Wyjątkowe odkrycie archeologiczne w Danii. Remontował taras, odkrył skarb z epoki wikingów
Do odkrycia doszło w Rebild w północnej Jutlandii. Właściciel jednej z tamtejszych działek przygotowywał grunt pod budowę przydomowego tarasu. Podczas usuwania trawy, kamieni i żwiru natrafił na twardą przeszkodę. Po odsłonięciu pierwszych warstw ziemi stało się dla niego jasne, że nie ma do czynienia ze zwykłymi kamieniami.
To miała być kilkugodzinna praca ogrodnicza polegająca na usunięciu trawy, kamieni i żwiru pod nowy, wyłożony płytkami taras. Okazała się największą niespodzianką mojego życia
– powiedział znalazca w rozmowie z CNN.
Archeolodzy ustalili, że na odnaleziony skarb składa się około 700 pojedynczych obiektów: liczny sztabki srebra, bransolety, 47 monet oraz zawieszka w kształcie młota Thora (mjølner – tradycyjny nordycki symbol ochrony). Około jednej trzeciej depozytu (320 przedmiotów) znajdowało się w pierwotnym glinianym garnku, podczas gdy pozostałe artefakty – o wadze około 12 kg – spoczywały bezpośrednio w gruncie.
Odkrycie to jest o tyle wyjątkowe, że dotychczas waga tego typu znalezisk w Danii rzadko przekraczała kilka kilogramów – poprzedni krajowy rekord należał do depozytu z Terslev na Zelandii, który ważył 6,5 kg. Skarb z Rebild niemal potroił dotychczasowy rekord, stając się największym znanym skarbem srebra z epoki wikingów na terytorium Danii.
Co mówią nam dawne monety i sztabki srebra?
Według Torbena Sarauwa, archeologa i kierownika działu dziedzictwa kulturowego w Nordjyske Museer, odkryty skarb ma duże znaczenie dla badań nad systemem płatniczym wikingów. Potwierdza ono dominację tzw. gospodarki wagowej. Skandynawowie na co dzień nie posługiwali się monetami w sensie nominalnym – liczyła się dla nich głównie czysta waga kruszcu.
Odkryte sztabki posiadają zróżnicowaną wielkość i wyraźne ślady odlewania, nacinania oraz łamania. Mamy tu do czynienia ze srebrem siekanym: jeśli kupowany towar był wart mniej niż posiadany kawałek metalu, sztabkę lub monetę po prostu dzielono na mniejsze części. Na celowy i zorganizowany charakter depozytu wskazuje również fakt, że przedmioty w ziemi zostały ułożone według wagi i gabarytów.
Monety stanowią jedynie ułamek masy całego skarbu, lecz to one pozwoliły na precyzyjne datowanie znaleziska. Wśród nich zidentyfikowano dwie monety anglosaskie pochodzące z czasów syna słynnego Alfreda Wielkiego – króla Edwarda Starszego (panował w latach 899-924). To wskazuje na to, że skarb pochodzi z dużym prawdopodobieństwem właśnie z I połowy X wieku.
W Rebild znaleziono także arabskie dirhamy, które prawdopodobnie trafiły do Danii szlakami handlowymi wiodącymi przez Ruś i Bliski Wschód. Obecność obcych monet u wikingów nie jest niczym zaskakującym – ich wyprawy (nie tylko łupieżcze) prowadziły do miejsc znacznie oddalonych od rodzimej Skandynawii.
Region, w którym znaleziono skarb, także nie jest przypadkowy - to bowiem już trzeci taki epizod w jego historii. W tej samej okolicy odnaleziono wcześniej sześć nienaruszonych złotych bransolet o wadze ponad 760 gramów oraz pocięte srebrne ozdoby owinięte w skórę. Tak wysokie nasycenie skarbami sugeruje, że w X wieku przebiegał tędy kluczowy, niezidentyfikowany dotąd szlak handlowy.
Tajemnica inskrypcji runicznej
Ustalenie tożsamości właściciela skarbu pozostaje zagadką. Z pewnością nie był to szeregowy wojownik, choć brak dominacji złota sugeruje, że nie musiał należeć do ścisłej elity władzy. Obecność miniatury młota Thora świadczy natomiast o jego przywiązaniu do tradycyjnych wierzeń pogańskich. Reszta pozostaje sferą spekulacji.
Pomoc w przyszłych badaniach może stanowić inskrypcja runiczna odkryta na naczyniu, której treść archeologowie odczytują jako „hutu”. Niestety, znaczenie tego słowa nie jest jednoznaczne. Fakt, że zostało umieszczone na garnku, sugeruje, że prawdopodobnie był to znak identyfikacyjny, nie sposób jednak określił, czy było to imię, ród, klan czy inny symbol. Choć sam alfabet jest badaczom dobrze znany, poszczególne znaki w oderwaniu od szerszego kontekstu mogą oznaczać kilkanaście różnych słów lub ich skrótów.
Obecnie skarb przechodzi procedurę uznania za dobro narodowe (danefæ). Po zakończeniu niezbędnych prac konserwatorskich zabytki z Rebild zostaną zaprezentowane publiczności – najprawdopodobniej trafią na ekspozycję w pobliskim Muzeum Wikingów w Fyrkat.
Polecamy e-booka Michała Gadzińskiego pt. „Perły imperium brytyjskiego”:
Książka dostępna również jako audiobook!
Źródło:
https://edition.cnn.com, https://nordjyskemuseer.dk, www.rp.pl
