Przeszli na drugą stronę. Przebieg rewolucji irańskiej mógł wyglądać inaczej
Na lotnisku Mehrabad w Teheranie wylądowały po kilku minutach lotu dwa helikoptery. Jednym z nich leciał Mohammad Reza Pahlawi a drugim jego żona Farah Diba. Lecieli osobno ze względów bezpieczeństwa, gdyż rewolucja w Iranie nasilała się. Na miejscu na szacha czekała niewielka grupa dygnitarzy, sprawujących różne funkcje w upadającym już państwie. Kilkanaście minut po szachu przyleciał helikopter z Szapurem Bachtijarem – nowym premierem, któremu szach wyznaczył zadanie utworzenia rządu pod koniec 1978 roku. Tym razem Pahlawi powierzył Bachtiarowi los swojego kraju i odleciał do Egiptu Shahinem – niebiesko-białym Boeingiem-707. Był 16 stycznia 1979 roku i miało miejsce przełomowe wydarzenie dla rewolucji irańskiej – monarcha opuścił ojczyznę.
Powrót z wygnania ajatollaha Chomejniego
Na kolejne przełomowe wydarzenie nie trzeba było długo czekać. Już 1 lutego do Teheranu przyleciał nowy przywódca Iranu – ajatollah Chomejni. Szybko podjął odpowiednie działania i 5 lutego powołał Mehdiego Bazargana na urząd premiera. Mimo szybkiego i sprawnego przebiegu rewolucji Chomejni mógł obawiać się postawy armii.
Niektóre okoliczności rzeczywiście wskazywały na to, że wojsko nie było bezkrytycznie wierne monarsze. Przykładowo już w maju 1978 roku na konferencji prasowej w Wielkiej Brytanii dwóch byłych irańskich oficerów Mehrdad Pakzad oraz Hamzeh Farahati oświadczyło, że w irańskim wojsku wiele osób nie wierzy w reżim szacha. Ogół sytuacji wskazywał jednak, że Chomejni mógł mieć powody do obaw. Nie dało się zapomnieć wydarzeń z 8 września 1978 roku, które przeszły do historii jako tzw. Czarny Piątek. Miała wtedy miejsce masakra na placu Dżaleh w Teheranie, w której wojsko otworzyło ogień do protestujących. W wyniku masakry po obu stronach było wielu zabitych.
Co więcej, 11 lutego 1979 roku zwołana została rada, na której 27 generałów ogłosiło neutralność armii. Jednak jeden z wojskowych nie mógł się pogodzić z przejęciem władzy przez Chomejniego. Był to generał Abdol Ali Badrei, który po kłótni z innymi generałami wyruszył helikopterem do swojego stanowiska dowodzenia i jeszcze z pokładu rozkazał swojemu zastępcy rozpocząć przygotowania do wymarszu jednostek. Nie udało mu się jednak zrealizować tego planu, gdyż chwilę po opuszczeniu helikoptera został zastrzelony.
Wydarzenia te pokazują, że różnorodne nastroje panujące w armii, nie mogły być bagatelizowane. To, po której stronie opowiedzą się wojskowi, stało pod znakiem zapytania. Biorąc pod uwagę opisane wcześniej wydarzenia, można odnieść wrażenie, że Chomejni miał trudności z nawiązaniem dobrych relacji z wojskiem. Inny obraz wyłania się jednak z sytuacji, do której doszło wkrótce po jego przylocie do Iranu. 8 lutego 1979 roku tzw. homafarzy, czyli personel lotnictwa, złożyli mu przysięgę wierności.
Homafarzy podczas rewolucji islamskiej
Kim właściwie byli homafarzy? To dobrze wyszkoleni żołnierze, którzy stanowili zaawansowaną kadrę techniczną w irańskich siłach powietrznych za czasów szacha. W okresie rewolucji stali się także swego rodzaju symbolem legitymizującym nowe władze. Szczególnie symboliczna była w ich przypadku właśnie wspomniana przysięga wierności. Opinia publiczna dowiedziała się o tym wydarzeniu przede wszystkim z czasopisma Keyhan, w którym opublikowane zostało zdjęcie przestawiające personel lotnictwa w umundurowaniu podczas salutowania przed Chomejnim.
Premier Bachtiar uznał to zdjęcie za spreparowane, ale sam Chomejni potwierdził, że takie spotkanie miało miejsce. Personel sił powietrznych zgromadził się w znanej szkole Alawi w Teheranie. Jest to szkoła założona w latach 50. XX wieku przez Alego Asghara Karbasczijana. Chomejni zwrócił się wówczas do homafarów mówiąc, że pochwala ich za to, że odwrócili się od rządów tyrana, jak określał Mohmmada Rezę Pahlawiego, i przeszli na stronę tzw. państwa Bożego.
Autorem słynnego zdjęcia był fotoreporter Abdolhosejn Partowi. Wspominał on później, że tego dnia miał się odbyć marsz poparcia dla Bazargana. Partowi został przydzielony właśnie do szkoły Alawi. Gdy przybył na miejsce, okazała się ona jednak pusta, a fotografowie objęci są zakazem wstępu. Potem dostrzegł jednak wchodzących na miejsce oficerów sił powietrznych. Partowi zaproponował wykonanie zdjęcia, na którym twarze uczestników pozostaną niewidoczne. W efekcie powstała fotografia przedstawiająca od tyłu liczną grupę żołnierzy stojących przed Chomejnim.
Na spotkaniu z Chomejnim dzień ten się jednak nie skończył. Homafarzy wieczorem urządzili przemarsz przez Teheran. Wówczas Szapur Bachtiar poczuł się zagrożony i obawiał się umocnienia pozycji Bazargana. Dlatego też zdecydował się na przeprowadzenie ataku na koszary Sił Powietrznych przy użyciu SAWAKu (tajnej policji) i Gwardii Cesarskiej.
Polecamy e-book Mateusza Kuryły – „Powaby totalitaryzmu. Zarys historii intelektualnej komunizmu i faszyzmu”
Nie umniejszając wadze tych wydarzeń, należy jednak pamiętać, że homafarzy byli aktywni politycznie już znacznie wcześniej. Tak naprawdę podejmowali działania, odkąd tylko rewolucja zaczęła nabierać tempa. Od jesieni 1978 roku demonstrowali w swoich bazach. Trzeba tu podkreślić, że bunty nie miały miejsca tylko w jednej bazie, lecz było to szersze zjawisko. Przebywający wówczas w Iranie wysłannik Jimmiego Cartera, gen. Robert E. Huyser odradzał jednak zdecydowane kroki, gdyż obawiał się silniejszego zjednoczenia homafarów przeciwko reżimowi szacha. 24 stycznia 1979 roku homafarzy przybyli do ajatollaha Taleqhaniego, żeby zapewnić o poparciu dla Chomejniego. Deklarowali wtedy solidarność z narodem, ale jednocześnie odrębność od Mohammada Rezy Pahlawiego.
Siły powietrzne a Mohammad Reza Pahlawi
To odcięcie się od władcy było o tyle znamienne, że siły powietrzne były bardzo bliskie nie tylko monarchii irańskiej, ale też samemu Mohammadowi Rezie Pahlawiemu. W domu szacha tematy związane z lotnictwem były na porządku dziennym. Pasja władcy do samolotów udzielała się również jego dzieciom. Jego trzecia, a zarazem ostatnia żona, Farah Diba pisała nawet w swoich Wspomnieniach, że kategorycznie zabroniła ich córce Farahnaz skakania ze spadochronem, bo już jej wystarczało, że ma w domu trzech pilotów. Miała na myśli o szacha i jego dwóch synów – Cyrusa i Alego Rezę. Farah Diba wspominała również o tym, jak Cyrus jako pilot eskortował jordańskiego króla Husajna, co napawało Mohammada Rezę Pahlawiego dumą.
To, że lotnictwo było bardzo bliskie sercu szacha Iranu współgrało z pozycją, jaką siły powietrzne zajmowały w państwie irańskim. Choć pierwszy lot samolotem w Teheranie miał miejsce w 1914 roku, to już dekadę później w celu umocnienia władzy nowej dynastii w Iranie, powstały siły powietrzne jako część sił zbrojnych. Mimo upływu lat i dojścia do władzy nowego monarchy dążenie do rozwoju lotnictwa nie zniknęło. Jak czytamy w książce Marka Robertsa, siły powietrzne były ulubionym rodzajem wojsk Mohammada Rezy Pahlawiego, co przekładało się na to, że były zaawansowane technicznie i otrzymywały pokaźną ilość sprzętu. Dbałość o irańskie lotnictwo spowodowała, że w regionie jedynie Izrael dysponował mocniejszymi siłami powietrznymi.
Bez wątpienia całe siły zbrojne Iranu ulegały w okresie rządów Mohammada Rezy Pahlawiego gwałtownemu wzrostowi. Na przestrzeni lat 1963 – 1977 powiększyły się z 200 tys. żołnierzy do ponad 400 tys. Dopiero jednak zwrócenie uwagi na poszczególne rodzaje sił zbrojnych, pozwala dostrzec pozycję lotnictwa wśród nich. Wojska lądowe powiększyły się z około 180 do 200 tys. Siły powietrzne w tym samym okresie zaliczyły wzrost liczebności z 7,5 do 100 tys. Był to wzrost nie spotykany w żadnym innym rodzaju sił zbrojnych w ówczesnym Iranie.
Postawa szacha jako władcy wskazywała ponadto na jego wyjątkowo pozytywny stosunek do armii. Nadzorował on przebieg manewrów wojskowych, a swoim oficerom zapewniał wysokie pensje oraz możliwość wyjazdów zagranicznych. Ponadto awanse powyżej stopnia majora były przez niego sprawdzane osobiście. Wymowne jest również to, że podczas uroczystości państwowych występował w mundurze.
Nastroje w siłach powietrznych nie odzwierciedlały jednak postawy szacha. Homafarzy, choć byli dobrze wynagradzani, nie czerpali satysfakcji z pełnionej służby. Ta niechęć wynikała z obecności amerykańskich doradców, którzy blokowali możliwość realizacji przez homafarów nawet najprostszych zadań. Ponadto demotywujące było, że choć był to personel dobrze wykształcony, to Amerykanie nie chcieli korzystać z jego wiedzy. Dodatkowo na niezadowolenie homafarów ze służby mógł wpływać fakt, że regulamin sił powietrznych z 1978 roku uniemożliwił im awans na stopnie oficerskie. Hhomafarzy mogli czuć się niedoceniani, co zapewne doprowadziło do ich odejścia od lojalności wobec szacha.
Pamięć o homafarach obecnie
Sympatia homafarów do rewolucji, którą można było obserwować przez dłuższy czas i która miała swój punkt kulminacyjny w momencie, gdy salutowali przed ajatollahem Chomejnim, była świadectwem podziałów występujących w armii irańskiej. Ponadto była też jednym z wielu czynników, które w sumie przyczyniły się do tego, że ostatecznie Iran stał się republiką islamską.
Te wydarzenia, choć miały miejsce kilkadziesiąt lat temu, cały czas są ważnym elementem pamięci o rewolucji islamskiej. Świadczy o tym m.in. to, że obecny Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Chamenei ma zwyczaj spotykać się z przedstawicielami Sił Powietrznych co roku 8 lutego w celu upamiętnienia wydarzeń z 1979 roku.
Szach mógł bez wątpienia spodziewać się, że nieprzychylne będą mu środowiska religijne. Mógł także obawiać się kolejnego filaru rewolucji, jakim byli działacze lewicowi. Swój udział w obaleniu go mieli jednakże również ci, o których nie pomyślelibyśmy w pierwszej kolejności.
Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!
Bibliografia
Ervand Abrahamian, Iran between two revolutions, Princeton University Press, Princeton 1982.
Huszang Nahavandi, Upadek i śmierć szacha Iranu. Relacje i dokumenty. Wydawnictwo Akademickie DIALOG, Warszawa 2008.
Farah Diba Pahlavi, Wspomnienia. Z miłości do mojego króla, Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., Kraków 2024.
Mark J. Roberts, Khomeini’s Incorporation of the Iranian Military, McNair Paper, Waszyngton 1996.
„19 bahman 57: bej’at-e homafaran ba emam-e chomejni”, (dostęp: 4 stycznia 2026 roku).
“Afsaran-o-homafaran czegune be enqelab pejwastand?”, (dostęp: 5 stycznia 2026 roku).
„Cze szod ke <> qabl az hame, poszt-e <> ra chali kardand?”, (dostęp: 4 stycznia 2026 roku).
“Tarichcze-je mo’assese-je farhangi-je alawi”, (dostęp: 4 stycznia 2026 roku).
“U.S. sanctions are crimes, but they can be turned into opportunities”, (dostęp: 7 stycznia 2026 roku).
redakcja: Jakub Jagodziński
