i tam wzniecił bunt. Wygląda na to (choć nie możemy być tego pewni), że nim Abu Salama poczynił pierwsze kroki w poszukiwaniu nowego kalifa spośród potomków stryja Proroka, Abbasa, usiłował również znaleźć kogoś z potomków Alego.

Głową domu Alego był wtedy Dżafar, prawnuk Al-Husajna, znany jako Dżafar as-Sadik („wierny”, „prawdomówny”). Jego dziadek, Ali Zajn al-Abidin, był świadkiem, jak Al-Husajn, jego ojciec, zginął pod Karbalą; on sam uniknął masakry, ponieważ był chory i nie mógł wziąć udziału w bitwie. Ali Zajn al-Abidin, znany ze swojej żarliwej religijności, trzymał się z dala od polityki i nie miał żadnych związków z buntami wszczynanymi przez swojego kuzyna Zajda czy Al-Muchtara, występującego w imieniu jego wuja, Muhammada ibn al-Hanafijji. Syn Alego Zajna al-Abidina, Muhammad al-Bakir, podążał tą samą drogą, wypełnioną aktami pobożności i nacechowaną ostrożnymi posunięciami. Matka Alego Zajna al-Abidina była córką starszego brata Al-Husajna, Al-Hasana. W ten sposób rodzice Muhammada al-Bakira złączyli w sobie linię pokrewieństwa dwóch synów Alego, no i oczywiście samego Proroka.

Kopuła na Skale (fot. Gerd Eichmann)

Syn Muhammada al-Bakira, Dżafar as-Sadik, gdyby tylko został kalifem, miałby zatem nieskazitelny rodowód Wybrańca. Podobnie jak jego ojciec i dziadek, trzymał się jednak z dala od działalności politycznej, spędzając życie na nauce i modlitwie. Cieszył się ogromnym szacunkiem jako autorytet w dziedzinie tradycji wywodzących się od Proroka. Do grona jego uczniów należało wiele kluczowych postaci epoki wczesnoabbasydzkiej, które potem sformułowały zestaw nakazów i zasad stanowiących prawo religijne islamu, znane nam jako szariat. Jeśli prawdą jest, że Dżafarowi as-Sadikowi zaproponowano zostanie Wybrańcem, to nie ulega wątpliwości, że odmówił. Podobno przeczytał list zawierający tę propozycję, po czym go spalił bez odpowiedzi. W reakcji na nauczanie w imieniu „Wybrańca” wielu oczekiwało, że nowy kalif będzie potomkiem Alego. Pomimo definiowania rodziny Proroka jako grupy krewnych obejmującej potomków jego kuzynów, wszyscy muzułmanie prestiżem otaczali tylko samą linię Proroka. Jakież więc było rozczarowanie, gdy okazało się, że nowa dynastia nie wywodzi się od Alego i Fatimy! Był to czynnik generujący za Abbasydów bunty; nowe nadzieje skupiały się wokół któregoś z potomków Alego, podobnie jak to miało miejsce w okresie panowania Umajjadów. Jak ujął to specjalista w dziedzinie klasycznej historiografii arabskiej, profesor Tayeb El-Hibri, potomkowie Alego zostali „całkowicie zagospodarowani przez retorykę sprzeciwu i erupcje pamięci sentymentalnej”. Jednak na długo przed upadkiem kalifatu Abbasydów ci, którzy głosili, że przywódcą społeczności muzułmańskiej powinien być potomek Alego i Fatimy, sami podzielili się na sekty.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Johna McHugo „Sunnici i szyici” bezpośrednio pod tym linkiem!

John McHugo
„Sunnici i szyici”
cena:
75,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie:
Jerzy Rohoziński
Okładka:
twarda
Liczba stron:
312
Premiera:
25.09.2026
ISBN:
978-83-8442-065-2
EAN:
9788384420652
reklama
Komentarze
o autorze
John McHugo
(Ur. 1951) Arabista i prawnik specjalizujący się w prawie międzynarodowym, absolwent studiów w zakresie języka arabskiego i islamistyki, odbytych na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz na Uniwersytecie Amerykańskim w Kairze. Autor kilku książek poświęconych tematyce arabskiej. Pełni funkcję honorowego starszego członka (Senior Fellow) w Centrum Studiów nad Syrią (Centre for Syrian Studies) na Uniwersytecie w St Andrews oraz zasiada w zarządach organizacji Council for Arab-British Understanding i British-Egyptian Society.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone
•