Nowe fakty w sprawie śmierci Popiełuszki? Prokurator kwestionuje ustalenia sądu, ekspert zaprzecza
Prokurator Andrzej Witkowski dwukrotnie prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki – w latach 1990-1991 w Departamencie Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości oraz w latach 2002-2004 w strukturach Instytutu Pamięci Narodowej. Jego zdaniem w obu tych postępowaniach pojawiły się dowody negujące przebieg zdarzeń przyjęty przez Sąd Wojewódzki w Toruniu.
Ten stwierdził, że do śmierci Popiełuszki doszło 19 października 1984 roku – kpt. Grzegorz Piotrowski, por. Leszek Pękala i por. Waldemar Chmielewski z Wydziału I Departamentu IV MSW uprowadzili wtedy duchownego, dotkliwie go pobili i wrzucili do Wisły na tamie we Włocławku. W efekcie duchowny zmarł. Prokurator Andrzej Witkowski uważa jednak, że było inaczej.
Na podstawie rozmowy z przewodnikiem psa tropiącego badającego miejsce zdarzenia oraz relacji rybaków spod włocławskiej tamy stwierdził, że Popiełuszko został wsadzony do innego samochodu znajdującego się wcześniej w okolicy, należącego prawdopodobnie do funkcjonariuszy służb wojskowych. Witkowski wskazał również na niespójność w zeznaniach Waldemara Chrostowskiego, byłego bliskigo współpracownika i kierowcy księdza Jerzego Popiełuszki.
Zdaniem prokuratora wypowiedzi duchownego, który stał się kluczowym świadkiem w procesie toruńskim, zostały zmanipulowane, a sam proces był ostatnim elementem wieloetapowej operacji służb, której celem nie było zamordowanie ks. Popiełuszki, lecz pozyskanie go do współpracy agenturalnej.
Twierdzi też, że w toku śledztwa, które prowadził w ramach IPN, dotarł do świadków (pracownicków Spółdzielni Rybackiej Certa), którzy nie zostali przesłuchani w procesie toruńskim, a którzy zeznali, że widzieli na tamie we Włocławku, jak zwłoki księdza Popiełuszki były wrzucane do Wisły 25 października 1984 roku. To wszystko, zdaniem Witkowskiego, ma przemawiać za tym, że ksiądz Jerzy Popiełuszko zmarł 25 października 1984 roku przez utonięcie.
Odpowiedź dyrektora Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie
Do tej wersji zdarzeń odniósł się dr hab. Tomasz Konopka, dyrektor Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. W piątek, na konferencji prasowej poświęconej sądowo-lekarskiej analizie przyczyn i okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, przedstawił wyniki analizy dokumentacji zgromadzonej podczas śledztwa i procesu sądowego w 1984 i w 1985 roku oraz opinie biegłych wytworzone po 2000 roku. Dodał, że przeanalizował również kilkunastogodzinny filmowy zapis sekcji zwłok księdza Popiełuszki przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej w Białymstoku po wydobyciu jego ciała z Wisły.
Zdaniem Konopki wszystkie dowody wskazują na to, że ksiądz Popiełuszko zmarł w noc po porwaniu, 19 października 1984 roku, wskutek uduszenia. Na poparcie tej tezy wskazał fakt, że na ciele duchownego nie znaleziono żadnych śladów wskazujących na to, by przez kilka dni był poddawany fizycznym torturom.
Dodał, że spekulacje o tym, że ksiądz Popiełuszko został zamordowany później niż 19 października pojawiały się już wcześniej. W odpowiedzi na to w 2002 roku Instytut Pamięci Narodowej zwrócił się do trzech kierowników Zakładu Medycyny Sądowej – z Warszawy, z Katowic i Wojskowej Akademii Medycznej – z prośbą o wydanie opinii w sprawie czasu zgonu. Biegli zdementowali wówczas głosy o późniejszej śmierci duchownego.
Zdaniem Pawła Kęski, członka Rady Naukowej Muzeum bł. Jerzego Popiełuszki, pojawianie się różnych teorii na temat śmierci Popiełuszki jest wynikiem „niedostatecznego rozliczenia się ze sprawą PRL-u”.
Polecamy e-book Kacpra Walczaka pt. „Cywilizacja śmierci. Rosyjski kolonializm na Wschodzie”:
Książka dostępna również jako audiobook!
