Przyjaciel Mickiewicza, który brał fortunę od caratu

opublikowano: 2026-07-23, 08:02
wolna licencja
Z więziennej celi trafił na szczyty imperialnej biurokracji. W ciągu dekady z konspiratora przeobraził się w sumiennego urzędnika zarabiającego krocie w Petersburgu. Choć służył zaborcy, w sercu do końca nosił pamięć o polskim wieszczu. Poznaj historię Franciszka Malewskiego, człowieka pełnego sprzeczności.
reklama
Adam Mickiewicz i Franciszek Malewski na portretach Walentego Wańkowicza. W tle obraz pomnika Mikołaja I w Petersburgu autorstwa Iosifa Charlemagne. Montaż A. Sawicki

Kiedy wojna krymska chyliła się ku końcowi, 26 listopada 1855 r. w Stambule zmarł Adam Mickiewicz. Wiadomość błyskawicznie obiegła cały kontynent. Poetę opłakiwali Polacy ze wszystkich trzech zaborów oraz liczna polska emigracja na zachodzie Europy. Lament za zmarłym wieszczem można było usłyszeć z jeszcze jednego nieoczywistego kierunku: Petersburga. Tam opłakiwał go jego stary przyjaciel, Franciszek Malewski.

„Dziś, przed kilku godzinami, przeczytałem w gazetach wiadomość o śmierci Ad. Mickiewicza” – pisał w liście do siostrzeńca z 12 grudnia 1855 r. – „Ach Kostusiu! Nie uwierzysz, jak to smutno!”. Prosił także, aby na cześć zmarłego odprawiono w Wilnie przy Ostrej Bramie mszę. Miała być ona skromna, by nie zwrócić uwagi władz rosyjskich. W młodości Mickiewicz i Malewski byli nierozłączni. W pewnym momencie ich drogi jednak się rozeszły.

Młody człowiek z dobrego domu

Franciszek Malewski przyszedł na świat 2 września 1800 r. w Wilnie – 5 lat po trzecim rozbiorze Polski. Była to zupełnie nowa rzeczywistość względem drugiej połowy XVIII w., ponieważ państwo polsko-litewskie już nie istniało, a Wilno ze stolicy Litwy stało się peryferyjnym miastem Rosji. Mimo takiego stanu rzeczy, Malewski miał dobre perspektywy życiowe. Pochodził bowiem z rodziny o bardzo silnym rodowodzie szlacheckim. To plasowało go w najbardziej uprzywilejowanej warstwie społecznej na zajętej przez Rosjan Litwie. Na dodatek jego ojciec Szymon Malewski był poważanym profesorem prawa i w latach 1817-1822 piastował stanowisko rektora Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego.

Wilno na początku epoki rozbiorowej na obrazie Józefa Peszki

Franciszka także przygotowywano do elitarnej kariery. Najpierw przeszedł edukację domową. Następnie trafił do gimnazjum wileńskiego, które ukończył w 1815 r. Po tym od razu zaczął studia na uniwersytecie w Wilnie. Tamtejsza uczelnia była wtedy jedną z trzech najważniejszych szkół wyższych w ówczesnym Imperium Rosyjskim – obok ośrodków w Moskwie i Petersburgu. Dla Malewskiego rozpoczęcie edukacji w niej było równoznaczne ze znalezieniem się w elicie społeczeństwa caratu.

W tym samym roku do Wilna na studia przybyło jeszcze kilka osobistości, które staną się ważne dla jego życia. Byli to między innymi Tomasz Zan i Józef Jeżowski. Najważniejszą osobą, jaką wtedy poznał, był jednak Adam Mickiewicz. To właśnie na wileńskiej uczelni przyszły wieszcz zaprzyjaźnił się z Franciszkiem i wciągnął swojego przyjaciela do organizacji, która miała mocno wpłynąć na jego losy.

reklama

Prawnik i dusza towarzystwa

Mowa o założonym 13 października 1817 r. Towarzystwie Filomatycznym. Od początku działało ono niejawnie, choć oryginalnie nie z powodu klimatu politycznego Rosji. Pierwotnie chodziło przede wszystkim o to, by znalazły się tam jedynie osoby faktycznie na to zasługujące. Celami filomatów w najwcześniejszym okresie ich funkcjonowania było samodoskonalenie moralne i wzajemna pomoc w nauce.

Jako związek studencki operowali oni w ramach specjalnych wewnętrznych przepisów. Malewski studiował prawo i już wtedy bardzo dobrze się na nim znał, zatem współredagował tzw. ustawy filomackie, regulujące funkcjonowanie filomatów. Oprócz tego, pełniąc między innymi funkcje sekretarza, angażował się w reformowanie towarzystwa. Dzięki niemu usprawniono w nim na przykład prowadzenie dokumentacji i rekrutacji członków.

Ilustracja z końca XIX w. przedstawiająca najważniejszych członków Towarzystwa Filomatycznego

W 1819 r. Franciszek współuczestniczył w tworzeniu związku satelickiego filomatów: Towarzystwa Filaretów. Tutaj, bardzo podobnie jak w głównym stowarzyszeniu, opracował jego ustawy. Został też wiceprezydentem organizacji. Rozrosła się ona błyskawicznie i w 1822 r. w szczytowym okresie miała w swoich szeregach aż 1/5 studentów Uniwersytetu Wileńskiego.

Malewski wyróżniał się nie tylko zdolnościami organizacyjnymi. Był też duszą towarzystwa. Przede wszystkim troszczył się o swoich przyjaciół, a w szczególności o Mickiewicza. Dostarczał mu literaturę i wstawiał się za nim u wpływowych ludzi. Potrafił też inicjować przyjęcia, na które przychodziło nawet 100 osób. Takowe udało mu się zorganizować na przykład w 1821 r. na cześć prezesa filaretów Tomasza Zana.

W 1822 r. Franciszek nieco wygasił kontakty towarzyskie w Wilnie i prężną aktywność w związkach studenckich z powodu wyjazdu do Berlina. Oznaczało to przede wszystkim złapanie oddechu od krępującego caratu, ale nie czyniło to go w pełni wolnym człowiekiem. Władze imperatorskie mogły w każdej chwili zakończyć jego podróż poza cesarstwo. Potrzebny był tylko pretekst.

Polecamy e-book Anny Wójciuk „Jak świętowali nasi przodkowie? Zapomniane tradycje i zwyczaje”:

Anna Wójciuk
„Jak świętowali nasi przodkowie? Zapomniane tradycje i zwyczaje”
cena:
19,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
208
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-81-5
reklama

Z nieba do piekła

Pobyt w stolicy Prus bardzo rozwinął młodzieńca. Słuchał inspirujących wykładów na tamtejszym uniwersytecie, a także czytał książki prawnicze niedostępne w Wilnie. Oprócz tego w wolnych chwilach podróżował poza miasto. Zwiedził Śląsk i Pragę. W 1823 r. odbył też podróż do Getyngi. Był to jednak bardzo ryzykowny wojaż.

W latach 20. XIX w. car Rosji Aleksander I zmienił dotychczasowy liberalny kurs swojej polityki. Starał się zamknąć imperium na wzrastającą demokratyczną i wolnościową myśl. Getynga była jednym z promujących takie wartości ośrodków i z tego względu Malewski został z niej zawrócony z powrotem do Berlina.

Elementem antyliberalnego zwrotu Aleksandra był też zwrot antypolski, wzniecany przez senatora Nikołaja Nowosilcowa. Ten w 1822 r. stwierdził, że Polacy powodują wiele ówczesnych spisków w cesarstwie, zatem należałoby zniechęcać ich do manifestowania własnej tożsamości narodowej. Zbiegło się to ze skutkami ewolucji charakteru wileńskich towarzystw, które na początku lat 20. uczyniły patriotyzm swoim głównym hasłem. Przez to znalazły się na kursie kolizyjnym z władzami Imperium Rosyjskiego.

Senator Nikołaj Nowosilcow na portrecie Stefana Szuszkina

Carat postanowił bezpośrednio pozbyć się tajnych wileńskich towarzystw młodzieżowych w 1823 r. Impulsem do tego była majowa manifestacja w obronie konstytucji 3 maja zorganizowana przez gimnazjalistów z Wilna. W rezultacie tego wydarzenia Nowosilcow przyjechał w lipcu do miasta, aby wyśledzić potencjalny spisek. Na początku listopada nastąpiła fala aresztowań filomatów oraz filaretów. Ręka senatora dosięgnęła także przebywającego w Berlinie Malewskiego.

Filomata 20 grudnia został aresztowany przez władze pruskie. „Drzwi trzasły za mną” – pisał w swoim Dzienniku Więziennym – „już jestem więźniem”. W berlińskim więzieniu przebywał do 1 lutego 1824 r., po czym został ekstradowany z powrotem do Rosji. Warunki w swojej celi opisywał jako niezłe: „Nie wiem, jak inne [cele] wyglądają, lecz moja nr 1 jest znośna, przynajmniej nie przeraża” – pisał w dzienniku.

Areszt i groźba kary były momentem przełomowym w życiu Malewskiego. To tutaj nastąpiła jego mentalna przemiana na ugodowca. Swoją dotychczasową działalność uznał za „wybryki młodości”. W liście do cara pisał: „Jestem gotowy udzielić wszelkich wyjaśnień, jakie będą ode mnie wymagane”. Pisząc do Wielkiego Księcia Konstantego zdradził istnienie towarzystwa.

reklama

26 sierpnia 1824 r. zapadł wyrok. Malewski, mimo ugodowej postawy, został zesłany wraz z kilkudziesięcioma filomatami i filaretami w głąb Rosji. Według władz carskich, zamierzał razem z nimi „szerzyć nierozsądny polski nacjonalizm przy pomocy nauczania”. Franciszek zatem musiał pożegnać się z wolnością i Litwą. Jak się okaże, już na zawsze.

„Jesteś Rosjanin”

Pierwszym etapem zesłania Malewskiego była chaotyczna tułaczka po cesarstwie. Najpierw posłano go do Petersburga, gdzie zjawił się w grudniu 1824 r. Tam miał wybrać dowolną miejscowość w Rosji europejskiej na miejsce wygnania. Wraz z Mickiewiczem wybrał Odessę. Gdy już jednak do niej trafili w lutym 1825 r., okazało się, że carat zabrania im tam pobytu z powodu wykrycia w mieście antycarskich spisków.

Musieli więc się przenieść do północnych guberni kraju. Wybór najpierw padł na Moskwę. Malewski mieszkał w niej od sierpnia tego samego roku. W lutym 1826 r. dołączył do niego Mickiewicz i przez trzy kolejne lata byli oni nierozłączni. Przez rok towarzyszył im również filomata Józef Jeżowski.

Moskiewski Pałac Razumowskiego, gdzie w 1827 r. mieszkał zesłany Malewski z Mickiewiczem

Franciszka w pierwszych latach zesłania utrzymywał ojciec. Bardzo go to frustrowało. Dodatkowy problem stanowiło podejście starszego Malewskiego do politycznej rzeczywistości. Od dawna prezentował on postawę przychylną wobec caratu. Synowi w korespondencji z 1826 r. wmawiał: „Jesteś Rosjanin”. Ten nie chciał wyrzekać się polskości, mimo gotowości do współpracy z imperium. Ojciec jednak nie ustępował i w pewnym momencie zagroził filomacie: „Listu Twego nie po rosyjsku nie będę czytał, ale go spalę”.

Aby się od niego uniezależnić Malewski rozpoczął poszukiwania jakiejś posady. W tym celu pod koniec 1827 r. przeniósł się z Mickiewiczem do Petersburga. Spodziewał się, że tam „traf, przypadek może otworzyć lepszą karierę”. Nie pomylił się. Na początku 1829 r. dostał pracę w Trzecim Departamencie Senatu Cesarstwa Rosyjskiego. Pracował tam nad metryką litewską za co otrzymywał atrakcyjne wynagrodzenie.

Kup e-booka: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: XIX wiek” (cz. I)
cena:
11,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
143
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-01-3

Książka dostępna jako e-book w 3 częściach: Część 1, Część 2, Część 3

reklama

W tym samym roku jednak opuścił go jego dotąd nierozłączny przyjaciel, z którym dzielił losy od 1824 r. Mickiewicz uzyskał wtedy pozwolenie na wyjazd z Rosji i wyruszył na zachód Europy. Rozbrat z wieszczem bardzo dotknął Malewskiego: „Z jego odjazdem zdaje mi się, że [ode] mnie dobry duch odleciał” – pisał w liście do sióstr.

Stabilizacja nad Newą

Po 3 latach od rozstania obu filomatów wiele się zmieniło. Mickiewicz w pełni wszedł na drogę buntu i wydał w Dreźnie trzecią część Dziadów, które odwoływały się do śledztwa Nowosilcowa i krytykowały carski despotyzm. Na drugim skraju znajdował się Malewski, układający sobie życie w Petersburgu i zacieśniający współpracę z imperium.

Na początku 1832 r. ożenił się z córką Marii Szymanowskiej, Heleną. Matka żony Malewskiego była polską kompozytorką. Mieszkała w ówczesnej stolicy Rosji, a także prowadziła tam salon dla Polonii. Malewski do niego uczęszczał, od kiedy tylko wprowadził się do miasta.

Fotografia rodziny Franciszka Malewskiego z początku lat 50. XIX w. wykonana przez zakład fotograficzny w Petersburgu. Od lewej żona Franciszka, Helena. Obok niej syn Szymon. Dalej syn Jan, potem córka Maria. Po jej lewej ojciec Franciszek. Obok niego dwaj synowie. Po jego prawej Józef, po lewej najstarszy syn Adam

Franciszek wspiął się na wyżyny urzędniczej kariery. W tym samym roku zaczął zarabiać za pracę w Senacie rosyjskim ponad 2500 rubli miesięcznie (ok. 200 tys. dzisiejszych złotych!). Był więc w bardzo dobrej sytuacji materialnej. Jego pensja wzrosła po 3 latach o 500 rubli, a na dodatek filomata uzyskał za swoją pracę z metryką premię 10 tys. rubli oraz order św. Anny II klasy.

Na początku lat 30. współzałożył również „Tygodnik Petersburski”. Gazeta jednak z czasem przyjęła skrajnie ugodową pozycję wobec Rosji. Potępiała np. powstanie listopadowe. Malewski po kilku latach przestał być tam redaktorem. Oficjalnie winą obarczał „podróż po korytarzach i lochach prawodawstwa Koronno-Litewskiego-Ukazowego”, czyli pracę z metryką litewską. Powodem było jednak też to, że choć był aktywnym urzędnikiem Imperium Rosyjskiego, to nigdy się za nim w pełni nie opowiedział.

Nie świadczyło o tym jedynie wystąpienie z „Tygodnika Petersburskiego”. Malewski mimo upływu lat nadal darzył ogromnym uczuciem swoich przyjaciół z lat studenckich, którzy w oczach władz byli polskimi wywrotowcami. W latach 1837-1841 przyjmował na przykład u siebie regularnie i życzliwie Tomasza Zana, który wrócił z dwunastoletniego zesłania na Sybirze.

reklama

Tęsknił także za Mickiewiczem i prawie się z nim spotkał. W 1843 r., kiedy odbywał podróż kuracyjną w Niemczech, intensywnie, choć na krótko, odnowił z nim korespondencję. Obaj planowali spotkać się w Strasburgu. Niestety nie udało im się to, ponieważ byli pod nadzorem carskiego wywiadu, a poeta na dodatek był zbyt znany i za bardzo śledzony przez prasę. Władze imperatorskie zatem dowiedziałyby się o ich spotkaniu od razu. „Gdyby Adam mógł jeździć bez poprzedzającej go gazetowej trąby, czy bym go na progu starej katedry nie spotkał?” – zastanawiał się Franciszek w jednym z ostatnich listów do niego.

Ostatni wygnaniec

W latach 50. i 60. XIX w. pokolenie zesłanych filomatów zaczęło odchodzić z tego świata. Tomasz Zan, Józef Jeżowski i Mickiewicz umarli w tym samym roku. Osiem lat później żywota dokonał jeszcze Onufry Pietraszkiewicz, który w latach 1831-1860 przebywał na zesłaniu w Tobolsku. Malewski dwa lata później pozostał ostatnim filomatą na zesłaniu w głębi Rosji.

Podczas swoich ostatnich lat życia nie tylko był świadkiem śmierci swoich filomackich przyjaciół. Bacznie obserwował również wydarzenia polityczne w Rosji i Polsce, co wiele mówi o jego charakterze. Nie podobały mu się rewolucyjne ruchy socjalistyczne, o których pisał, że „są to monstra głupoty i moralnego zepsucia”.

Franciszek Malewski

Na wybuch powstania styczniowego zareagował przerażeniem. Uważał, że działania Rządu Narodowego są niewłaściwe i mają charakter terrorystyczny. Potępił zamach na hrabiego Wielopolskiego. Podobnie źle myślał jednak o poczynaniach tzw. Wieszatiela, czyli Michaiła Murawjowa, który tłumił powstanie styczniowe na jego rodzinnej Wileńszczyźnie.

Malewski bez wątpienia był postacią bardzo skomplikowaną. Z jednej strony, od kiedy tylko trafił do pruskiej celi, porzucał stopniowo swoje niepodległościowe ideały. Przez większość swojego życia sumiennie wykonywał także obowiązki carskiego urzędnika. Nigdy jednak nie porzucił polskiej tożsamości.

Swoje dzieci wychował na Polaków i pouczał by pielęgnowały one pamięć o swoich korzeniach. Jego historia zakończyła się w głębi stolicy kraju, do której został zesłany. Zmarł w 1870 r. Na wygnaniu pozostawał przez ponad 46 lat, dokonał jednak czegoś, co było niesamowicie trudne: zachował polskość i przekazał ją na następne pokolenia, choć był w sercu imperium, które ją zwalczało.

POLECAMY

Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!

Bibliografia:

D. Beauvois, Szkolnictwo na ziemiach litewsko-ruskich 1803-1832, T. I-II, Rzym-Lublin 1991.

J. Borowczyk, Rekonstrukcja procesu filomatów i filaretów, 1823-1824: historia śledztwa przeciw uczestnikom konspiracji studenckich i młodzieżowych w Wilnie oraz w Wileńskim Okręgu Naukowym, Poznań 2003.

J. Borowczyk, Zesłane Pokolenie. Filomaci w Rosji (1824-1870), Poznań 2014.

E. Klimus, „Hej! Użyjmy żywota...” – życie towarzyskie członków wileńskiego Towarzystwa Filomatów, „Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej XIX i XX wieku”, 2023, T. 26, s. 9-28.

R. Koropeckyj, Adam Mickiewicz: The Life of a Romantic, Itaka–Londyn 2008.

A. Witkowska, Rówieśnicy Mickiewicza. Życiorys jednego pokolenia, Warszawa 1962.

„Kuryer Litewski”, 12 II 1832, nr. 19.

Korespondencya (Filomatów) :1815-1823. T. 1, 1815-1820, wyd. J. Czubek, Kraków 1913.

Archiwum Filomatów. Listy z więzienia, oprac. Z. Sudolski, Warszawa 2000.

Listy z zesłania: Krąg Franciszka Malewskiego i Józefa Jeżowskiego, oprac. Z. Sudolski, Warszawa 1999.

redakcja: Jakub Jagodziński

reklama
Komentarze
o autorze
Andrzej Sawicki
Student studiów magisterskich pierwszego roku na kierunku historia na Uniwersytecie Warszawskim. Członek Koła Historyków Studentów UW i p.o. przewodniczącego Sekcji Historii Europy Wschodniej KHS UW. W latach 2017-2022 twórca treści na platformie YouTube na kanale "Polo Productions". Zainteresowany XIX wiekiem z naciskiem na historię Imperium Rosyjskiego oraz dzieje Polaków w Królestwie Kongresowym i na tzw. Ziemiach Zabranych. Prywatnie fan motorsportu.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone