Ostatnie chwile cesarza Meksyku?

opublikowano: 2026-09-23, 05:48
wszelkie prawa zastrzeżone
Arcyksiążę Maksymilian I z dynastii Habsburgów, pod naciskiem Napoleona III zgodził się przyjąć propozycję objęcia władzy w Meksyku. Decyzja ta okazała się brzemienna w skutki…
reklama

Ten tekst jest fragmentem książki Edwarda Shawcrossa „Ostatni cesarz Meksyku. Habsburskie królestwo w Nowym Świecie”.

Delegacja meksykańska ogłasza Ferdynanda Maksymiliana Habsburga cesarzem Meksyku w zamku Miramare w 1864 roku (mal. Cesare Dell'Acqua, 1867 rok)

Wiosną 1867 roku trzej mężczyźni czekali na swój los. Więziono ich w dawnym klasztorze, pośród zniszczonych ostrzałem, spalonych słońcem ulic Querétaro, prowincjonalnego miasteczka położonego dwieście kilometrów na północny zachód od stolicy Meksyku. Sypialnie zakonnic idealnie nadawały się na cele, których pilnie strzeżono: siedzieli w nich  niebezpieczni więźniowie polityczni, przywódcy jednej z frakcji w wojnie domowej, która od prawie dziesięciu lat pustoszyła Meksyk. Do egzekucji zostały trzy dni. Mieli w tym czasie pozałatwiać swoje sprawy i jako dobrzy katolicy pojednać się z Bogiem.

Jednym ze skazańców był Miguel Miramón, eksprezydent Meksyku. A przynajmniej prezydent swoich zwolenników z Partii Konserwatywnej – przeciwnicy nigdy nie uznali jego nominacji. Miramón, urodzony w mieście Meksyku we wpływowej rodzinie, która wywodziła się z arystokratycznych markizów, miał zaledwie dwadzieścia sześć lat, gdy został głową państwa. Był uprzejmy i czarujący oraz niezwykle oddany armii, Kościołowi i żonie – ucieleśnienie konserwatywnej sprawy, której niegdyś przewodził.

Jego współwięzień, Tomás Mejía, pochodził z plemienia Otomí, zamieszkującego górskie pasmo Sierra Gorda. W tym odciętym od świata regionie panowały tak surowe warunki, że trafił on pod panowanie Hiszpanów dopiero w latach czterdziestych osiemnastego wieku, ponad dwieście lat po tym, jak hiszpański kolonializm podporządkował sobie Meksyk. Czterdziestosiedmioletni Mejía należał do typowych przedstawicieli nadzwyczaj pobożnych i na wskroś niezależnych rdzennych mieszkańców, którzy popierali konserwatystów.

Trzeci z nich był inny. Wysoki, o niebieskich oczach, jasnych włosach i z charakterystyczną bujną brodą, w której obsesyjnie wyczesywał przedziałek na środku, przebywał w Meksyku dopiero od trzech lat. Twierdził, że jest liberałem, a nie konserwatystą. Uważał też, że jest cesarzem Meksyku. Ferdynand Maksymilian, potomek jednego z najstarszych i najznakomitszych królewskich rodów w Europie, urodził się pośród cesarskiego przepychu w Wiedniu jako habsburski arcyksiążę. Teraz świat schorowanego, wychudzonego, odciętego od przyjaciół i rodziny Maksymiliana ograniczał się do celi metr na dwa w zrujnowanym meksykańskim miasteczku.

Mimo to nie tracił nadziei. Żona Miramóna, Concepción Lombardo, która niedawno urodziła córkę, dostała pozwolenie na odwiedziny u więźniów.

– Chciałbym prosić panią o przysługę – zagadnął ją Maksymilian. – Proszę pojechać do San Luis i razem z moimi prawnikami wystąpić o ułaskawienie.

Jedyny człowiek uprawniony do okazania łaski, prezydent Meksyku Benito Juárez, przebywał w pobliskim mieście San Luis Potosí.

Concepción była sceptyczna. Uważała, że w tych ostatnich dniach jej miejsce jest u boku męża. Jednak Miramón zaklinał ją, by mu „dała ten ostatni dowód miłości”. Wierzył, że potrafi ich ocalić. W końcu uległa. Łzy spływały po twarzy Concepción, gdy się żegnała. Po jej wyjściu Miramón napisał do żony: „Kocham Cię nad życie”.

Maksymilian I jako cesarz Meksyku (mal. Albert Gräfle, 1865 rok)

Dzień przed egzekucją nadal nie było żadnych wieści, więc Maksymilian napisał list do prezydenta. Skoro już musi zostać przelana krew, błagał, to tylko moja. O piątej po południu przyszła depesza z odpowiedzią: nie będzie żadnej łaski. Jednak Concepción jeszcze nie dotarła do prezydenta. O ósmej Maksymilian wycofał się do swojej celi. Czytał O naśladowaniu Chrystusa Tomasza à Kempis. O dziesiątej zdmuchnął świece i położył się spać.

Niedługo potem do celi wszedł mężczyzna i obudził Maksymiliana. Głównodowodzący armii, ten, który pokonał i uwięził całą trójkę, ten sam, który ogłosił wyrok śmierci, chciał porozmawiać.

reklama

Opowieść o tym, w jaki sposób habsburski arcyksiążę został cesarzem Meksyku, jest niecodzienna. Prezydent Ulysses S. Grant uznał to za skandal, ni mniej, ni więcej, tylko akt wypowiedzenia wojny Stanom Zjednoczonym. Karol Marks z kolei oświadczył, że to preludium najbardziej monstrualnego przedsięwzięcia, jakie zapisało się na kartach międzynarodowej historii. Adolphe Thiers, prezydent Trzeciej Republiki Francuskiej, nazwał meksykańskie cesarstwo szaleństwem nieporównywalnym z niczym od czasu Don Kichota. Trzej cytowani nie mogli bardziej różnić się przekonaniami politycznymi, jednak wszyscy tak samo nie potrafili uwierzyć w skrajną pychę, która zaprowadziła Maksymiliana do Meksyku.

Z jednej strony przypadek Maksymiliana jest klasycznym przykładem historii sfrustrowanego młodszego syna, przekonanego o własnej wielkości, ale w przeciwieństwie do starszego brata, cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa, bez imperium do rządzenia. Z drugiej strony jest to również opowieść o wyzwaniu, jakie dynastyczna Europa rzuciła republikańskim Amerykom, o tym, jak Stary Świat chciał umocnić swoją pozycję w Nowym. Spisek, który zaprowadził Maksymiliana za Atlantyk, zawiązał się w Meksyku, ale wykluł na dworze Napoleona III, cesarza Francuzów. To jego wojska najechały Meksyk w 1862 roku i rzuciły największe wyzwanie doktrynie Monroego, amerykańskiej polityce, która po upadku hiszpańskiego imperium na początku dziewiętnastego wieku zabroniła Europie ingerować w sprawy Ameryk. Wyjąwszy Brazylię, kres hiszpańskiego kolonializmu w kontynentalnej Ameryce Łacińskiej sprawił, że region funkcjonujący wcześniej pod władzą jednego króla przekształcił się w wiele republik. Napoleon III marzył o przywróceniu europejskich wpływów w formie monarchii pod francuską kuratelą. Maksymilian był jego człowiekiem w Meksyku.

Dlatego w opowieści tej nie chodzi o to, kto miał rządzić w Amerykach, ale o formę, jaką te rządy miały przybrać. Napoleon III zainicjował jedną z najbardziej szokujących zmian reżimu w dziewiętnastym wieku: zastąpienie popieranej przez Stany Zjednoczone meksykańskiej republiki Benita Juáreza wspieraną przez Francję monarchią z Maksymilianem na czele. Był to imperializm na wielką skalę – chociaż nie europejski kolonializm, często praktykowany w dziewiętnastym wieku.

Zamiast bezpośrednio rządzić Meksykiem z Paryża lub zachęcać francuskich osadników do migracji do tego kraju, Francja stworzyłaby, a przynajmniej tak głosiła teoria, niezależne królestwo, wspierane przez miejscową ludność, zarządzane przez meksykańskich polityków pod zwierzchnictwem cesarza Meksyku. W takim kształcie francuska interwencja w Meksyku ma więcej wspólnego z późniejszymi interwencjami Stanów Zjednoczonych w Wietnamie, Afganistanie i Iraku niż z bardziej typowym dziewiętnastowiecznym kolonializmem, czego przykładem jest choćby Algieria francuska.

Ostatnie chwile cesarza Meksyku Maksymiliana I (mal. Jean-Paul Laurens, 1882 rok)

W latach sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku, gdy na północ od granicy meksykańskiej ważyły się losy Stanów Zjednoczonych w trwającej właśnie wojnie secesyjnej, na południu rozegrała się dramatyczna walka o przyszłość obu Ameryk. Narzuceni cesarze przeciwko prezydentom, monarchie przeciwko republikom oraz Europa przeciwko Stanom Zjednoczonym: ten konflikt miał określić, kto zdobędzie przewagę na półkuli zachodniej i w jaki sposób będzie zarządzany ten region.

W tej walce Napoleon III i Maksymilian mogli uchodzić za zbawców Meksyku, ponieważ ponad dziesięć lat wcześniej państwo to najechały Stany Zjednoczone. Meksyk wyzwolił się spod panowania hiszpańskiego w 1821 roku. Obecnie, zaledwie dwadzieścia pięć lat później, ku ogólnemu przerażeniu, Stany Zjednoczone, które jeden z ojców założycieli nazywał imperium wolności, wydawały się być bardziej imperium podboju, dążącym do dominacji na kontynencie. Historia zaczyna się w 1847 roku, kiedy amerykańskie wojsko przedarło się do samej stolicy Meksyku, gdzie wspaniałe ulice imponującego miasta już wkrótce miały spłynąć krwią jego mieszkańców.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Edwarda Shawcrossa „Ostatni cesarz Meksyku. Habsburskie królestwo w Nowym Świecie” bezpośrednio pod tym linkiem!

Edward Shawcross
Ostatni cesarz Meksyku. Habsburskie królestwo w Nowym Świecie
cena:
99,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Wydawnictwo Obroty
Tłumaczenie:
Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Rok wydania:
2026
Okładka:
twarda
Liczba stron:
416
Premiera:
14.09.2026
ISBN:
9788384320532
reklama
Komentarze
o autorze
Edward Shawcross
Brytyjski historyk, absolwent Uniwersytetu Oksfordzkiego i University College London, autor książki „Ostatni cesarz Meksyku. Habsburskie królestwo w Nowym Świecie”.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone